|

 Nie daj się poniżać! Razem przeciwko zniesławianiu osób homoseksualnych
| |
| Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Schopenhauer
| |
|  |  |  |
| Fakty: Będzie sprawa o znieważenie lesbijki
Za znieważenie w miejscu pracy pozwie swoje byłe koleżanki-stażystki mieszkanka Krosna Odrzańskiego. Jak doniósł zielonogórski dodatek do Gazety Wyborczej, Joanna Kasprowicz doświadczyła w pracy i ze strony koleżanek zachować, które zdaniem prawników podpadają pod art. 216 kodeksu karnego - były to obraźliwe smsy, wyzwiska i wulgarne wypowiedzi.
"Zaczęło się od błahych kłótni, a skończyło na wyzwiskach. Nazywała mnie i koleżanki "pedałkami". Mówiła, że zaglądamy sobie w cipki, a moje zachowanie jest chore, obrzydliwe i nienormalne. Wysyłała mnie do psychiatryka." [...] Najpierw był SMS o tym, kiedy odbierze swoje rzeczy. Potem następne, w sumie 18. Czytamy: lesba, ma sierść kota zamiast mózgu, "napier... w głowie", zmarnowane życie. Pisała je młodsza z praktykantek.
Ponieważ wszystko działo się podczas stażu, Joanna nie była objęta wynikającą z kodeksu pracy ochroną przed dyskryminacją w miejscu zatrudnienia. Prawnicy KPH poradzili jej zatem złożenie doniesienia na policję. Policja przekazała sprawę do sądu rejonowego w Krośnie.
Jesteśmy pod wrażeniem tego, że walka "szarych" osób LGBTQ i godność i wolność od homofobii toczy się poza wielkimi miastami, gdzie żyje się wygodniej, bo anonimowo. W mniejszych miastach, ujawniając twarz, nazwisko i chęć walki z brakiem szacunku, ryzykuje się naprawdę wiele. Sprawa Ryszarda Giersza pokazuje jednak, że można wygrać, że prawo jest po naszej stronie. Trzymamy mocno kciuki za Joannę - na pewno będzie jej trudno, ale wierzymy w jej wytrwałość i odwagę.
Na koniec ważne słowa Joanny Kasprowicz, które zacytowano w artykule i które można potraktować jako przesłanie dla osób odczuwających paraliżujący strach przed walką o swoje:
Nie jestem jedyna. Znajomy był na stażu w urzędzie w Gubinie. Koledzy z pracy cały czas mu dokuczali. Podrzucali na biurko obraźliwe karteczki. Nazywali homo nie wiadomo. Rzucił staż, ale wielu siedzi cicho, bo zależy im na pracy. Ja nie pozwolę się poniżać.
Całość artykułu można przeczytać na stronie internetowej GW.
(sass)
dodano: 24-07-2010 (249 odsłon, komentarze: 2)
| |
| |
| Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
| |
|
|
przez: czytelniczka przez powodzenia! dodano: 05-08-2010 (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) | może poseł PiSu też powinien oskarżyć kikudziesięciu LGBT z powodu SMSów?
Oby wygrała, to i Biedronia się usadzi za podsycanie nienawiści na tle wszystkiego poza orientacją... |
| |
|