Przeobrażanie codzienności

Codzienność jest wielowymiarowa. Dosterzga się to nieczęsto. Bywa, że żyjemy tylko na jednej z jej możliwych płaszczyzn. Inne, wzbogacające, tkwią w nas samych. Trzeba uświadomić możliwości, które w sobie nosimy. Poruszanie się w codzienności, jeżeli nie ma ona nas przygniatać – wymaga wysiłku wyobraźni, zdolności reagowania emocjonalnego, wrażliwości. Na ogół nakreśla się cele, wybiegając w przyszłość, rozpamiętuje przeszłość, i w rezultacie z pola widzenia i świadomego kształtowania umyka teraźniejszość wraz z jej codziennym wymiarem.

Zniechęcenie

Prowadzenie czynnego trybu życia, chęć urzeczywistnienia szybko pewnych zamysłów, które uczyniliśmy celami naszego istnienia sprawia, że niejednokrotnie żyjemy zbyt intensywnie. Wypalają się w nas siły. Przy tym obciążają nas trudności życia codziennego, zmuszajace do wydatkowania energii, która mogłaby zostać przeznaczona na poważniejsze sprawy. Zdarza się jeszcze inaczej. Mimo wytężonej woli, i podjętych działań, nasze zamierzenia się nie ziszczają.

Zdziwienie

Zdziwienie światem stało się zarzewiem powstania filozofii. Pytanie „dlaczego!” powołało do życia wiedzę naukową, ponieważ drążyło rzeczywistość, domagając się jej wyjaśnienia. Zdziwienie – a więc świeże, pozbawione rutyny spojrzenie na to, co nas otacza.
Przyjmowanie świata i ludzi w nim w sposób, jakby widziało się po raz pierwszy, powoduje wzmożenie naszych doznań. Dostrzegamy wówczas nowe właściwości. Nauczyć się przyjmować to, co znane, tak, jakbyśmy mieli dopiero roszyfrować tajemnicę nieznanego – oto nasz cel. Cel prowadzący do pogłębionego poznania. Nie przyzwyczajać się, lecz w tym, co znane, odnajdywać nowe – oto druga wzbogacająca codzienność.

Aprobata

Sztuka kochania siebie to problem, wobec którego każdy jest stawiany, choćby go tak nie nazywał, bowiem nikogo nie omija Kierkagaardowskie „albo – albo”. Jest to zagadnienie trudne do rozwiązania, ponieważ powszechnie funkcjonuje przekonanie o tym, że mamy kochać innych, nie zaś siebie. Siebie kochamy na ogół skrycie. Potawę kochania siebie zastępujemy deklaracjami o służbie dla innych. Nie chcemy we wzniosłych postawach, określanych mianem altruistycznych, dostrzec wysublimowanej miłości własnej. Scott, robiąc wyprawę na biegun, czy Pasteur, dokonując wynalazku, uczynili wiele dla ludzkości, ale wkładany ogrom wysiłku i poświęcenia nie był pozbawiony pierwiastka egoistycznego. Dokonywali tego również dla siebie, dla zaspokojenia własnych ambicji, własnych potrzeb.

Odpoczynek

Pracy nie zawsze oddajemy się z umiarem. Ale pracoholikiem nie jest ten, kto w swoichb działaniach dostrzega sens własnego życia. Byłoby śmieszne określać tym mianem Ludwika Pasteura, Honoriusza Balzaka czy Stanisława Lema. Żyjemy w ciągłym pośpiechu i wyrwani z niego dniem świątecznym bywamy bezradni. Zatrzymuje się codzienny kołowrót spraw. Ale dla niejednego nieumyte okno czy niezreperowane ubranie jest ważniejsze od chwili wytchnienia.

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa