- homiki.pl - https://homiki.pl -

Mój wielki eksperyment

[1]

Mój wielki eksperyment żyje własnym życiem. Tak naprawdę nie jest wcale mój – ja mu się tylko przyglądam. Czekałam niecierpliwie – i od dwóch lat jest coraz ciekawiej…

mama! tata! baba! dada! łoł-łoł! miauuuuu! cioci! ktki! niuni!

Niuni zna już mamę i tatę. I dziadka, i babcię, i drugą babcię z dziadkiem też. I ciocię z ciocią, i wujka z ciocią i kuzynką, i drugiego wujka z ciocią.

Niuni, cwana dziewuszka i mała aktoreczka, wie jak zdobyć sobie aplauz widowni – tany-tany, podskakiwanie, samodzielne jedzenie, dzie-ci, daj!, kredki, no i hit ostatnich dni! Niuni cioci miau brumbrum! wypowiadane z pełnym tryumfu uśmiechem, kiedy rodzice ubierali ją przed przyjazdem do nas…

Patrzę na małą Niuni i widzę, że tak samo traktuje swoją ciocię biologiczną i nie-biologiczną, a rozróżnia nas po stopniu konsekwencji i pobłażliwości w traktowaniu jej, po rodzajach zabaw, w które się chętniej angażujemy, po tym, kogo można bardziej wciągnąć w wygłupy. Tak samo traktuje wujka z ciocią i drugiego wujka z ciocią i kuzynką. Wszystko jest tak jak być powinno, wszystko jest dobrze. Wszyscy noszą ją na rękach, całują, kochają, przewijają i brykają z nią. Nawet dziadek usiłował ostatnio skakać na jednej nodze…

Ciekawi mnie, co będzie, kiedy Niuni pójdzie do przedszkola, kiedy zacieśnią się jej więzy z rówieśnikami. Z rówieśnikami wychowywanymi w różnych modelach rodzin, ale jednak w większości opartych na relacjach hetero. Nie jest wychowywana w homorodzinie, ale na pewno gdzieś się przewinie motyw dwóch cioć. Czy zacznie zadawać pytania – i kiedy? Komu? Jakie? Ciociu, a czemu ty i druga ciocia nie macie mężów? Ciociu, a kolega z przedszkola powiedział, że jesteście fstrentne lezby, a co to znaczy? Ciociu, a czemu ty mówisz do babci „mama”, a druga ciocia nie? Może jeszcze inne… Kto jej powie, wyjaśni – i jak? Na ile jej dalsze postępowanie i postrzeganie nas – oraz całego świata – będzie zdeterminowane tymi odpowiedziami, na ile przesłankami negatywnymi, a na ile wspomnieniami z obecnego, bezpiecznego i ciepłego świata? Jak zareaguje, kiedy poznamy ją z naszymi homoseksualnymi znajomymi? Kiedy zacznie się bawić z dzieckiem naszych koleżanek, jeszcze czekającym na poczęcie? Czekam z niecierpliwością na kolejne lata z jej życia.

Jako że naszego własnego dziecka pewnie nigdy nie będzie (znana zasada „never say never” powstrzymuje mnie przed wyrażaniem sądów definitywnych), Niuni daje nam wgląd w fascynujący świat dziecka, od momentu narodzin aż do dziś, no i dalej. Instynkt macierzyństwa nie jest oczywisty, instynkt opieki nad mniejszym i słabszym niekonieczny, ale ciekawość poznawcza pozostaje. No i to pytanie – czy Niuni i dzieci w jej wieku, znające coraz więcej par niemałżeńskich, par homoseksualnych, rodzin niepełnych i ponownych, będą bardziej otwarte? Bardziej tolerancyjne? Czy w ogóle będzie można mówić o tolerancji w ich świecie pojęciowym, gdzie pewne rzeczy będą tak naturalne i oczywiste jak pory roku? A może naturalne i oczywiste nie będą, bo dzieci te będą się jednak wychowywać w Polsce, będą poddawane silnemu oddziaływaniu mediów (znacznie silniejszemu, niż jakiekolwiek inne wcześniejsze pokolenie), będą w większości chodzić do kościoła, w którym coraz więcej mówi się o homoseksualizmie jako o złu (bo przecież dawniej praktycznie się o tym nie mówiło). A może jednak wejdziemy na tyle mocno do dyskursu publicznego, my, ludzie LGBTQ, że nim Niuni będzie miała kilkanaście lat, już się wszystkim zdążymy opatrzeć i będziemy bulwersować tylko małą garstkę fanatyków?

Niuni jest moim wielkim eksperymentem, bo choć nie przyczyniłam się w najmniejszym stopniu do jej pojawienia się na świecie, dzięki niej będę mogła bardziej świadomie obserwować zmiany w społeczeństwie, które – mam nadzieję – doprowadzą kiedyś choćby do tego, że Niuni będzie sypała ryżem na głowy moje i mojej małżonki po wyjściu z USC. Oby sama nie była już wtedy czterdziestolatką z dużym bagażem życiowym…

Niuni ma niedługo drugie urodziny.
Ten tekst jest moim osobistym prezentem dla Ciebie, mała. Mam nadzieję, że dotrwa gdzieś w czeluściach Internetu, bym mogła Ci go kiedyś pokazać, kiedy będziesz go już mogła przeczytać ze zrozumieniem 🙂

Uschi „Sass” Pawlik tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm

Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik [2]

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.