- homiki.pl - https://homiki.pl -

Sport gejowski? A i owszem!!!

[1]
Wielu z Was pewnie nie spotkało się z czymś takim jak sport gejowski! Pamiętam, że jak chodziłem na swoje pierwsze w życiu randki i mówiłem, że uprawiam sport, to mój rozmówca najczęściej robił „wielkie oczy” i kiwał z niedowierzania głową. Wyrosłem więc w przeświadczeniu, że bycie gejem i bycie sportowcem to coś nietypowego i… jeszcze długo w takim przeświadczeniu trwałem. Był nawet taki okres w rozwoju mojej tożsamości, że myślałem sobie: „jestem jakiś dziwny, przecież geje nie uprawiają sportu”.

Być może myślałbym tak do dziś, gdyby nie jedna informacja o Xmas Tournament [2] na homikach. Na stronce pojawił się link do siatkarskiego turnieju dla gejów we Frankfurcie. Przetarłem oczy i… kliknąłem! Okazało się, że to możliwe, a jako że siatkówka to mój ulubiony sport, zapisałem się na tenże turniej. Nie wiedziałem czego się spodziewać po tego typu imprezie, ale kiedy się na niej już znalazłem, okazało się, że gejów uprawiających sport jest mnóstwo. W turnieju startowało 27 drużyn, a podobno nie jest to rekord na tego typu spotkaniach!

Tak zaczęła się moja przygoda z siatkówką gejowską. Na turnieju poznałem jedyną wówczas polską drużynę – chłopaków z Warszawy! Okazało się, że spotykają się już kilka miesięcy i mają całkiem niezłą frekwencję na treningach. Ja niestety nie mogłem w tych treningach uczestniczyć ponieważ mieszkam daleko od stolicy, a dojeżdżać tam na dwie godziny grania to już dla mnie heroizm

Wpadł mi więc do głowy pomysł nietypowy Postanowiłem stworzyć taką drużynę na Śląsku, gdzie mieszkam. Założyłem więc profil na jednym z portali randkowych i czekałem. Czekałem, czekałem i się doczekałem! Zgłoszenia zaczęły napływać już po dwóch dniach. Były tez niestety negatywne komentarze typu: cioty to powinny rzucać torebkami a nie odbijać piłkę, ale nie zrażało mnie to! Chętnych przybywało i musiało dojść do pierwszego spotkania!

Na pierwszym treningu było nas „tylko” sześciu, ale atmosfera jaką udało nam się stworzyć była wyjątkowa. To było spotkanie chłopaków, którzy chcą spędzić swój czas wolny inaczej niż zazwyczaj. To, że byliśmy (jesteśmy) gejami nie miało wtedy znaczenia. Po prostu pograliśmy sobie w siatkę, na poziomie, bez podtekstów erotycznych Piszę o tym celowo, bo już nie raz zgłaszały się do mnie osoby, które były bardziej zainteresowane tym, czy razem bierzemy prysznic po treningu niż tym, jaki jest poziom sportowy. Takie osoby staram się omijać, na razie skutecznie Na piwku po treningu (a co tam – w końcu nie jesteśmy zawodowcami) dobrze nam się rozmawiało i cały ten czas spędziliśmy ze sobą w naprawdę życzliwym klimacie!

Drużyna zaczęła się rozwijać: pojawiali się nowi gracze, odbywały się kolejne treningi i spotkania, pojawiły się ambitne plany! Moim marzeniem stało się zorganizowanie w Polsce NIEOFICJALNEJ LIGI SIATKARSKIEJ dla gejów! Coraz bliżej do realizacji tych marzeń! Obecnie funkcjonują już trzy drużyny w Polsce: Warszawa, Śląsk i Poznań. Jest szansa na rozwój siatkówki także w okolicach Wrocławia i na Pomorzu. Kiedy będzie już 5-10 drużyn, można by organizować regularne turnieje i postarać się o profesjonalną otoczkę do tego wszystkiego! To przed nami… A co już było?

Odbyło się pierwsze w Polsce spotkanie siatkarskie dwóch drużyn gejowskich! Spotkaliśmy się w Warszawie. Tamtejsze chłopaki zaprosiły nas na sparing! Czuliśmy się częścią tworzącej się historii Kiedy Romek już odejdzie, będą tego uczyć w szkołach Pojechaliśmy w bojowych nastrojach z Katowic w ośmioosobowym składzie. Po sympatycznym przywitaniu i wspólnym obiedzie udaliśmy się na salę. Okazało się, że chłopaków ze stolicy jest sporo – przyszło 12 osób! Zaczęliśmy grać…

Mecz miał emocjonujący przebieg. Obie drużyny podeszły do niego bardzo poważnie. Było wiele imponujących ataków, udanych bloków i ekwilibrystycznych obron. Poziom meczu był całkiem wysoki. Myślę, że gdyby na tym meczu byli kibice to satysfakcjonowało by ich widowisko sportowe i pewnie nie domyślili by się, że po boisku hasają sami geje A gdyby patrzyli na nas geje, to zapewne byliby zdziwieni, że „branża” tak sobie radzi z piłką

Jako, że nie graliśmy do trzech wygranych setów (tak jak powinno być), a po prostu wykorzystaliśmy cały czas wynajęcia sali, wynik brzmiał 5:0. Tym razem wygrała drużyna Śląska, ale trzeba zaznaczyć, że mecz był bardzo zacięty i, choć wynik na to nie wskazuje, walka trwała do ostatnich piłek w secie. Większość z partii zakończyła się nieznaczną przewagą Ślązaków Najważniejsza dla mnie była jednak atmosfera! Nie tylko graliśmy fair play, ale przede wszystkim w sympatycznych nastrojach i z szacunkiem dla przeciwnika. Myślę, że ten sparing jest początkiem poważnego rozwoju siatkówki gejowskiej w Polsce! Czekamy na kolejne drużyny i kolejne spotkania! Zainteresowanych zapraszam do kontakt poprzez Redakcję „homików”.

Autorzy:

zdjęcie Siatkarz

Siatkarz [3]

felietonista, pisarz, wykładowca przedmiotów psychologicznych, tłumacz literatury słowackiej, a także aktywista promujący sport w środowisku LGBT. W życiu osobistym miłośnik sportu, dobrej książki i spokojnych pubów.