Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów

Tekst ten dedykuję Karolinie K, mojej kochance, która dała mi wiele szczęścia i Katarzynie R, matce oczekiwanego dziecka mojego partnera.

We współczesnej nauce toczy się spór, czy biseksualizm istnieje jako odrębny fenomen od homoseksualizmu i heteroseksualizmu. Spór ten nie jest zakończony, choć większość danych wskazuje, że prawdziwy biseksualizm nie istnieje. Wielu mężczyzn o przewadze fantazji homoseksualnych ma wyraźne potrzeby współżycia seksualnego z kobietami. Ich uważa się za homoseksualnych. Mężczyźni heteroseksualni czasami podejmują aktywność seksualną z innymi mężczyznami motywując to ciekawością lub odmiennością przeżyć. Takie stosunki maja niewiele wspólnego z homoseksualnością.

Homoseksualność człowieka wyraża się w strukturze potrzeb, zdolności do obdarzenia partnera tej samej płci miłością erotyczną i przewagą fantazji homoseksualnych nad heteroseksualnymi. Tak rozumiany homoseksualizm nie wyklucza potrzeb erotycznych wobec płci przeciwnej i zdolności do tworzenia więzi z kobietą. Potrzeby te są jednak inaczej wyrażone i mają charakter bardziej zaspokojenie fizycznego, niż głębi związku. Inaczej ujmując, homoseksualizm to inna organizacja struktury motywacyjno-emocjonalnej człowieka. Sprowadzenie homoerotyzmu wyłącznie do techniki seksualnej jest uproszczeniem i przekłamaniem, bowiem życie erotyczne człowieka jest zaledwie jednym z elementów życia emocjonalnego. Homoerotyzm nadaje kierunek poszukiwaniom, wyznacza atrakcyjność interpersonalną i nie można go sprowadzić wyłącznie do techniki współżycia. Homoerotyzm to zaczyn, to osnowa, wokół której człowiek buduje dyskretny świat relacji, wartości ludzkich i poszukiwań. Ów świat naznaczony jest fascynacją osobami tej samej płci i psychodelicznym zespoleniem z partnerem, którego kochamy, pożądamy pragniemy.

Osobnym zagadnieniem jest wchodzenie homoseksualistów w związki z kobietami. W artykule zajmę się wyłącznie związkami z kobietami, które od początku są świadome homoerotyzmu partnera. Zagadnienie to jest trudne z kilku powodów. Po pierwsze, istnieje ogromna grupa kobiet oszukanych przez homoseksualistów, którzy skrywali swoją orientacje dla konformizmu społecznego. Ta grupa kobiet została oszukana i skrzywdzona. Nie jest ona jednak tematem artykułu. Drugą grupę kobiet stanowią partnerki, których mężczyźni odkryli swój homoerotyzm po związaniu się z płcią przeciwną. Zagadnienie to wymaga osobnego opracowania i napisania artykułu. Tematem moich rozważań jest grupa kobiet, która od początku akceptowała homoseksualizm męża. Człowiek jest gatunkiem z natury poligamicznym. Monogamiczna presja naszej kultury znacznie zniekształca rozważania nad struktura związków interpersonalnych . Z punktu widzenia antropologii biologicznej człowiek ma wyraźnie charakter poligamiczny ale z okresami przedłużonej monogamii. Tę monogamię wymusza okres wychowywania następnego pokolenia trwający zazwyczaj od 20 do 30 lat. Na takiej przedłużonej czasowej monogamii wiele kultur, w tym nasza, zbudowała doktrynę monogamii.

Pisanie o kobietach homoseksualistów, które świadomie i dobrowolnie zdecydowały się być w związku z mężczyzna homoseksualnym jest trudne. Zdaje sobie sprawę, że narażam się wielu kobietom i osobom, które własny pogląd i sposób myślenia narzuciłyby innym. Ten podstawowy błąd atrybucji zwany w psychologii zjawiskiem fałszywej powszechności często zniekształca prawdziwy obraz życia społecznego człowieka. Nakładają się na ten fałszywy obraz spory doktrynalne i terminologiczne jałowe i puste z założenia. Dla potrzeb tego artykułu zdefiniuje rodzinę jako względnie trwały związek erotyczny dwóch osób bez względu na wiek i płeć. Człowiek może wchodzić, wbrew pozorom, w związki równoległe. Działo się tak zawsze i dziać będzie niezależnie od tego, jaka doktryna kulturowa będzie obowiązywać. Artykuł pisze człowiek zwolennik związków monogamicznych lub co najwyżej oligogamicznych i trwałych. Odróżniam jednak mój subiektywny, intencjonalny sąd, od aintencjonalnego fenomenu życia społecznego, jakim są związki równolegle i powszechne zdrady.

