- homiki.pl - https://homiki.pl -

James Baldwin i początki afroamerykańskiej literatury LGBT

[1]
Literatura afroamerykańska jest w Polsce wyjątkowo mało znana. Przypuszczam, że łatwiej byłoby znaleźć kogoś, kto potrafiłby powiedzieć coś sensownego na temat klasycznej literatury chińskiej czy średniowiecznej poezji arabskiej niż wymienić chociażby jednego żyjącego pisarza afroamerykańskiego. A tym obszarze literatury warto wiedzieć co nieco – wśród jego przedstawicieli znajdziemy kilku ciekawych (zwłaszcza dla czytelników LGBT) twórców, których sylwetki chciałabym przybliżyć.

Przy próbie opisu dziejów literatury afroamerykańskiej – do lat 70. ubiegłego wieku nazywanej murzyńską – napotykamy wiele problemów. Przede wszystkim aż do czasów najnowszych trudno mówić o ciągłości spuścizny literackiej, gdyż cechą charakterystyczną tej literatury był fakt, że w jednym konkretnym okresie tworzył zwykle tylko jeden pisarz; większości z nich udało się za życia wydać tylko jeden lub dwa utwory. Niemniej dzieje literatury czarnych mieszkańców kolonii północnoamerykańskich, a później USA, są zaskakująco długie: w okresie tuż przed Rewolucją Francuską i w jej trakcie w Wielkiej Brytanii bardzo aktywnym politykiem był były niewolnik Olaudah Equiano, którego Interesująca opowieść o życiu Oliaudah Equiano, Afrykanina stała się bestsellerem i walnie przyczyniła się do zniesienia niewolnictwa na terytoriach brytyjskich. Na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku oryginalną poezję inspirowaną kulturą czarnych mieszkańców Południa tworzył Paul Laurence Dunbar, natomiast w okresie dwudziestolecia międzywojennego powstały liczne utwory Zory Hurston, która nie tylko opisywała obyczajowość potomków byłych niewolników, lecz także jako pierwsza uczyniła bohaterkami swoich utworów czarne kobiety, krytykując ograniczanie ich praw, przemoc i seksizm czarnych mężczyzn.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej powstały pierwsze utwory słynnych później pisarzy: Anne Petry, Wiliama Demby’ego czy Lorraine Hansberry, natomiast w 1952 roku ukazał się Niewidzialny człowiek Ralpha Ellisona, powieść, która wywołała prawdziwą lawinę krytyk, zachwytów oraz, co najważniejsze, ośmieliła rzeszę młodych autorów do pisania i publikowania swoich prac. O samej książce nie będę tu pisać, chciałabym natomiast skupić się na jednym z duchowych uczniów Ellisona, Jamesie Baldwinie.

James Baldwin urodził się drugiego sierpnia 1924 roku jako nieślubne dziecko ubogiej mieszkanki Harlemu Emmy Jones. Na skali pecha taki początek leży bardzo punktu Najgorszej Możliwej Sytuacji, a używający argumentu pięści ojczym, pogarda ze strony zarówno białych, jak i zamożniejszych czarnych, jak również prześladowanie przez kolegów, którzy wybrali sobie chłopca na kozła ofiarnego ze względu na słabość fizyczną oraz „zniewieściałość” (co w tamtych czasach i środowiskach mogło znaczyć tyle, że mówiłeś pełnymi zdaniami, używając „dziękuję” i „przepraszam”) nie dodawało sytuacji różu. James szukał schronienia w kościele i przez kilka lat był ministrantem w różnych kościołach ewangelickich Harlemu; doświadczenie to opisze w swojej debiutanckiej powieści Głoś to na górze (1953), w której stawia tezę, że religia jest dla Afroamerykanów ucieczką od przemocy i pogardy, jakich doświadczają w życiu codziennym oraz katalizatorem nienawiści wymierzonej przeciw oprawcom.

