- homiki.pl - https://homiki.pl -

Krakusy, marsz na Radziszewskiego!

[1]

W miniony piątek (11.02.) w krakowskim Bunkrze Sztuki otwarto wystawę prac Karola Radziszewskiego Backstage. Dzień później można było zwiedzić wystawę w towarzystwie samego autora – wykorzystałem tę okazję, aby prace laureata Paszportu „Polityki” lepiej zrozumieć.

Od jakiegoś czasu o wystawie tej jest głośno – pisała o niej prasa, informowały TVP i Radio Kraków a już na dworcu autobusowym przyjezdnych wita i zaprasza do Bunkra Sztuki dużych rozmiarów billboard z promującą Beckstage pracą Janek z cyklu Studio (patrz niżej).


Janek z cyklu Studio (2010)

Co ciekawe, sam autor twierdzi, że jest to „autoportret z modelem”, gdyż widoczne w lewym górnym rogu zaciemnienie to… palec Radziszewskiego. W Bunkrze Sztuki ten właśnie obraz jest zaprezentowany w formie dużej fototapety (6,5 x 4 m) wyklejonej na ścianie klatki schodowej pomiędzy parterem a piętrem (obok księgarni Ha!artu).

W internecie wystawa jest promowana skrótem jednego z wyświetlanych w jej ramach filmów:


Zapowiedź wystawy złożona z fragmentów filmu Backstage (2011)

Tytuł wystawy odnosi się do kulis czy też zaplecza pracy artysty a na to składają się nie tylko miejsca (np. przestrzeń pracowni) ale i relacje pomiędzy artystą a jego modelami. Widzowie mają stać się świadkami, jak dokonuje się swoista redefinicja męskiego aktu i jak ciało staje się elementem sztuki współczesnej.

Wejściu na ekspozycję towarzyszy cytat z Naumana mówiący, że wszelka działalność artysty w pracowni jest już sztuką. Radziszewski umieścił go tam jednak ironicznie jako „pustą figurę z historii sztuki”. Za kotarą zaś czeka nas pierwsza niespodzianka. To wyświetlany na całej ścianie film Painters z 2007 roku. Film został nagrany ukrytą kamerą i przedstawia robotników malujących blok sąsiadujący z ówczesnym mieszkaniem Radziszewskiego.


Klatka z filmu Painters (2007)

Młodzi i rozebrani malarze chodzą po rusztowaniach, wspinają się na wyższe poziomy, schodzą niżej, jedzą, piją, rzucają czymś, rozmawiają, uśmiechają się do siebie. Zbliżenia na ich umięśnione ciała wywołują wrażenia nie tylko estetyczne, ale i erotyczne. W tych ciałach tkwi ogromny ładunek erotyzmu. Ale po chwili uświadamiamy sobie, że przecież to przestrzeń publiczna a nie film erotyczny – obok przechodzą emeryci, bawią się i biegają dzieci. Być może więc, każdy widzi to, co chce zobaczyć – zdaje się mówić Radziszewski.

W sali obok znajduje się pierwsza część fotografii. Najpierw możemy zobaczyć rysunek oraz cykl zdjęć, które miały być przygotowaniem artysty do niezrealizowanego projektu Studium do rannego powstańca.


Studium do rannego powstańca (2010)

Są tam także fotografie pochodzące z różnych wcześniejszych projektów i planów zdjęciowych (między innymi z kręcenia filmu o św. Sebastianie, prezentowanego w ramach warszawskiej wystawy Ars Homo Erotica). Łączy je to, że próbują uchwycić i zdefiniować relację artysty z modelami w różnych sceneriach (pracownia, las).

W dalszej kolejności, vis-a-vis wspomnianych zdjęć, wyświetlany jest kolejny film – Studium (2009) przedstawiający często pojawiającego się u Radziszewskiego modela.


Studium (2009)

Na piętrze wkraczamy na utrzymaną w surowej stylistyce salę pełną czarno-białych zdjęć z cyklu MariosDIK (2009) skonfrontowanych ze znajdującym się po drugiej stronie pełnym intertekstualnych odniesień muralem.


Z cyklu MariosDIK (2009)

W kolejnej sali możemy zobaczyć wyświetlany na całej ścianie zapis videoperformance`u Ready 2 Die (2009) mającego miejsce w galerii MS2 w Łodzi. Tytuł tego działania artystycznego wziął się z tatuażu, który miał na sobie model jeszcze przed wzięciem udziału w projekcie.


Klatka z videoperformance`u Ready 2 Die (2007)

W Krakowie widzimy (okiem trzymającego kamerę Radziszewskiego) sam zapis działań modela. W czasie performance`u w Łodzi widzowie mogli zobaczyć ten sam obraz, tyle że był on wówczas na żywo transmitowany z pomieszczenia obok, w którym przebywał model, ubrany początkowo w garnitur, koszulę i muszkę, następnie rozbierający się do naga, ścinający maszynką włosy i robiący pompki.

Zanim zbliżymy się do klatki schodowej (tej z fototapetą) wkraczamy jeszcze do malej salki, przypominającej sex-kino, w której wyświetlany jest półgodzinny film Backstage zrealizowany w tym roku. To właśnie kadry z tego filmu tworzą zapowiadający wystawę filmik na portalu Youtube.

Film został nakręcony dokładnie w miejscu, w którym widz może go zobaczyć. Jest to zapis castingu, na który przybyli do Krakowa młodzi mężczyźni zaproszeni poprzez ogłoszenia. Modele przychodząc byli przekonani, że jest to casting „do czegoś”. Dopiero później dowiadywali się, że właśnie wzięli udział w działaniu twórczym, o które artyście chodziło.

Radziszewski rozmawia z nimi o ich wstydzie, o barierach, jakie muszą pokonać, by zdjąć kolejne warstwy ubrań, o możliwej reakcji ich bliskich. Nie naciska, nie zmusza, tylko proponuje. Czy wszyscy się rozebrali? W których momentach pojawiły się blokady? Jak reagowali? Na te pytania można odpowiedzieć idąc na wystawę do Bunkra Sztuki.

Modele Radziszewskiego, jak sam mówi, to zazwyczaj młodzi, heteroseksualni mężczyźni. Często pracuje z tymi samymi chłopakami, którzy podobają mu się i wie, jak sprawdzą się w kolejnych projektach.

W zamieszczonym w katalogu wywiadzie Ciało ubrane w sztukę Radziszewski mówi: „Większość swoich pokazów próbuję budować na kilku poziomach. Dla widzów, którzy odbierają sztukę czysto formalnie i wrażeniowo staram się, aby wystawa była atrakcyjna wizualnie. Drugi poziom jest dla widzów, którzy przeczytają teksty w katalogu i będą chcieli wejść w projekt głębiej. Trzeci poziom dedykuję tym, którzy interesują się sztuką i historią sztuki i będą chcieli wyłuskać z prezentacji jeszcze więcej W moim odczuciu ta wystawa dotyczy też samego medium fotografii i wideo, jest w niej dużo zabaw i rozgrywek z historią sztuki, które dla przeciętnego widza bez przygotowania merytorycznego mogą nie być czytelne. (…) To jest moje oko, moi modele, moja wystawa. Dzielę się tym, można sobie z tego wziąć, co się chce, ale jest to przede wszystkim mój głos.”

Karol Radziszewski oprowadzał po wystawie i bardzo otwarcie mówił o swoich fascynacjach. Był też gotowy odpowiedzieć na każde pytanie, sam do zadawania pytań zachęcał. Zainteresowanie było całkiem spore (około 50-60 osób). Okazja zwiedzenia wystawy z autorem powtórzy się 8 marca!

Wybierzcie się koniecznie! Radzę tylko zarezerwować na to minimum godzinę czasu (sam film Backstage trwa ponad pół godziny).

————————————–
Bunkier Sztuki,
Kraków, pl. Szczepański 3a
Kuratorki wystawy: Lidia Krawczyk, Beata Nowacka-Kardzis
Wystawa trwa od 12 lutego do 3 kwietnia 2011
Zwiedzane od wtorku do niedzieli, w godz. 11.00 -18.00
Bilety po 6 zł, ulgowe (w tym dla studentów) – 3 zł
http://www.bunkier.art.pl [2]

Wystawie towarzyszy katalog z tekstami kuratorek oraz krytyków: Kai Pawełek, Łukasza Gorczycy i Wojtka Szymańskiego, analizujących działania Karola. Publikację wzbogaca obszerny wywiad przeprowadzony z artystą przez Karolinę Kolendę i Wojtka Szymańskiego.

Uwaga!
05 marca będzie Dzień Otwarty – po wystawie ponownie będzie oprowadzał autor w towarzystwie Michała Zygmunta.


Karol Radziszewski – (ur. 1980 r.); autor instalacji, akcji, fotografii i filmów wideo, performer, malarz i kurator. Wydawca i redaktor naczelny „DIK Fagazine”.

Laureat głównej nagrody III Edycji konkursu Samsung Art Master (2006), trzykrotny stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2002, 2006, 2009), finalista Nagrody Fundacji Deutsche Bank „Spojrzenia” (2007) oraz laureat Paszportu Polityki w kategorii sztuki wizualne za rok 2009.

W swojej twórczości polemizuje z tradycją neoawangardy, stereotypami obecnymi w kulturze współczesnej oraz tematami tabu. Często wykorzystuje w pracach wątki homoseksualne. Jest otwartym gejem (na gali rozdania Paszportów Polityki dziękował rodzicom, obu babciom i chłopakowi).

Krzysztof Halama (Walpurg) – bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg) [3]

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)