Kobieta, wchodząc świadomie w zawiązek z mężczyzną homoseksualnym decyduje się na poliganmiczny charakter życia partnera. Czasami zgadza się na licznych kochanków płci męskiej, nie tolerując innych kobiet. Częściej jednak homoseksualny związek partnera jest związkiem z jednym z mężczyzną. Powstaje zatem podwójny związek oligogamiczny o charakterze trójkąta. Osobnym zagadnieniem jest, czy związek taki jest pełny i daje całą gamę odczuć i barw związanych z tworzeniem relacji typowych dla diad małżeńskich. Wbrew pozorom tak, bowiem nie wszystkie związki heteroseksualne opierają się na całkowitym zauroczeniu partnerem. Ostra faza zakochania mija im pozostaje trwałe przywiązanie i przyjaźń oraz trwałe pożądanie seksualne. Warunkiem przetrwania relacji nie jest siła pierwotnego uczucia, lecz podobieństwo struktury osobowości, poglądów i ilorazu inteligencji. Tylko takie związki mają szanse trwać, tworzyć swoją epickość, rozwijać się i dawać pełną satysfakcję. Kobieta taka musi zaakceptować obecność partnera w życiu swojego mężczyzny, z którym związek jest równie ważny i istotny, jak z nią. Wymaga to pewnej klasy osobowości i przezwyciężenia stereotypów. Kolejnym argumentem na rzecz pełni takiego związku jest błędne przeświadczenie o monogamiczności człowieka. Wbrew stereotypom wypracowanym przez kultury wywodzące się z obszaru śródziemnomorskiego, człowiek charakteryzuje się poligamiczna naturą. Świadczy o tym choćby dymorfizm płciowy typowy dla ssaków poligamicznych.

Świadoma decyzja pozostania z związku z osobą homoseksualną jest zgodą na dzielenie się partnerem z innym człowiekiem. Wywołuje to w mniejszym lub większym stopniu trudności komunikacyjne w takiej triadzie. Stanowi także poważne wyzwanie dla wszystkich trzech osób w aspekcie delikatnych uwarunkowań emocjonalnych i zawiłych zależności. Problemem jest również przesuwanie się symetrii relacji w obu związkach mężczyzny. co może indukować niestabilność emocjonalną każdej z diad. Związek taki jest trudny z przyczyn społecznych, bowiem presja kulturowa wymuszająca monogamię może działać destrukcyjnie na podwójna relację i destabilizować więź.

Urodzenie dziecka wyraźnie zaburza tę symetrię, choć z drugiej strony mężczyzna homoseksualny do swojego homoerotycznego związku wnosi także potomka. Urodzenie się dziecka na pewien czas destabilizuje podwójny związek i tylko od postawy partnerów i zdolności wzajemnej empatii zależy, czy taki związek przetrwa czy rozpadnie się.

Kobiety od początku świadome homoseksualności swojego mężczyzny różna się od tych, które zostały oszukane lub których partner uświadomił swój homoerotyzm w czasie trwania związku heteroseksualnego. Stanowią interesującą grupę partnerek potrafiących abstrahować od homoseksualności swojego mężczyzny i tworzyć z nim niezależną, heteroseksualną więź.

Istnienie takich rodzin skłania do refleksji, jak bardzo normatywne wzorce społeczne uwarunkowane kulturowo zaburzają rzeczywistą rozmaitość erotycznych związków międzyludzkich. Zanim zdobędziemy się na sądy wartościujące pamiętajmy, że każdy człowiek jest inny i może żyć tak, jak podpowiada mu struktura potrzeb. Warunkiem akceptacji jest jednak niekrzywdzenie nikogo, szacunek dla potrzeb partnera i wzajemne zaufanie. Tylko trwała więź z innym człowiekiem daje pełnię satysfakcji życia. Człowiek bowiem został ewolucyjnie skonstruowany do egzystencji w strukturze gniazdowej (rodzinnej), a osnową tak rozumianego gniazda (rodziny) jest regulacyjna funkcja seksualności w związku. Badania transkulturowe wcale nie wskazują, że owa rodzina musi mieć strukturę monogamiczną. To jest tylko nawarstwienie kulturowe.

