„Piękna oczywistość” Giorgio Bassaniego – refleksje meandryczne

Zadaniem dobrych książek jest nie tylko przecieranie nowych szlaków, ale także wyraziste i empatyczne ukazywanie po raz kolejny może, ale nieco inny i bardziej wyrazisty tego, co już wiemy. Przecież i tak wszystko już było i wszystko powtarzamy na nowo. Ważne jest natomiast jak – to „jak” robi różnicę, to „jak” stanowi o wartości.

Homoseksualność daleka i bliska

Jaki jest najstarszy materialny ślad homoseksualnego zachowania człowieka. Czy może to jakiś tekst w granicie, na papirusie lub glinie? Jakaś figurka albo naskalny piktogram czy też petroglif? Paweł Fijałkowski wskazuje na inne tropy. Otóż mogą to być słowa i symbole.

Odzyskajmy Piotra Własta!

Ponad sto temu, w 1907 roku, mieliśmy w Polsce wielki transpłciowy coming-out. Znany młodopolski poeta, pisarz, dramatopisarz, krytyk literacki i tłumacz, przypisany po urodzeniu do płci żeńskiej, mający reputację „skandalistki”, zdecydował się na niezwykle odważny krok: ujawnił otoczeniu swoją tożsamość płciową.

Moje Mironalia 2013

Przybywam oto na spotkanie, sala pełna prawie, wypełniona rzeszą czytelników spragnionych ambitnej literatury. I oto ceniony poeta i prozaik, członek ZLP M. Białoszewski odczytuje fragmenty swojego właśnie powstającego utworu (work in progress, chciałoby się powiedzieć), i słyszę wraz, że…

Po cóż nam „niewydarzony” Kronos?

Wbrew temu, jak promowana jest ta książka, nie jest to pozycja dla czytelników żądnych taniej sensacji. Ci z pewnością się zawiodą. To dokument cenny dla znawców biografii i miłośników Gombrowicza.

Biała Lilia

Przypadkowy czytelnik po przeczytaniu zdania wstępnego tej recenzji może odnieść wrażenie, iż będzie miał do czynienia z opowieściami lesbijskimi a’la „Słowo na L”. Otóż nie. Przede wszystkim większość spośród dziewięciu zamieszczonych opowiadań należy do szeroko pojmowanej fantastyki: mamy tu i fantasy, i magiczny realizm, i science fiction, przy zaledwie dwóch opowiadaniach typowo obyczajowych.

Odwaga za chmurami

Rafał nie jest odważnym człowiekiem. Cóż, to wręcz eufemizm… Pewną karą dla niego jest to, że za własne tchórzostwo cierpi katusze, i to z dnia na dzień coraz większe.

Ecce homo

Najlepszym momentem książki jest scena, w której chłopaki z branżowego obozu przebierają się za dziewczyny i w takich strojach idą do wiejskiej pijalni piwa. Nie wiem, czy autorka miała świadomość, że tworzy idealnie queerową sytuację, która zawiera w sobie olbrzymi ładunek wywrotowy i rewolucyjny… – zachęcamy do lektury recenzji książki, a dla zainteresowanych – konkurs!

Opowieści – rodzaj żeński, liczba mnoga

Coraz rzadziej rozmawiałyśmy przez telefon. Albo ona była w Bośni, skąd swobodę telefonowania za granicę ograniczały kosmiczne ceny za połączenie, albo ja nie pozostawałam dostatecznie długo w jednym miejscu, aby dłużej niż przez dwa dni posługiwać się tym samym numerem telefonu.

Mam dwie matki

Carla powiedziała, że jutro będzie najszczęśliwszy dzień w jej życiu. W moim także. Powiedziałam, że nasze mamy na pewno też tak powiedzą, kiedy nikt nie będzie słyszał. Mówią, że już wystarczy tego ukrywania się. Ludzie muszą się w końcu przyzwyczaić.

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa