- homiki.pl - https://homiki.pl -

Lobby

[1]Wydało się. Pisałem o tym od dawna i przeczuwałem, że w końcu ktoś o tym powie głośno. Gejów w czasie Powstania Warszawskiego nie było. Pojawili się dopiero w tej komunie szarej. Poczęci podczas zakładowych wczasów, wychowywani z kluczem na szyi wśród monochromatycznych blokowisk i gorzkiej kawy. Jako dzieci wiecznie stojących w kolejkach rodziców chłonęli promocję homoseksualizmu: Bolka i Lolka i coroczne show w Operze Leśnej. Przebrani za Marylę Rodowicz tańczyli w szlafrokach swoich matek, marząc o karierze w RFN, no albo przynajmniej w Czechosłowacji. Podjadali kromki chleba z cukrem, żeby z tej słodkości mdleć i gwiazdorzyć na podwórku. Nauczyli się kombinowania, przeginania, opalania w Międzyzdrojach. I poszło!

W sprawie ewentualnego gejostwa „Zośki” i „Rudego” napisano ostatnio już wiele. Mnie najbardziej zasmuciły głosy, które strasznie ubolewały nad takim rewelacjami. A bo to odbiera się honor, zasługi, sławę. I ręce człowiekowi opadają jak czyta się takie wywody. Nagle okazuje się, że homoseksualizm przekreśla wszystko, czego ktoś dokonał i kim był. Seksualność wychodzi na pierwsze miejsce. I mierzi i szczypie, bo jak to prawica ma przełknąć takie bohatera skrzywionego. Tutaj na ołtarze zaraz się go wystawiać będzie, w złoto i srebro oprawiać, a on gej. Jezus Maria! I to w związku uczuciowym z drugim bohaterem. Szok i niedowierzanie, frondowicze mdleją, dzwony w kościołach biją na alarm.

Jakiś czas temu radowałem się, że jest debata [2]. Że coś się dobrego dzieje. A tu nagle Wałęsa chce mi rachunek wystawić. Będąc osobą dość uległą, już chciałem odliczyć z tego obiecanego miliona, ale coś mnie tknęło i włączyłem telewizor. A tam homolobby z teatru mnie zaatakowało. I to w osobie pani Szczepkowskiej. Typowa retoryka: że jest za, że zna i szanuje i jest za związkami legalnymi, ale cholera niech te geje wredne nie panoszą się tak. Podobno w teatralnej kanciapie najlepsze parówki na gorąco dostają z musztardą i keczupem. A pozostali tylko z keczupem, i na dodatek bez chleba. Lobby homoseksualno-spożywcze!

W III RP zaczęło się dziać. Wcześniej wspomniany teatr, a potem poszło jak z płatka. Media, układy, łatwy przysięgłych i ławy kościelne. Domy medialne i kioski Ruchu. Zamiast szaletów coraz to nowe galerie. „Zara” do cioci na imieniny i do spożywczaka. Internet i hipsterzy. A co na Instagramie tych gejuszków jest, to aż się w głowie kręci. A ścieżki rowerowe? To także wina lobby! Pop i bezguście w radiach to wypadek przy pracy, ot kilku gejów miastowymi się chciało stać i taki oto efekt. A jakie są porażki homo lobby? Eurowizja. Ile by tam tych gejów nie wysłać, za cholerę żaden nie może wygrać. Ale to już rozgrywki na poziomie europejskim, a tam działa eurohomolobby.

 

 

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski [3]

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.