- homiki.pl - https://homiki.pl -

Opole, IKEA, Parada, związki… Czyli co komu i po co

[1]

Wydarzenia ostatnich dni przypominają, jak wiele spraw przed nami, choć czasy się zmieniają!

IKEA znów raduje żądnych kartkowania żurnali. Co więcej, jest to żurnal rodzinny. Widzimy więc wesołe, IKEOWSKIE domki pełne uśmiechniętych ludzi, także homików, dokładniej – facetów, gejów.

Są tacy, którym się to nie podoba. Media od kilku dni robią reklamę jednemu z portali, który wzywa do dość złosliwego bojkotu IKEI i obwieszcza swą „katolickość”. Zamiast tego zróbmy reklamę IKEI – firmie, która zauważa nasze istnienie i ceni różnorodność w społeczeństwie. Koledzy z gejowa.pl tu proponują jak wykonać miły gest w stronę szwedzkiego koncernu [2].

Wspomniany bojkot miał odbyć się pod hasłem „jestem katolikiem, nie kupuję w IKEA”. Nie za bardzo rozumiem, co szwedzko – globalne meble, katolicyzm i geje w żurnalu mają wspólnego. Widocznie niezbyt uważnie czytałem ongiś katechizm (proszę o maila jeśli znalazł tam ktoś wzmiankę o IKEI). Niemniej, bojkot chyba nie za bardzo odnosi powodzenie. Jak doniosła grupa czytelniczek, które pragnęły nabyć stolik i zjeść bułczano – pulpety w IKEOWEJ stołówce, tłok był taki, iż trudno było wejść do sklepu, a stołówka wyglądała niczym hala odlotów na lotnisku w sezonie urlopowo – czarterowym. Cóż, może bojkot uda się przy innej, bardziej pożytecznej okazji.

Poświęćmy jeszcze kilka słów osobom popierającym bojkot i ich motywacjom. W kontekście katalogu IKEI tak oto wypowiada się znany z TVP2 Jan Pospieszalski: Publikacja IKEA mi ubliża, nie jako katolikowi, ale jako ojcu i obywatelowi, jako normalnemu mężczyźnie, który jest zbudowany anatomicznie normalnie [sic!], i wie, do czego służy odbytnica i członek męski [wp.pl [3]]. Cóż poradzić! Zinternalizowana homofobia musi być stanem wysoce niekomfortowym. Panu Janowi zaleciłbym, aby wreszcie zastanowił się nad celowością poszukania wsparcia i pomocy. Obsesyjne myśli na temat tego, do czego służy członek i strach o odbytnicę naprawdę nie muszą zatruwać życia.

W tym samym artykule rację ma Tomasz Terlikowski mówiąc: Tego typu zdjęcia mają jeden bardzo konkretny cel – mają pokazać, że pary gejów i lesbijek są dokładnie tym samym, czym jest małżeństwo. Tak, tymczasem IKEI zapewne bardziej chodziło o „różową kasę”, byśmy my, homiki, zidentyfikowali się z kanapą i ją kupili. Ale niech będzie. Oczywiście gwoli ścisłości dodam, że pan Terlikowski w dalszym wywodzie uważa, że homorodzina „rozbija społeczeństwo od środka”. Badania wskazują, że w państwach, w których pary homoseksualne zostały zupełnie oswojone społecznie, gdzie doszło do legalizacji konkubinatów homoseksualnych, spada ilość zawierania małżeństw, a wzrasta ilość rozwodów – kończy Terlikowski. Cóż, jeśli uważa, że 5 – 10% lesbijek i gejów odpowiada za rozpasanie ponad 90% heteryków… To się grubo myli! Heterycy, nic do waszych rozwodów nie mamy!

Czyżby? Powiem coś od siebie, kończąc powoli z tematem owych bojkotujących katolików. Jakim prawem mieszają się oni w sprawę być czy nie być związków partnerskich? Jakim prawem zabierają zdanie, skoro sami posiadają wielce niekatolicką instytucję rozwodu? Gdzie tu konsekwencja? Oto na czym polega nierówność prawa homo – hetero! Oni – większość, przyznają sobie prawo do – jak powiedziałem – rozpasania, nam każąc żyć na kocią łapę. Dopóki nie zaistnieją związki partnerskie, chętnie stygmatyzować będę wszelkie rozwiedzione małżeństwa znajomych katolików, a także dzieci chrzczone poza małżeństwem. Taki mały, słuszny bojkot. Przecież po prostu domagam się konsekwencji.

Czytelniczki i czytelnicy homików.pl wzięli udział w sondzie o pożądanej formie legalizacji związku. Małżeństwo, związek partnerski, coś jeszcze innego, a może teraz – bez niczego – jest dobrze? Co ciekawe, wygrało małżeństwo. O komentarz poprosiłem Ygę Kostrzewę, rzeczniczkę Lambdy Warszawa i legendarną figurę polskiego ruchu LGBTQ:

Jestem dość zaskoczona wynikami – przyznam. Gwarantuję, gdyby zrobić ankietę na innym portalu gej-les, wyniki byłyby nieco inne. „Wyłącznie małżeństwo” świadczyć może o pewnej dojrzałości czytelników, albo też właśnie tacy oglądają w dużej mierze Homiki. Do tej pory raczej sądziłam, że związek partnerski to jest to, o czym marzymy – i tak odległa możliwość o 5-10 lat według mnie. Małżeństwo jest jeszcze większą mrzonką – trzeba by zmienić konstytucję! Tak czy siak – większość z głosujących (89%) i tak pożąda jakiejkolwiek formy legalizacji. Bardzo chciałabym zobaczyć wyniki z innych portali – może uda się przekonać inne redakcje do podobnego głosowania?

Zachęcam koleżanki i kolegów z mediów LGBTQ do zadawania tego pytania. Co więcej, małżeństwo czy związek partnerski, winniśmy temat trzymać nieustannie na samym wierzchu.

W ten weekend w siedzibie Fundacji Równości odbyło się „wysłuchanie publiczne” w sprawie Parady 2009 (homiki.pl zapraszały na to spotkanie, obszerna, pełna pasji relacja już została zamieszczona na jednym z gejowskich portali). Przykro mi, że przyszło tak niewielu spośród „szeregowych” maszerujących. Dziennikarze LGBTQ, liderzy organizacji, kluby. Ale gdzie jesteśmy „my”? Po bardziej zabawowej Paradzie 2008 oczekuję powrotu do polityki. Ideę związków partnerskich, czy – zgodnie z postulatem czytających homiki.pl – małżeństwa homo, trzeba, moim zdaniem, zanosić do sejmu do skutku na każdej Paradzie. Niezależnie od tego, że zaplecze polityczne dla tej idei nie istnieje, nie mówiąc już o warunkach.

Pisaliśmy już o koszmarnych wynikach badania opinii polskiej lewicy. Pisaliśmy też o dziwacznym zachowaniu lidera SLD pana Napieralskiego, który wręcz chełpił się swoją bezideowością i brakiem pomysłów „na siebie”. Teraz mamy bardzo interesującą sytuację w Opolu. Otóż tamtejsze najwyższe władze, wywodzące się z Platformy Obywatelskiej uważają za słuszne skrajne głosy, że Żywa Biblioteka z udziałem osoby homo to popieranie dewiacji. Żal mi idei obywatelskości zapisanej w szyldzie PO, żal mi Amnesty International i Lambdy Warszawa, koordynatorów tego zamieszania, kreowanych przez polityków z Opolszczyzny na potworów, żal mi słynnej Marzanny Pogorzelskiej, odpowiedzialnej za pracę nad tym projektem w ternie. Żal mi Niemców, Romów, innych żywych książek, wplątano ich w sieć Inności. Żal mi Opolan za to, kogo sobie wybrali na włodarzy.

Ostatecznie Biblioteka znalazła przytulisko na miejscowym uniwersytecie. Niesmak jednak pozostał. Geju, lesbijko z Opola, daj znać, jak się z tym czujesz!

Zakończę optymistycznie. Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski wystąpili na okładce Superaka. [4] „Chcę poślubić Marcina” – głosi Tomasz. Czytelniczki i czytelnicy homików.pl mają rację – chcemy ślubu! Homofobia odejdzie – odchodzi w niepamięć, nawet na Opolszczyźnie.

Michał Minałto naczelny homików.pl