- homiki.pl - https://homiki.pl -

Jestem pedałem

[1]

Tak zaczęło się to u mnie. U każdego się jakoś zaczęło: „jestem lesbijką”, „jestem mężczyzną”, „ciekawe jak wyglądałbym w tej garsonce?”. Teraz trzeba się tylko oswoić z etykietką, a oswoić się można różnie. Doskonale to obrazują polskie gejowskie portale randkowe, dzieląc ludzi według stopnia oswojenia: „jestem pedałem i nikogo to nie powinno obchodzić”, „jestem gejem i jestem z tego dumny” albo „nie jestem homoseksualistą, jestem heteroseksualistą, który sypia z mężczyznami”.

Mówi się, że bycie gejem i lesbijką to dar. Mówi się, że należy być z tego dumnym. Mówi się, że nazwanie problemu jest pierwszym krokiem do akceptacji. Tylko czy na pewno? Bo jak się dłużej przyjrzeć, okazuje się, że sprawa wygląda trochę inaczej. Najważniejszym punktem gejowskiej retoryki jest stwierdzenie „jesteśmy tacy sami”. Chwila, ale skoro jesteśmy tacy sami, to po co rozróżnienie? I rzeczywiście, oczy w tym samym miejscu, kształt czaszki, sposób porozumiewania się, nawet wątroba, choć trawiona innymi trunkami, wciąż taka sama. Więc czemu my jesteśmy homo, a oni nie? A może to my jesteśmy 'ci źli', co postawili granicę między człowiekiem a człowiekiem? Co ciekawe, dalsza analiza zdaje się to potwierdzać – tak samo się zakochujemy, tak samo zrywamy, tak samo nas boli, jak nas ktoś zrani. Czy nie moglibyśmy zatem darować sobie rozróżnień i zająć się tym, co nas łączy? Nie chodzić w paradach, nie czytać Kalickiej, wywalić dyskografię Madonny za okno? Zostawić homoseksualne lobby na bezludnej wyspie?

Cóż, jeśli mnie zapytacie to jestem za.

Tymczasem w każdej bajce następuje chwila, w której narrator robi pauzę, po czym dodaje „ale”…

Oto życie bez etykietek byłoby piękne, jakim je sobie można tylko wyobrazić. Do czasu jednak. Do czasu, gdy przyjdą zająć twój dom. Do czasu, gdy twoja partnerka nie wyląduje na OIOM-ie, do czasu, gdy starannie nakładany makijaż nie rozmaże się na betonowej płycie chodnikowej. I wtedy przypomnisz sobie, że może i jesteś takim samym człowiekiem, ale nie dla nich. Dla nich jesteśmy pedałami, lezbami, zbokami.

W tym momencie byłbym skłonny nawet przystać na te przezwiska, bo jakiego epitetu nie użyć i tak obraża, nawet jeśli bardziej ich niż nas. Zostanę jednak przy ucywilizowanym „geju” czy „lesbijce”, miło patrzeć jak się skrycie-łysi chłopcy skręcają się przed kamerą, wymawiając te słowa.

I tak oto jesteśmy gejami, lesbijkami, transwestytami i transseksualistami, nie dlatego, że tego chcemy, nie dlatego, że jesteśmy z tego dumni. Jesteśmy nimi, bo ludzie nam zgotowali ten los. I właśnie przeciw nim jesteśmy dumni. Jesteśmy dumni, bo nasza duma jest naszą bronią, wykrzykniętym w tłumie „nie damy się” i tarczą osłaniającą przed mieczem najeźdźcy. W ten sposób, choć nie mamy z czego być dumni, jesteśmy dumni i z tego możemy być dumni.

Chciałbym nie być gejem, chciałbym być człowiekiem, ziomkiem, kumplem i typem na dzielni. Zamiast tego jestem pedałem.

Jak długo będę pedałem – jestem gejem. I jestem z tego dumny.

MiszaWro – gdzieś między zwyczajnością a niezwyczajnością, paradoksalny i ambiwalentny. Humanista hobbystycznie i zaocznie. A tak poza tym…

Autorzy:

zdjęcie MiszaWro

MiszaWro [2]

Człowiek paradoks, erystyk i agnostyk. Ciota z niego jak patefon. W wolnych chwilach leń i domorosły spec od gejowskiego kina. Głównie fabularnego. http://www.miszawro.blogspot.com