Nie mogąc znieść dojmującego rasizmu, coraz dotkliwiej odczuwanej dusznej atmosfery kongregacji, jak również coraz wyraźniejszej świadomości własnych skłonności seksualnych (był biseksualistą), młody James Baldwin opuścił w 1948 roku Amerykę i udał się do Francji, gdzie w pogodniejszym, bardziej liberalnym otoczeniu mógł oddać się pisarstwu, które potajemnie praktykował już jako nastolatek. Tam opublikował swój pierwszy utwór, esej Zachowanie niewinności (1949), w którym stwierdza, że homoseksualność jest równie naturalna jak heteroseksualność, a homofobia jest wynikiem paniki heteroseksualistów, spowodowanej ograniczoną wyobraźnią oraz niemożnością zaakceptowania pełnej palety odcieni występujących wśród gatunku ludzkiego. Dwa lata później opublikował opowiadanie Outing, w którym nastoletni bohater w czasie dnia spędzanego na pikniku z kolegą stopniowo odkrywa fizyczną fascynację, jaką w stosunku do niego czuje. Wątki homoromantyczne pojawiają się również we wspomnianej już powieści Głoś to na górze, w której czternastoletni bohater John Grimes (znaczące nazwisko – „grime” to po angielsku „brud”) zakochuje się w niewiele od nim starszym nauczycielu ze szkółki niedzielnej, Elishy. Ponieważ powieść przeznaczona była dla głównego nurtu literatury amerykańskiej, pisarz nie zdecydował się jeszcze na bezpośrednie poruszenie tematu homoseksualności, przedstawiając stopniowe odkrywanie uczuć przez bohatera przy pomocy subtelnych i eleganckich aluzji.

Natomiast jako główny motyw homoseksualizm pojawia się w kolejnej powieści Baldwina, Pokój Giovanniego (1956). Odebrana przez czarnych krytyków jako zdrada sprawy rasowej (wszyscy bohaterowie powieści są biali), ostatecznie okazała się najbardziej ponadczasową powieścią z dorobku Baldwina. Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu, lecz jej bohaterami jest para „obcych” – Amerykanin Paul oraz Włoch Giovanni, którzy, jak w najbanalniejszej powieści romantycznej, spotykają się i zakochują w Mieście Miłości. Podczas gdy Giovanni nie ma większych problemów ze swoją seksualnością, Paul nie potrafi zaakceptować swoich uczuć i ostatecznie porzuca kochanka, który w rozpaczy upada coraz niżej, by w ostatniej próbie odzyskania godności dopuścić się zbrodni. W powieści autor sugerował związek między rasizmem a homofobią i zawarł w niej przesłanie, że przedstawiciele różnych dyskryminowanych mniejszości powinni połączyć siły, by wspólnie domagać się należnych im praw.

Wątki nieheteroseksualne jak również problematyka rasowa powracają w bestsellerowej powieści pisarza Inny kraj (1962). Czytelnik ma w niej okazję śledzić losy ośmiorga przyjaciół-artystów różnych ras i narodowości, którzy starają się zrozumieć motywy kierujące jednym z nich, czarnym perkusistą Rufusem Scottem, który popełnił samobójstwo po doprowadzeniu swojej białej żony Laury do choroby psychicznej. Motyw biseksualizmu przewija się przez wszystkie wątki utworu: w noc poprzedzającą śmierć Rufus odwiedza swojego przyjaciela Vivalda prosząc go o spędzenie z nim nocy. Ten odmawia – mimo że żywi uczucia wobec przyjaciela – bojąc się stygmatyzacji przez społeczeństwo, a po śmierci Rufusa nie może pozbyć się przeczucia, że odrzucając przyjaciela, przyczynił się do jego śmierci (Wątek ten wykorzystał potem Howard Cruse w swoim słynnym komiksie Stuck Rubber Baby). W pogodzeniu się z własnymi czynami i potrzebami pomaga mu krótkotrwały romans z Erykiem, byłym kochankiem Rufusa, który jest najbardziej szczerą i dojrzałą postacią w powieści.

Ostatnia powieść Baldwina, Tuż nad moją głową (1979) stanowi osobliwą mieszankę pomysłów i stylów, zdecydowanie różną od wcześniej opisanych utworów. Utwór przedstawia szeroka panoramę społeczną Afroamerykanów drugiej połowy dwudziestego wieku, a jego akcja toczy się w kultowym Harlemie, wymarzonym Nowym Jorku, mitycznym Paryżu, lecz także w ogarniętej wojną Korei, skrajnie ubogiej Afryce czy mieścieBirmingham w Alabamie, a podejmowane tematy obejmują wojnę, ubóstwo, dyskryminację rasową i homofobię, lecz także walkę o godność i spełnienie w miłości. Głównym bohaterem utworu jest słynny piosenkarz soulowy Arthur Montana, który w przeciwieństwie do wcześniejszych bohaterów Baldwina był otwartym homoseksualistą, a przy tym osiągnął spełnienie zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Historia jego życia opowiedziana jest z punktu widzenia jego brata Halla, którego miłość do Arthura zdecydowanie wykraczała poza przyjęte schematy, a który próbuje zrozumieć, dlaczego jego brat w pewnym momencie stracił wszystko, co osiągnął tak wielkim trudem.