Arkadiusz Brzask autor książki Homoseksualizm u mężczyzn, wyd. Continuo.

Autorzy:

zdjęcie Arkadiusz Brzask

Arkadiusz Brzask

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 268; nazwa: abrzask

32 komentarzeKobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów

  • Przemek

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Tytuł jest mylący. Artykuł jest wyraźnie pisany z perspektywy mężczyzny, mającego potrzeby biseksualne, kobieta występuje tu właściwie tylko jako jeden z obiektów tych potrzeb, tyle tylko że świadomy biseksualizmu partnera. Co ona czuje, jakie są jej potrzeby, nie wiemy. Artykuł o takim tytule powinna napisać kobieta, mająca doświadczenie życia w związku z biseksualistą lub powinien on być sprawozdaniem z wywiadu z taką kobietą. Mielibyśmy wtedy próbkę jej odczuć jako autonomicznego podmiotu, a nie fantazje na temat tych odczuć snute przez podmiot męski.

  • Zen

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Ale skoro autor żyje z kobietą i jest w związku z mężczyzną, i obie strony się akceptują i jakoś to godzą bez problemów, to chyba wie o czym pisze. Dlatego głos nie jest tu potrzebny. To jest właściwie bardzo ciekawe, taki związek trzech osób, trwały, monogamiczny, rodzinny. Chyba też bardzo trudno o równowagę w tych związkach, dlatego się o nich nie słyszy.
    Jasne, że ciekawe jak odnosi się do tego kobieta, czy jak partner partnera kobiety odnosi się do kobiety… Ale harmonię w związku jestem sobie w stanie wyobrazić. Skoro możesz kochać jedną osobę, możesz pokochać 2.

  • pd

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    …ale, gdyby tytuł brzmiał „Istnieją kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów” – już byłoby wszystko na miejscu. 😉

    Artykuł wygląda bardziej jak wstęp do szerszej analizy, której jednak nie ma. Wskazuje kilka ciekawych tematów, ale ich nie rozwija.

    Nawet jeśli rzeczywiście u pewnej osoby relacja z przedstawicielem płci przeciwnej jest różna od relacji z przedstawicielem płci własnej, ale obie mają charakter seksualny w taki czy inny sposób, to nie odchodziłbym od określania takiego stanu jako biseksualizm.

    Istnienie tego pojęcia daje podstawę do samookreślenia osobom skłonnym do takich odczuć. Nie należy im tego odbierać, mówiąc: ty to homoseksualista jesteś, tylko czasami lubisz się z kobietą przespać! „Klasyczny” homoseksualista nie miewa takich potrzeb. 🙂

  • rob

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    ja uważam, że autor z jakichś teoretycznych względów odrzuca myśl, że może istnieć biseksualizm i że on sam jest osobą biseksualną. niedobrze, że zaznaczywszy perspektywę kobiecą zupełnie o niej zapomina. wychodzi na to, że są mężczyźni biseksualni traktujący kobiety przedmiotowo.

  • do rob...

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    …? Ja z tekstu nie wywnioskowałem przedmiotowego traktowania kobiet.

    Autor nie rozwinął wątku, to fakt, może zrobi to, miejmy nadzieję, w następnym artykule. Nie oznacza to jednak, że traktuje kobiety przedmiotowo, oznacza to tylko tyle, że w tekście pominął ważną kwestię, na którą wskazuje tytuł.

