- homiki.pl - https://homiki.pl -

Gdzie się podziali lesbijki i geje na „Naszej klasie”?


Portal „Nasza klasa” jest bodajże najpopularniejszym ludzkim zbiorowiskiem w polskiej wirtualnej przestrzeni. Jedni przestrzegają przed nim, inni zachwycają się nim czy bojkotują go, a wciąż zyskuje popularność. Ciekawostką w tym zjawisku społecznym jest fakt, że poza nielicznymi wyjątkami, nie ma tam osób wyraźnie podkreślających swoją nieheteroseksualność.

Sam pomysł mi się podoba. Jest wyrazem wspólnoty, przejawem inicjatywy obywatelskiej. Uważam, że każda aktywność społeczna jest cenna. Na wielu prezentowanych fotografiach wyłaniają się obrazy szczęśliwych rodzin, z dziećmi lub bez, podróżujących, zdobywających szczyty, realizujących się zawodowo i z radością oddających pasjom. Wszystko mi się podoba, ale nie uczestniczę w tym, moja absencja na portalu wynika bowiem z zasady, że nie przepadam za „masówkami”.

Mój udział w nich ograniczam do przychodzenia na demonstracje w słusznych dla mnie sprawach postulujących zmianę dla dyskryminowanych.

Wiadomo, że w każdej klasie statystycznie jest co najmniej jedna osoba nieheteroseksualna, w każdej szkole pracuje wielu nauczycieli, a w poszczególnych powiatach znajdą się dyrektorzy szkół, niekwalifikujący się do heteroseksualnej społeczności.

Niektórych na portalu „Nasza klasa” łatwo zidentyfikować, bo zamiast męża, żony czy dziecka prezentują się na tle zwierząt czy ciekawych miejsc odwiedzanych podczas podróży.

Czasami podpowiedzią może być (dotyczy głównie kobiet) to, że wpisują się z panieńskim nazwiskiem. Podkreślam, że nie jest to regułą – bo niekiedy zwyczajnie heteroseksualni są singlami – ale, szukając znanych mi osób ze środowiska LGBT, dokonałam takich obserwacji. Niektórzy aktywiści prezentują się na platformach z manifestacji lub są przytuleni do maskotek.


Naprawdę nie rozumiem, dlaczego, będąc otwartymi w życiu lesbijkami i gejami, a decydując się na zapisanie do portalu, nie chcą przełamać heteronormatywności i napisać o tym, że tworzą szczęśliwe rodziny ze swoimi partner(k)ami lub działają dla budowania Polski otwartej na różnorodność. To jest przecież doskonała okazja!

Nadmienię, że wiele lat temu corocznie w „Gazecie Wyborczej” przy okazji Walentynek składałam życzenia wszystkim „kochającym inaczej”. Tak bardzo celebrowane Święto Zakochanych było dla mnie okolicznością do podkreślania, że świat uczuć to nie tylko miłość kobiety do mężczyzny.

Na portalu doszukałam się znanego krytyka filmowego, prezentującego się z partnerem, znanej działaczki LGBT, otwarcie informującej o swojej działalności i ujawniającej się na ze swoją partnerką na jednym ze zdjęć oraz działacza, który wprawdzie nie napisał, że jest gejem, ale umieścił link, odnoszący się jednoznacznie do jego działalności dla LGBT.

Na portalu jest też znany działacz organizacji LGBT (jaka szkoda, że bez swojego sympatycznego partnera), który wprawdzie nie poinformował o swojej orientacji, ale ma – zupełnie nie rozumiem, dlaczego – najwięcej nienawistnych określeń wobec społeczności LGBT. Wnioskować można, że „i tak wszyscy wiedzą o jego homoseksualności”.

Myśl tę dedykuję tym, którzy są przekonani, że „nikt o nich nie wie” i dlatego boją się ujawniać. Zapewniam, że krążą plotki na temat wielu nieujawnionych lesbijek i gejów i zachęcam tym bardziej do otwartych prezentacji swoich szczęśliwych w partnerstwie lub nie istnień nieheteroseksualnych.

Portal „Nasza klasa” jest dobrą okazją do przełamywania heteronormatywności.

Na zakończenie powiem, że w liceum kochałam się w koleżance ze szkoły, z którą wiele lat temu – co za szczęśliwy zbieg okoliczności – spotkałam się na biwaku dla lesbijek i gejów. Okazało się, że przez całe liceum tworzyły parę z inną koleżanką „ze szkolnej ławki”.

Znam wiele innych szkolnych miłości. Jednak osoby te zdecydowały się na „pozostawanie w szafie”. Czy społeczeństwo nie jest jeszcze na to gotowe, żeby się o tym zwyczajnie dowiedzieć? A może w osobach nieheteroseksualnych tkwi strach?

Po co? Życie jest jedno. I od Was zależy, jak je przeżyjecie: z głową w piasku czy podniesioną do góry.

Wstawcie w miejsce piesków, kotków i krajobrazów fotografie pokazujące Wasze związki, Wasze wspólne święta, urodziny, imprezy…

Niech portal „Nasza klasa” będzie ubarwiony piórami Drag Queen i przystojnymi Drag Kingami. To przecież jest Wasze życie. Jedyne i niepowtarzalne. Od nas samych zależy, czy będzie godne, szanowane przez innych i równo traktowane pod względem prawnym.

Pamięć wspólnych stresów przed klasówkami, klasowych wycieczek, przygotowywania się do egzaminów i Wasza zwyczajność w szkolnej ławce pozwoli Waszym koleżankom i kolegom ze szkolnej ławy przełamywać stereotypy i mur milczenia wobec nieheteroseksualnych.

Anna Zawadzka/Anka Zet
www.comingout.pl [1]

anka zet – kobieta ceniąca wartości rodzinne, jakie we własnym podwórku od przeszło 13 lat ze swoją – nadal nieślubną – żoną uprawia. Niestrudzona edukatorka, wierząca, że dzięki ustawicznej pracy dojdziemy do wielkich zmian. Potyka się czasami o przeszkody, ale strzepuje pył i podąża z uśmiechem i hełmem na głowie wśród bardziej lub mniej zawiłych korytarzy życia.

Autorzy:

zdjęcie Anna Zawadzka (anka zet)

Anna Zawadzka (anka zet) [2]

kobieta ceniąca wartości rodzinne, jakie we własnym podwórku od przeszło 13 lat ze swoją – nadal nieślubną – żoną uprawia. Niestrudzona edukatorka, wierząca, że dzięki ustawicznej pracy dojdziemy do wielkich zmian. Potyka się czasami o przeszkody, ale strzepuje pył i podąża z uśmiechem i hełmem na głowie wśród bardziej lub mniej zawiłych korytarzy życia.