- homiki.pl - https://homiki.pl -

Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne)

[1]


– Hej, mam prośbę. Czy mogłabyś otworzyć czysty arkusz Worda, wpisać słowo „biseksualność”, walnąć w spację i zobaczyć, czy Ci słownik podkreśli, jako błąd?
– Podkreśla.
– Ok., dzięki. A możesz jeszcze sprawdzić „homoseksualność”?
– Yhm… Nie, nie podkreśla
– Great, wielkie dzięki.

Co prawda, już „biseksualizm” znajduje swoje miejsce w zakresie słownictwa popularnego edytora tekstowego, ale w moim komórkowym słowniku T9 – nie.
Ostatecznie mogę i tu i tu powiększyć paletę orientacji seksualnych w formach wszelakich, ale w milionach innych komputerów i komórek „Wyraz nie występuje w słowniku” i „Brak propozycji poprawek”…

Dla mnie, ten brak jest co najmniej symboliczny. Symbolizuje moje wewnętrzne bezsilność, złość i smutek.

Nie mam języka, którym mogłabym opowiedzieć o swojej biseksualności…

Myśl 1.

Kilka lat biorę udział i sama inicjuję działania na rzecz ruchu LGb(?)T, mam za sobą co najmniej kilkadziesiąt rozmaitych lektur mieszczących się w szeroko pojmowanym kanonie gej/les/queer, wykłady ludzi mądrzejszych ode mnie, spotkania i rozmowy.. A zapamiętałam z nich tylko jedno: Gadasz o tej swojej orientacji. A w moim przekonaniu, to jest raczej dezorientacja.

Myśl 2.

Przeczytaj „Historię seksualności” Michela Foucault, tam jest o biseksualizmie – powiedział mój Przyjaciel tonem znudzonego tematem znawcy i pierwszy raz w życiu spojrzałam na niego jak na idiotę.

Myśl 3.

Czuję się pomiędzy.

Myśl 4.

Ambiwalencja społeczeństwa w stosunku do biseksualności polega na tym, że do końca nikt nie wie, czy traktować ją jako wieczną seksualną zabawę („Żeby życie miało smaczek..”), na którą szczególnie ostatnio panuje moda, czy jako „niezdecydowanie” (które już takie fajne nie jest). Tak wiec mam kilka biseksualnych koleżanek, orientacji hetero. Choć na odwrót pewnie też.

Myśl 5.

Oprócz Tili Tequili (choć chodzą słuchy, że i Ona jest hetero) nie znam nikogo o podobnie ukierunkowanym pożądaniu.

Myśl 6.

Kobieta mojego życia spytała mnie ostatnio, czy nie myślę, że będąc w związku z kobietą nagle poczuję potrzebę pomolestowania penisa. Oprócz przeczącego kiwnięcia głową nie umiałam powiedzieć niczego więcej.

Myśl 7.

Moja mama jednak wciąż ma nadzieję na to, że jestem hetero. Mimo wszystko.

Myśl 8.

To takie naiwne, wierzyć, że kiedykolwiek moje własne dziecko, moje kochane B, będzie równouprawnione wśród LGT.

Myśl 9.

Chciałabym dostać na Mikołajki biseksualną Ygę Kostrzewę. I Roberta Biedronia.

Chciałabym zobaczyć rzecznika/rzeczniczkę praw osób B., symbol większego, społecznego ruchu. Chciałabym dostać dyskusję. Chciałabym dostać język i następnym razem napisać o tym wszystkim… sensowniej i więcej.

Wniosek:

Koszmarem jest, że na temat własnej orientacji psychoseksualnej mam tylko tyle i tylko w taki sposób do powiedzenia…

Aleksandra Sowa koordynatorka KPH Kraków, webmasterka Zielonych 2004, współtworzy krakowski klub Krytyki Politycznej. Pisze tu i tam, to i owo, ostatnio współpracuje ze stroną www.okolewe.pl [2].

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Sowa

Aleksandra Sowa [3]

Dziennikarka i publicystka. Współorganizatorka i rzeczniczka prasowa festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie. Świeża teatromanka i od zawsze nałogowa czytelniczka. Do niedawna związana z Kampanią Przeciw Homofobii, wcześniej – z Krytyką Polityczną i partią Zieloni 2004.