  • kwiat teczy

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Faktycznie artykuł wydaje się być tylko namiastką, wprowadzeniem do szerszej analizy. Ale wskazuje na ciekawe uwarunkowania , relacje , które w społeczeństwie heteronormatywnym wydają się być niemoralne, odstające od reszty.
    Zgodzę się, że człowiek jest zdolny nawiązywać bliskie stosunki z kobietami, jak i mężczyznami ( nie można też zapominać o tym, że również istnieją biseksualne kobiety, chcące mieć za życiowego partnera mężczyznę i kobietę) . Mówiąc o płci, o relacjach między mężczyznami i kobietami nie można zawężać się do pozornie tradycyjnego schematu partnerskiego (tylko mężczyzna + tylko kobieta). Nie można też wykluczać takich związków, bo obie strony decydują o tym, czy jest im ze sobą dobrze i czy w takiej relacji chcą trwać jako para.
    Wszyscy ludzie są biseksualni, ale u jednych przeważa heteroseksualność, u drugich homoseksualność, a u innych oba poziomy są wyrównane.

  • RACJONALISTA

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Mój pogląd jest taki, że faceci dzielą sie na hetero,homo i bi.Największą grupę stanowią wbrew pozorom ci ostatni.Ja akurat zaliczam się do osób homoseksualnych i należę do mniejszości.Każdy człowiek do okresu dojrzewania chociaż ma zakodowaną orientację od urodzenia to tak naprawdę jest osobą biseksualną.Jedynie późniejsze uzmysłowienie własnych zachowań z dzieciństwa pokazuje to kim jesteśmy obecnie.Jako 5 letni chłopiec potrafiłem się zauroczyć rówieśnikiem tej samej płci,owszem zdażały się przypadki,że i dziewczyna mnie interesowała, ale teraz wiem, że tylko taka która była dobrze zbudowana i miała męskie rysy!W okresie dojrzewania moja orientacja wyszła wraz z hormonami na zewnątrz i od tej pory jest w 100% homo.Mam natomiast brata nieco młodszego który jest heteroseksualny, ale jak niekiedy rozmawiamy to przyznaje,że w dzieciństwie zdarzało mu się „zakochać” w chłopaku.Jednak częściej jednak zwracał uwage na kobiety.Jednak największą grupa stanowią biseksualiście procentowo jest ich około 50% populacji!Tak więc dodając kilka procent osób homo wychodzi, że osoby heteroseksualne nie są wcale większością!Pamiętać jednak należe,że wielu z tych biseksualistów wcale nie musiało uprawiac seksu M-M.Ich marzenia,wyobraźnie podczas masturbacji a także sny z immymi mężczyznami świadczą o bi orientacji. Konserwatyzm społeczny jest przede wszystkim po to by nie zwalczać samych homoseksualistów a jedynie utrzymac sztucznie na smyczy panów bi!Gdyby była na świecie totalna rozwiĘzłość obyczajów to małżeństwa o których pisze autor były by prawdziwą żadkością, bo potwierdzam iż człowiek to nie monogamista.Pozatym sam fakt, iż większość mężczyzn była by zainteresowana tylką własną płcią sprawił by, ze kobiety pozbawione naturalnej liczebności panów zmuszone byłu by albo same zostać lesbijkami(każda kobieta ma zakodowany w genach swój biseksualizm) lub korzystać w grupach z wybranym jednym osobnikiem jaczęściej heterosksualnym.Jednak czy zasadami,stereotypami warto sztucznie utrzymywać tych niespełnionych osobników płci męskiej w klatkach męsko-damskich uczuć.Hm niejeden facet biseksualny po spełnieniu swoich marzeń i zakosztowaniu prawdziwej miłości później juz seks z kobietą traktuje jak obowiązek małżeński lub nawet całkowicie z nim kończy.Tylko niewielka część biseksualistów na równi traktuje stosunki z obojgiem płci.To dlatego do dziś społeczeństwo by dalej istnieć i się rozmnażać woli zakłamanie i fałsz.Owszem gdyby niebyło sztucznych zasad to gatunek dalej mółby się rozwijać,ale praktycznie tylko w zwiążkach poligamicznych.Kościół ofocjalnie w trosce o niby „monogamie”człowieka potępia bi i przy okazji tak naprawdę homoseksualizm.Jednak w swoich zakniętych ośrodkach typu zakony już akty seksualne między zakonnikami są na porządku dziennym. Oczywiście wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami tak by szare i głupie społeczeństwo żyło z zasadami by się rozmnażać i tworzyć następne pokolenia ciemnej masy utrzymujące m.in tych zakonników czyli waładze kościelne mówiąc ogólnie.Tak więc czy warto żyć z zasadami jak to niektórzy próbują wmawiać.Niech każdy odpowie sobie sam.A odpowiedzi są dwie zależy tylko czy ktoś woli przyjemności i życie w zgodzie z własną naturą czy wspieranie prokreacji i utrzymywanie watykańskiech pasibrzuchów.

