- homiki.pl - https://homiki.pl -

Alan Hollinghurst – ”Klub Koryncki”

William Beckwirth korzysta w pełni z życia. Ten atrakcyjny, inteligentny, pochodzący z bogatej szlacheckiej rodziny młody człowiek przemierza Londyn wzdłuż i wszerz zaliczając bary i dyskoteki; w brudnych porno kinach i łaźniach wyrywa „na raz” facetów i uprawia z nimi szybki seks. Siłownia luksusowego „klubu korynckiego” służy mu później hartowaniu tężyzny fizycznej oraz erotycznemu odprężeniu pod prysznicem. Londyn stanowi dla Williama teren polowań a bogaty jest w zwierzynę łowną.

Gdy razu pewnego William próbuje na pikiecie wyrwać arabskiego chłopaka, poznaje w dość niecodziennych okolicznościach lorda Charlesa Nantwicha. Ten 80 były urzędnik kolonialny przezywa w tym nieco niespokojnym miejscu zapaść a William pod wpływem impulsu pomaga staruszkowi. Sztuczne oddychanie metodą usta- usta raduje Nantwichowi życie. W kilka dni później spotykają się obaj ponownie, tym razem w basenie „Korynckiego klubu”. Pływalnia jest „biblioteką nieskatalogowanych znajomości”, w której kult ciała, narcyzm, namiętności i żądze budują ciągle wyczuwalne napięcie. Właśnie tutaj przypieczętowana zostaje ostatecznie prawdziwa męska przyjaźń pomiędzy Williamem i Nantwichem. Stetryczały i ciotowaty Lord dzięki swemu niewątpliwemu urokowi osobistemu zyskuje jednak sympatię Williama i pewnego dnia przychodzi do niego z niecodzienną propozycją. Nantwich życzy sobie, by William został ghostwriterem przy pisaniu jego pamiętników. William wyraża zgodę i wkrótce, ten dotychczas tak zaprzysięgły leniuch i nierób, dzień po dniu ślęczy nad dziennikiem i kolekcją zdjęć starego lorda. Coraz bardziej tez zagłębia się w lordowskie życie i jego, zupełnie odmienną od dzisiejszej, trudną seksualną samorealizację. Pierwsze homoerotyczne doświadczenia w trakcie studiów w Oxfordzie, przeżycia w dekadenckim przedwojennym Londynie, posada reprezentanta rządu brytyjskiego w Sudanie lat 20-tych. Prześladowanie osób o skłonnościach homoseksualnych zmuszały Charlesa Nantwicha do ciągłego udawania i gry pozorów. W latach 50- tych z powodu swych z trudem maskowanych skłonności lord Nantwich trafia do więzienia, a William z jego notatek dowiaduje się, ze zadenuncjował go nie kto inny, tylko jego własny dziadek.

„Klub koryncki” ukazał się drukiem w Wielkiej Brytanii w 1988 roku. Była to pierwsza powieść wieloletniego redaktora „Times Literary Supplement”, oraz wykładowcy uniwersytetów w Oxfordzie i Londynie. Krytyka brytyjska zaliczyła książkę Hollinghursta do najważniejszych debiutów literackich lat osiemdziesiątych. Sam autor uznany też został nazwany jednym z 20 najwybitniejszych twórców współczesnej literatury angielskiej. To, co można u niego szczególnie docenić, to przede wszystkim wielopłaszczyznowość, dowcip oraz inteligencja w ukazywaniu „gay british upperclass” (brytyjskiej, gejowskiej klasy wyższej) oraz bogatej panoramy życia gejów epoki „przed AIDS”. Powieść Hollinghursta przetykana jest umiejętnie historycznymi i literackimi zapożyczeniami i ukrytymi cytatami. Mistrzostwo językowe autora ociera się tu o granicę posądzenia o bycie enfant terrible i prowokację. Alan Hollinghurst, pisarz urodzony w 1954 roku, wpisuje się jednak bez trudu w wielką tradycję angielskich autorów gejowskich: od Ronalda Firbanksa do Oscara Wilde, Lorda Byrona, E. M. Forster oraz Evelyn Waugh, imituje ich styl zwłaszcza w trakcie przytaczania stronic pamiętników lorda Nantwicha. Dzięki temu zabiegowi stylistycznemu autor odtwarza minione epoki i konfrontuje je w ciągłym łamigłówkach lingwistycznych ze sobą. Obrazuje czasy i nastroje: pluszowo-pruderyjną epokę wiktoriańską z niefrasobliwa i rozwiązłą seksualnie epoką lat osiemdziesiątych, wraz z całą jej ukrytą delikatnością.
Tam jednak, gdzie autorzy z przełomu stulecia posługiwali się niedopowiedzeniami i kamuflażem, by móc wyrazić swe erotyczne pragnienia i homoseksualne namiętności. Hollinghurst może wchodzić w szczegóły bez owijania w bawełnę. Z zaskakująca wyrazistością, znaną dotychczas wyłącznie z literatury pornograficznej, pozwala on zbliżać się swym bohaterom do bielizny a nawet części intymnych ciała partnerów. Słabością powieści, jest brak wyrazistych postaci, są to raczej reprezentanci poszczególnych typów reprezentujących całe środowisko branżowe: piękniś, dumny i zarozumiały podrywacz, dekadent, stara ciota, sfrustrowany seksualnie inteligent z łysinką. Wszystko to zaprawione delikatna nutą erotyzmu. Zawsze wtedy, gdy między licznymi drobnymi epizodami poprzetykanymi cytatami z fikcyjnego pamiętnika Nantwichsa, które mogą dla czytelnika wydawać się nudne, powieść wydaję się rozpadać, Hollinghurs wplata dla ożywienia akcji scenę erotyczną i w ten sposób przykuwa uwagę znużonego opisami czytelnika.

Akcja „Klubu korynckiego” rozgrywa się latem 1983 roku, „ostatniego lata, które jeszcze powinno się było powtórzyć”. Ostatniego, nim plaga AIDS wdarła się na świat i położyła nagły kres seksualnej swobodzie i niefrasobliwości. Choroba nie zostaje wprawdzie bezpośrednio nazwana w powieści, ciągle jednak unosi się w niej nostalgia i tęskne spojrzenie w przeszłość. Tęsknota za utraconą epoką niewinności. W swojej drugiej, opublikowanej w 1994 roku powieści „Spadająca gwiazda” Hollinghurst nawiązuje już bezpośrednio do zakażeń AIDS i odnosi się do ich skutków. Jest to bardzo wyważona lektura, kompleksowa i zupełnie niepodobna do stosunkowo lekkiego w odbiorze „Klubu Korynckiego”. Znajdujemy w niej asocjacje dotyczące śmierci i umierania. Holokaustu i AIDS.

Autorzy:

zdjęcie Axel Schock <BR>tłum. Janusz Boguszewic” title=”Axel Schock <BR>tłum. Janusz Boguszewic” width=”75″ /></div>
<div class=

Axel Schock
tłum. Janusz Boguszewic
[1]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 64; nazwa: AxelSchock