- homiki.pl - https://homiki.pl -

Gęstość turpizmu

[1]
Każda nowa dźwiękowa emanacja Ann Varney Cantodea staje się mini apokalipsą w blado-różowych serduszkach, które pulsują dzięki ciepłu koronek i tiuli. Napijmy się więc razem herbatki… w filiżankach z ptasich piór.

Postmodernizm na przestrzeni lat pokazał niejedną mordkę… czasami była to kiczowata paszcza, która i tak wprawiała w zachwyt masy, innym razem
oblicze nieśmiałej mimozy dostępne tylko dla nielicznych. Sopor Aeternus to androgyniczna diva ponowoczesności, której tron sterczy pomiędzy ścieżkami starej etliarnej sztuki, kilmatem chatki dla obłąkanych oraz statutem geniusza stroniącego od świata.

Czegokolwiek nie spłodzi, czy nie wypoci współczesna dominująca sztuka, jej bękart staje się dobrem ogółu- to produkt, mający swą cenę, przewidziany na kokreślony zysk, wykalkulowany, wypromowany.

Jednak gdyby nasz mały zabawny świat sładał się wyłącznie z takich bękartów nastałyby rządu szarego hermetyzmu z metką nudy w czysto-krystalicznej postaci.
Dlatego co jakiś czas nie wiadomo z jakiej materii rodzi się istota pionierska, a jej przeznaczeniem jest rozbudzenie skrajnych emocji wśród gnuśnych społeczeństw- jedni powieszą na niej swoje bogu ducha winne yorki, inni obwołają papierzycą sztuki, która i tak zdąrzyła się sprostytuować na każdy z możliwych sposobów.

Sopor Aeternus, mimo swej pieszczotliwie podtrzymywanej aureolki tajemniczości czy niedostępności, wpisuje się w paradoksalną i smieszną rzeczywistość. Paradoks wychyla się wszak zza każdego mizernego krzaczorka- kochanek w natchnieniu wymiawia słowo „kocham” do wybranka swego serca, a w tym samym momencie przez jego jelita przepływa gęsta masa kału.

Taka też właśnie jest twórczość Sopor Aeternus. Pod przerysowaną wrecz gęstością turpizmu czai się wyrafinowany liryzm. W klasycznych aranżacjach chaos. W falsetowatym i rozedrganym wokalu balsam dla duszy.

Spróbujmy więc zapuścić się w niebanalną odyseję z Ann Varney. Poczujmy przekaz programowo przegiętego clowna sącząc herbatkę nieopodlal bukietu pięknego kwiecia w formalinie, przecież „Some men can truly be like chocolate but most of them are more like shit”.

Autorzy:

zdjęcie Marek Idzi

Marek Idzi [2]

Piotruś Pan w klatce z azbestu. Permanentnie postindustrialny i posthumanistyczny.