  • Boss

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Artykuł bardzo mądry i bardzo dojrzały i trochę nie zgadzam się z przedmówcami. Autor zwrócił uwagę, że jakość ziązku zależy od klasy ontelektualnej osób tworzących związek, a nie od społeczmnej powszechnej interpretacji zjawiska. jakoś tego aspektu tekstu nikt nie zauważył. Boss

  • Przemek

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Faktem pozostaje, ze tekst jest pisany z meskiej perspektywy, a kobieta jest tylko przedmiotem opisu w tej idyllicznej opowiesci o duchowej i fizycznej jedni, a wlasciwie dwojni.

  • tasc123

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Artykuł nie jest pisany z perspektyywy kobiety6, tylko o kobietach z perspektywy męzczyzny homo(bi)seksualnego. A to jest róznica zasadnicza. To jest zaleta a nie wada artykułu własnie…

  • Loth

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    …a ja tam nie lubię się dzielić 😉

  • szampans

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Zgadzam sie w 100% z RACJONALISTA.
    Jestem juz starszym panem, ktory przezyl i widzial bardzo wiele. Majac +_22 lata udalem sie do kilku psychologow, w tym profesora Uniwersytetu, W owych czasach wierzono, ze homoseksualizm jest rzecza nabyta i po testach stwierdzil on, ze jestem hetero z nieznacznym odchyleniem homo, wiec praca nad soba i malzenstwo calkowicie mnie przeksztalca. Zrobilem to, co mi polecal i przez okolo 30 lat walczylem, przezywajac pieklo. Bylem zdolny do czestych i satysfakcjonujacych mnie stosunkow z zona, lecz moje jej pozadanie malalo i popadalem w coraz wieksza depresje. Myslalem nieustannie o samobojstwie.
    Po rozwodzie, gdy zwiazalem sie z mezczyzna, wszystkie te dolegliwosci zniknely. Zdalem sobie sprawe z tego, ze z wiekiem, gdy spada libido, jest sie zmuszonym do zaakceptowania swej orientacji. Wszelka walka jest pozbawiona sensu.
    Niestety, KK i polskie, katolickie spoleczenstwo nie zycza sobie zadnej na ten temat dyskusji, gdyz kosciolowi potepianie „grzesznikow’ i ostracyzm spoleczenstwa wzgledem homoseksualistow po prostu sie oplacaja. Pozwala to na trzymanie spoleczenstwa w karbach i napedza nie wyobrazajacych sobie zycia w malzenstwie mlodych katolikow do seminariow i zakonow.

  • [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Straszne rzeczy opowiadacie ludzie, straszne 😐
    Co do artykułu – jakoś mi on wygląda tak, jak by autor próbował się przed czymś usprawiedliwić 😐 Ale to tylko odczucie, przejdźmy do faktów. Art jest pisany z perspektywy faceta, który żyje w podwójnym związku na pewnych zasadach, pewnych kryteriach i t.d. Nie rozumiem tylko, czemu autor stara się wmówić czytelnikowi, że to nie jego prywatna sytuacja, tylko ogólna norma, a każdy, kto nie żyje jak autor, działa wbrew sobie. Przede wszystkim podobają mi się te fragmenty o monogamii i kryteriach doboru. Fragment z poszukiwaniem definicji sobie daruje, bo to już było beznadziejne, a dobił to jeden z czytelników rzucając wytartym sloganem epoki glam-rocka ‚wszyscy są biseksualni’. Ideowego S-F Racjonalisty lepiej nie będę komentował. Ech zacznijcie wy ludzie patrzeć na innych a nie patrzeć na siebie i myśleć że wszyscy są tacy sami.
    Wiecie jak to wygląda na prawdę?
    Żadną nowością nie są trwałe związki ‚ilościowe’. Osobiście wątpię czy wszyscy są z tej mnogości zadowoleni, ale to mój własny sąd, z perspektywy uczuciowego egoisty 😀 Tak czy inaczej jest to wykonalne i jeśli wszystkim pasuje to tyle, koniec tematu, a to czy się wtedy taki facet czy kobieta nazwie homo, bi czy heteroseksualną to już nie ma żadnego znaczenia. Nie ma też znaczenia czy związek jest oparty na inteligencji (btw jak to mierzyć skoro IQ jest sztucznym i nic nie znaczącym wskaźnikiem?) czy popędzie seksualnym, bo obawiam się że i taki i taki ma dość równe szanse przetrwać. Trochę się zapętliliście w próbie nazwania czegoś, czego nie trzeba nazywać a do tego gratis pojechaliście kościół. Sam uważam że KK to zło wszeteczne, ale tym razem to mu przyłożyliście trochę bez powodu. Księża jako homoseksualna popędliwa kasta zaplątana w spisku, którego wyłącznym celem są pieniądze i zguba ludzkości. Dajcie mi adres swojego dilera, też chcę 😐

