- homiki.pl - https://homiki.pl -

Czytanka: laureat Paszportu Polityki Jacek Dehnel

Serdecznie zapraszamy pomimo zasp do kiosku po najnowszą „Politykę”. Czytelnik ma tam okazję zapoznać się z wywiadem z Jackiem Dehnelem, laureatem Paszportu Polityki w kategorii literatura za powieść „Lala”. Dehnel jest także autorem wierszy, ostatnio współprowadzi telewizyjny program o kulturze Łossskot (TVP1).

Czytamy między innymi:

Bohaterami pana wierszy miłosnych są mężczyźni. Czy ma pan potrzebę wypowiadania się na temat praw dla homoseksualistów? Czy chce pan się angażować w działalność ruchów gejowskich?

Są bohaterami moich wierszy miłosnych, bo są, tak to ujmijmy, bohaterami mojej miłości. W szczególności, od paru lat, jeden mężczyzna. Ale ja nie mam ambicji działacza; zresztą sądzę, że we wszystkich takich zbiorczych akcjach pro czy anty staje się, ze względu na masowość przedsięwzięcia, obok różnych osób, obok których nie chciałoby się stanąć w normalnych warunkach.

Wiele postulatów środowisk gejowskich (takich jak legalizacja związków czy karanie homofobicznych zachowań w praktyce, a nie tylko w teorii) uważam za słuszne, ba, podstawowe, i popieram rozmaite inicjatywy (marsze, zbieranie podpisów), które kiedyś może doprowadzą do ich wcielenia w życie. Ale równocześnie myślę sobie, że taka walka ma skutki uboczne, bo musi wyrabiać (czy raczej utrwalać) myślenie dychotomiczne – geje i reszta świata, matryca i odstępcy. I, myślę sobie dalej, jest też inny głos, który tamten wspomaga, taki mianowicie: „Jestem gejem i nie mam potrzeby przesadnego wspominania o tym – bo to normalne. Koniec. Kropka”. Więc ja przedstawiam mojego chłopaka jako mojego chłopaka nie dlatego, że chcę się pochwalić naszą orientacją (bo to jak chwalić się kolorem tęczówki), ale dlatego, że gdybym przyszedł gdzieś z dziewczyną, to też bym ją przedstawił jako moją dziewczynę. Mam nadzieję, że to też będzie skuteczne. W inny sposób, ale będzie.

Bardzo ładnie.

Btw., kilkoro czytelników homików.pl zadało pytanie, dlaczego nie piszemy obszerniej o Dehnelu. Odpowiem w moim imieniu. Zgadzam się oczywiście, że IVRP potrzebuje homiczych wzorów, „bohaterów” itp., stąd między innymi dzisiejsza notka, mająca zwrócić Waszą uwagę na tego młodego twórcę. Ale jednocześnie uważam, że wylatywanie na świecznik z tematem bądź co bądź dotyczącym prywatności zależy od postawy samych zainteresowanych osób. Dlatego o Dehnelu chętnie napiszę, gdy wyda kolejny miłosny wiersz.