* * *
Biorąc pod uwagę, że wśród czarnych pisarzy liczba kobiet dorównywała liczbie mężczyzn, a czarne aktywistki były bardzo aktywne w ruchu walki o równouprawnienie, dziwić może stosunkowo późne pojawienie się afroamerykańskiej literatury podejmującej tematykę lesbijską. Fenomen ten można próbować tłumaczyć bardzo silną, o wiele silniejszą niż wśród Amerykanów należących do innych grup etnicznych, patriarchalną władzą ojca nad rodziną – wśród znacznej części Afroamerykanów przyjęte było traktowanie przez mężczyzn żon, niezamężnych oraz córek jako swojej własności, a przemoc zarówno fizyczna, jak i seksualna, były na porządku dziennym. Co więcej, aktywiści walczący o prawa ludności czarnej występowali przeciwko twórcom próbującym zwrócić uwagę na wewnętrzne problemy ich społeczności, twierdząc, że umacniają oni negatywny stereotyp „prymitywnego murzyna”. Czarna krytyka feministyczna powstanie dopiero w latach siedemdziesiątych, a rozwinie się na początku lat osiemdziesiątych, ale na razie zajmijmy się kobietami LGBT.

Po raz pierwszy tematyka lesbijska w ujęciu czarnej kobiety pojawiła się w tomiku poetyckim Pat Parker pt. Movement in Black (1969). Poetka podejmuje w nim, inkorporując watki autobiograficzne, szeroko pojętą problematykę dyskryminacji (rasowej, płciowej, seksualnej, majątkowej), używając do ich przedstawienia specyficznej, czarnej angielszczyzny (w owym czasie novum). Nieco później swoją poezję wydała Audre Lorde, która w swoich tomikach The First Cities (1968), From a Land Where Other People Live (1973), New York Head Shop and Museum (1974) oraz The Black Unicorn (w którym odeszła od dotychczasowej stylistyki, 1978) przedstawia zbliżona tematykę w sposób bardziej tradycyjny, używając skomplikowanych metafor łączących jej osobiste doświadczenia z dorobkiem cywilizacyjnym naszego kręgu kulturowego. Trójcę matek-założycielek czarnej literatury lesbijskiej zamyka Anne Allen Shockley wraz z powieścią Kochając ją (1974). Główną bohaterką powieści jest Renay, młoda czarna pianistka, która opuszcza swojego nadużywającego alkoholu i przemocy męża i zakochuje się w Terry, bogatej i niezależnej białej kobiecie. W kolejnej powieści Przyjdź do mnie (1982) autorka umieszcza lesbijską historię miłosną w nieoczekiwanym kontekście głęboko religijnej społeczności i przeciwstawia sobie wolność oraz wiarę religijną jako wzajemnie wykluczające się wartości.

Niestety twórczość wspomnianych artystek pozostała właściwie niezauważona przez krytyków czy szersze rzesze czytelników (poza dziełami Audre Lorde, w której twórczości dostrzegano jednak głównie wątki feministyczne, a nie lesbijskie i biseksualne). Jedną z przyczyn jest na pewno fakt, że w okresie, w którym publikowały swoje utwory, tworzyło wiele innych młodych czarnych pisarek, prezentujących wiele rozmaitych problemów i tematów z dotychczas nieobecnego punktu widzenia. Utwory tych ostatnich miały często większą wartość artystyczną. Osoby nieheteroseksualne były jeszcze przez długi czas nieobecne w głównym nurcie czarnego dyskursu, i być może dlatego ich powrót w 1982 roku był prawdziwym wydarzeniem. Ale o tym następnym razem.

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Lazarek

Aleksandra Lazarek [2]

studentka anglistyki na Uniwersytecie Śląskim ucząca się języków azjatyckich. Jej zainteresowania obejmują zagadnienia kolonizacji i postkolonializmu, historię i kulturę nie-białych mieszkańców obu Ameryk, wszystko, co związane ze Wschodnią Azją, zoopsychologię, anatomię ewolucyjną, wyższą fizykę, mistycyzm i teorie z pogranicza nauki oraz fenomen fanfiction. Pokorny sługa kotki – Tej, Która Ma Wiele Imion, a która obecnie dla świętego spokoju została Małpą.