  • dziwny

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Dziwię się, że uważacie Autora za biseksualistę. Skąd wiecie? Pożycie z kobietą nie oznacza biseksualizmu. Mylicie pojęcia/ przeczutajcie jego książkę, tam jest o pojęciu bycia bisexem napisane dużo i rzetelnie. Tam radzę zajrzeć i pouczyć sie trochę. A warto.
    Rzeczywiście fajnie by było, aby analogiczny tekst napisała baba zhyjąca z gejem. Dziwny Tymoteusz

  • reader

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Autor wrzucil do jednego worka ukrywajacych sie w heteroseksualnych małżeństwach homoseksualistów, biseksualistów i poligamistów. Wyszedł z tego niestrawny gulasz.
    Po kiego czorta komplikować sprawy, które sa naprawde proste. Jeśli facet jest w stanie zakochac(pragnąć) sie w kobiecie i mężczyźnie to jest biseksualny. Jeśli chce życ naraz z kobietą i mężczyzna to poligamia. Równie dobrze móglby mieć żone i kochanke. Biseksualizm może być z mniejszym lub większym ukierunkowaniem na jedną z płci. Proste prawda? Ocena czy takie układy sa dobre czy złe nalezy wyłącznie do zainteresowanych.
    Homoseksualista natomiast się w kobiecie nie zakocha, nie będzie jej pożądał ani zachwycał się jej ciałem erotycznie. Homoseksualista może współżyc seksualnie z kobietą tak samo jak może współżyc z gumową lalą. Oczywiście seks nie jest najważniejszy, jest jeszcze porozumienie intelektualne, przyjaźń, wspólne zainteresowania. Tyle, ze mężczyzna może to wszystko znaleźć w drugim mężczyźnie. Jeśli szuka tego w kobiecie, to zwyczajnie chowa sie w heteroseksualnym małżeństwie. I taki układ może być naprawne wygodny. Na zewnatrz szanowany heteroseksualista, kochanek na boku i pomagająca to wszystko ciągnąc zonka. I nawet mogę sobie wyobrazić, że są kobiety, którym taki układ odpowiada. Tylko po co dorabiac do tego pokrętną ideologie, konformizm to przecież nic złego.

  • wit

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Przynajmniej zanim ludzkość dotknęło 2000 lat nieszczęścia, zwanym przez niektórych chrześcijaństwem, „pogańscy” Grecy i Rzymianie nie zawracali sobie głowy takimi głupotami: szli po protu do łóżka z kim w danej chwili mieli ochotę ;P

  • Przemek

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Tak naprawde w Grecji seksualnosc tez podlegala scisle okreslonym regulom, tyle ze innym niz w chrzescijanstwie. Seks miedzy mezczyznami byl akceptowany tylko jesli byla miedzy nimi roznica wieku. Seks miedzy dwoma doroslymi obywatelami byl nie do pomyslenia. A prostytuowanie sie przez mezczyzne wlasciwie z automatu pozbawialo go praw obywatelskich. Nie byl to wiec zaden „zloty wiek”.

