Trzy odsłony z podtytułami

W czwartek rzucił mnie Alex. To musi zostać nazwane po imieniu, pomimo wszelkich litościwych eufemizmów cisnących się uporczywie na język. Mógłbym ulec i wierzyć w normalną kolej rzeczy albo, że moje ciągłe wyjazdy sprowokowały to rozstanie, ale prawda wyglądała tak, że to Alex z właściwą sobie lekkością i uroczym uśmiechem po prostu spakował się i niemal bez słowa, z jednym tylko pocałunkiem, który parzy mnie jeszcze teraz, odszedł do kogoś nowego. Nie wiem do kogo. Nie wiem też w istocie dlaczego.

Misio

– Nie jestem kormoranem. Nie odlecę. – popatrzył na mnie i położył mi dłoń na policzku.
Jezioro przed nami parowało i falowało, zmuszając do tańca połyskliwe, żółte grzybienie i chmary komarów unoszące się nad zieloną wodą. Kemping opustoszał w porze śniadania, więc wyszliśmy na drewniany pomost. Usiedliśmy obok siebie. Objęci na te pól godziny pozbawionej ciekawskich oczu. Wciąż jeszcze nie miałem tyle odwagi co on i za dnia trzymaliśmy się z dala od reszty wczasowiczów.

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa