- homiki.pl - https://homiki.pl -

Przychodzi pedał do lekarza

Czy dowcipy „o pedałach” są właściwie śmieszne? A może poprawność polityczna wymaga, by nie śmiać się z homoseksualisów? Czy poczucie humoru to tylko rzecz gustu?
Niektórych po prostu język świerzbi i nie mogą się powstrzymać by nie opowiedzieć jakiegoś najnowszego kawału o pedałach. Nie robią tego być może złośliwie, chociaż czasem podświadomie zastanawiam się, czy zmuszając się do niezbyt bliżej określonego grymasu mającego przypominać uśmiech nie dokonuję jednocześnie gwałtu na swojej osobowości.

Zawsze gdzieś w tle pozostaje niepewność: czy w salwie śmiechu rozbrzmiewającej po usłyszeniu „pedalskiego” żartu nie czai się smutna refleksja jak z Gogola: „no i z kogo się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie! (M. Gogol; Rewizor)„. Właściwie to należy umieć śmiać się z siebie. Czy geje i lesbijki to też potrafią? (Ciekawe, że o lesbijkach jakoś dowcipów się nie opowiada zbyt często). A może homoseksualiści nie mają poczucia humoru?

Co właściwie potrafi sprawić, niewinny przecież żart, kawał lub dowcip? Jeżeli myślicie, ze służy on wyłącznie do wywołania śmiechu wśród słuchaczy, to mylicie się niestety. Dobrze wycelowany, i trafiony dowcip może skierować uwagę i dalszą rozmowę na odpowiednie tematy i tory wprowadzając równocześnie odpowiedni (często deprecjonujący) sposób dyskursu. Jeżeli nie ma ktoś odwagi, by bezpośrednio i merytorycznie zaatakować adwersarza, posuwa się do próby ośmieszenia, co jest często nawet skuteczniejszą bronią, bo zaatakowany często nie może i nie potrafi się przed nią obronić.

Żart może także przełamywać lody, tworzyć płaszczyznę porozumienia, budować mosty i łagodzić napiętą atmosferę. Jest to zatem niezwykle subtelny środek stylistyczny wymagający niezwykłego wyczucia i taktu od osób się nim posługujących.

Niektórzy stosują kawały w celu ośmieszenia. Geje i lesbijki stanowią przy tym niezwykle wdzięczny obiekt i pole do popisu dla dowcipnisia, który nie ma być może odwagi otwarcie się przyznać do swoich homofobicznych uprzedzeń, bo są one już w wielu kręgach na szczęście niemodne, z drugiej zaś strony może on przy tym obserwować reakcję innych i wnioskować. Zawsze można się zasłonić niewinną wymówką w przypadku niepożądanej reakcji: „ja przecież tylko żartowałem”! I nikt nie może mieć o nic pretensji, bo to był tylko żart.

Jak reagujemy na dowcipy o nas samych? Reakcje mogą być różne. Wielu gejów przyjmuję każdy kawał o pedałach jako osobisty atak na nich samych, który należy w jakiś sposób odeprzeć. Jak to zrobić- za bardzo nie wiedzą. Ci najbardziej odważni przechodzą do ofensywy i pokazują dowcipnisiowi, gdzie raki zimują. Inni strzelają focha i obrażeni odchodzą. Większość stoi jednak skonsternowana, często z widocznym „burakiem” na twarzy i chcąc jednocześnie zapaść się pod ziemię lub stać niewidzialnymi myślą gorączkowo nad konieczną zmianą tematu! Szczególnie ci, którzy żyją w ukryciu przeżywają takie męki, połączone z ciągle towarzyszącą ich życiu niepewnością: „wiedzą już, czy się może tylko domyślają?” Bracia i siostry skrytki czują się wtedy głęboko zranieni i jest im naprawdę przykro. Na zewnątrz pozorny stoicki spokój a w środku paniczny strach przed zdradzeniem się. Nawet jeżeli tego na pierwszy rzut oka nie widać, (geje potrafią się często doskonale maskować- lata praktyki i prowadzenia podwójnego życia) czujemy że autor kawału trafił nas w samo sedno i ze to piekielnie boli. Ponadto znajdujemy się wtedy w niezbyt komfortowej sytuacji. W przeciwieństwie do rzeczowej dyskusji nie możemy przecież używać w takiej sytuacji żadnych racjonalnych argumentów. Przecież nie będziemy prowadzić poważnego dyskursu w obronie mniejszości seksualnych, aby nie wyjść na ponuraka. A ze podobnych kawałów o heterykach w zasadzie nie ma, więc może sięgnąć po zestaw kawałów o blondynkach, policjantach lub żydach?

Należy zawsze pamiętać, że w zależności od tego, komu i jak opowiada się kawał, żart lub dowcip, może on być różnie przez różnych słuchaczy przyjmowany. Jeśli ktoś już musi opowiadać kawały „o pedałach” w kręgu kumpli „do tańca i do różańca” w atmosferze zakrapianej suto alkoholem, niech nie uszczęśliwia swoim poczuciem humoru całej pozostałej reszty świata. Dowcipniś zawsze powinien pamiętać, że żarty na koszt innych nie świadczą o dobrym i wysublimowanym poczuciu humoru.

Branżowym słuchaczom tych „dowcipasów” mogę tylko radzić, by nie śmiali się z dowcipów, które nie uważają sami za śmieszne. Także heterycy „na poziomie” nie śmieją się z głupich i prymitywnych dowcipów!. Ta zasada jest tym bardziej ważna, że starając się wprowadzać wszędzie tzw. poprawność polityczną nie powinniśmy się też śmiać z innych mniejszości: Żydów, Rumunów, Ruskich itd. Nie ma nic bardziej śmiesznego niż skonsternowany autor prymitywnego kawału, z którego nikt się nie śmieje!

Nie bierzmy siebie jednak zbyt poważnie w życiu codziennym. Śmiejmy się sami z siebie, inaczej inni nas wyśmieją. Czy to jako gejów czy to jako innych, zwykłych obywateli, którzy pełni są swoich małych i większych śmiesznostek.

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta [1]

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