  • historyk

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    …ale nawet z młodymi chłopcami dojrzały mężczyzna nie bardzo się afiszował. W różnych polis obowiązywały rozmaite prawa. Jeśli mówimy „Grecy”, to powinniśmy pamiętać, że przede wszystkim chodzi tu o starożytne Ateny. Grek Grekowi często nierówny i często wilkiem 🙂

  • wit

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Nie szukajcie dziury w całym:P i poczytajcie „Fryne Hetera” Jabłońskiego 😉

  • dziadyga

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Nikt nie spostrzegł że temu Brzaskowu chodziło o to, że w związku są nie tylko emocje, lecz także intelekt. Przewaga umysłu na ciałem. Ale to trzeba trochę gwiazdy umieć czytać. Gwiazdy poczytały ksiązkę Brzaska to trochę nabrały respektu. Tak samo dobra jest ta Majka-Rostek o rodzinach i Tomalski. Ale te teksty są pozbawione PORNOGRAFII, zatem skazane na niebyt w saunach i krzaczkach. Stary Dziadyga

  • [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Tak na dowód, że każdy teks da się zrozumieć na sto sposobów. Pragnę zauważyć, że o intelekcie tam jest napisane, że jest jedynym trwałym łącznikiem, a nie łącznikiem w ogóle. Może zatem dziadyga powinien umieć czytać a nie gwiazdy? 😀 W zasadzie wliczając fakt, że ‚pornografia’ to jedyne podkreślone przez (pana?) ciebie słowo, oraz twojego komentarza wydźwięk piętnujący zastanawia, czy to my mamy z tym problemy 😀 A teraz wybacz, muszę lecieć, tyle saun i krzaczków do odwiedzenia, a tu się późno robi ;>

  • adii

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    witam arkadiuszu, chciałabym jakoś z toba się skontaktować, porozmawiać, jestem zoną homoseksualisty, który odkrył swoja orientację w po ponad 13 latach małżeństwa, w zasadzie nie wiem czy odkrył czy przesunąl tylko upodobania, uważam że zawsze był bi, ale w pewnym momencie poczucie winy kazalo mu stwierdzić że nie ma biseksualizmu. tak czy inaczej chciałabym wiedziec jaksię z tobą skontaktować

  • Arkadiusz Brzask

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    arkadiuszbrzask@interia.eu

  • Katarzyna R.

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Na temat tego artykułu można wiele napisać. A zapewne wiele powiedzieć na temat bogatej wyobraźni autora, która niestety nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Ja posłużę się cytatem z Autobiografii S.Mrożka „Podczas gdy mężczyźni mówią hałaśliwie o tych sprawach, kobiety przeważnie milczą, choć niejedno miałyby do powiedzenia.”

  • persefona

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Zapewne wyobrażnia autora jest bogata, może nawet zbyt bogata w przerciwiństwie do wyobraźni niejakiej Kasi R,któa potrafi tylko milczeć i zsłaniac się Mrożkiem. No cóz, jesli sie nie ma nic do powedzienia, kompletnie nic, zbiór pusty…Trzeba wykorzystać czyjeś nazwisko.
    Persefona

  • persefona

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Zapewne wyobrażnia autora jest bogata, może nawet zbyt bogata w przerciwiństwie do wyobraźni niejakiej Kasi R,któa potrafi tylko milczeć i zsłaniac się Mrożkiem. No cóz, jesli sie nie ma nic do powedzienia, kompletnie nic, zbiór pusty…Trzeba wykorzystać czyjeś nazwisko.
    Persefona

  • persefona

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Zapewne wyobrażnia autora jest bogata, może nawet zbyt bogata w przerciwiństwie do wyobraźni niejakiej Kasi R,któa potrafi tylko milczeć i zsłaniac się Mrożkiem. No cóz, jesli sie nie ma nic do powedzienia, kompletnie nic, zbiór pusty…Trzeba wykorzystać czyjeś nazwisko.
    Persefona

  • hunterD

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Człowiek to takie stworzenie które lubi mieć wszystko nazwane i zdefiniowane.Tylko zastanawiam się czy to jak nazwie związek w którym się znajduję czy swoja role w tym związku pomoże mu lepiej funkcjonować, dbać o potrzeby partnerów i sprawi ze związek przetrwa lub nie kolejne trudności jakie często gotuje rzeczywistość.
    Tylu ilu ludzi na tej planecie, tyle poglądów, sądów, racji, spostrzeżeń odnośnie problematyki w/w artykułu.

  • paralaxus

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Ciekawym, czy autor tego artykułu to ten sam Arkadiusz Brzask od ksiązki??

  • ktoś

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Ten sam, zapewniam, bi wiem

  • vito222222

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    W dwóch sprawach nie zgadzam się z autorem:

    1. „Z punktu widzenia antropologii biologicznej człowiek ma wyraźnie charakter poligamiczny ale z okresami przedłużonej monogamii. Tę monogamię wymusza okres wychowywania następnego pokolenia trwający zazwyczaj od 20 do 30 lat. Na takiej przedłużonej czasowej monogamii wiele kultur, w tym nasza, zbudowała doktrynę monogamii.”

    Monogamię wymusza wychowywanie dzieci? O jakiej monogamii mowa, psychicznej czy fizycznej, tzn. autor ma na myśli to, że ktoś ma ochotę na innych ale tego nie robi bo wychowuje dzieci, czy że wychowując dzieci nie ma ochoty na innych?

    W mojej ocenie monogamia to stan psychiczny znajdujący potwierdzenie w praktyce ale nie nazwę monogamią męczenie się z kimś z racji np. wychowywania dzieci przy jednoczesnej ochocie na innych. To nie monogamia.
    Monogamia to ochota na jednego partnera sexualnego i uczuciowego i tych dyspozycji w żaden sposób nie zmienia fakt wychowywania dzieci. Tak więc nie zgadzam się, że człowiek ma wymuszony okres monogamii, nie jest monogamią „zdrada psychiczna”.

    2. Warunkiem przetrwania relacji nie jest siła pierwotnego uczucia, lecz podobieństwo struktury osobowości, poglądów i ilorazu inteligencji. Tylko takie związki mają szanse trwać, tworzyć swoją epickość, rozwijać się i dawać pełną satysfakcję”

    Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Warunkiem przetrwania relacji jest tylko siła uczucia. Relacje w związku opierają się na miłości, czyli uczuciu. Reszta, tj. sex, intelekt, zainteresowania, itp. są komplementarne względem uczuć. I to mnie zaskoczyło, że autor pisząc o związkach a także komentujący – pomijają uczucia jako słowo klucz w tej dyskusji. Mówi się o sexie o intelekcie a nie o uczuciach. Dziwne, bardzo dziwne i może to pokazywać, że osoby wypowiadające się w komentarzach oraz sam autor – nigdy nie kochali, a jedynie pożądali. Czyli przeżywali namiętność a nie miłość.

  • vito222222

    [Re: Kobiety świadome homoseksualizmu swoich partnerów ]

    Natomiast zgadzam się z Racjonalistą. W szczególności gdy twierdzi, że kontrowersje wokół homoseksualizmu w istocie swej mają na celu zniewolenie bisexualistów aby nadal tkwili w związkach hetero, bo w przeciwnym razie małżeństwo i wychowywanie dzieci w tradycyjnym modelu rodzinnym, stałoby się rzadkością a na pewno większość ludzi tak nie żyłaby.
    To bardzo, bardzo ważny wątek.
    Media ani politycy nie zajmowaliby się kilkoma procentami homosexualistów, gdyby nie obawa, że przyzwolenie na swobodę homosexualistą pociągnie za sobą przebudzenie bisexualistów a to dopiero będzie rewolucja i skończy się zamordyzm kościelny i polityczny oraz obyczajowy. A ponadto ludzie będą wreszcie szczęśliwi, mąż nie będzie pił wódki i lał żony po ryju, ludzie przestaną mieć tyle chorób psychicznych, co teraz, zaczną się do siebie uśmiechać jak w Tajlandii, itp. Po prostu dla rządzących im ludziom jest gorzej, tym lepiej, dlatego nie dopuszczają do dyskusji o bisexualistach.

    W gruncie rzeczy mówiąc o ludzkiej sexualności – powinniśmy gadać najwięcej o bisexualistach, bo ich jest najwięcej a póki co gadamy prawie wyłącznie o gejach a nawet o jeszcze mniejszej ich grupie – ciotkach.

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa