Gej w wielkim mieście

Mój poprzedni tekst, który tutaj opublikowałem był w zasadzie krzykiem rozpaczy z głębokiej prowincji, gdzie życie geja przypomina raczej chodzenie po polu minowym niż odważne kroczenie po to czego się pragnie. Dużo się od tamtego czasu zmieniło, bo udało mi się wyjechać i spróbować innego życia.

Słońce zachodzi na prowincji


Uśpiłem w sobie pragnienie kochania, bo przecież na prowincji ciężko o miłość, a na pewno nie będę mógł patrzeć komuś w oczy siedząc w parku.

Moje wyjście z cienia

Od jakiegoś czasu matka pilnowała mnie szczególnie, więc ledwo po północy próbowała mnie namierzyć za pomocą telefonu. Ściągnęła mnie do domu, po krótkiej wymianie ostrych zdań położyliśmy się spać. Ojciec nawet nie otworzył jednego oka, widać miał dobry, mocny sen… Rano nie zdążyłem wstać i otworzyć drzwi do pokoju, kiedy ona już siedziała na łóżku i zażądała wyjaśnień. Pierwsze wyjaśnienia to rzecz jasna były kłamstwa. Moje kłamstwa, albo inaczej – pięknie opakowane cukierki, które najwidoczniej już się przejadły… Matka nie dała wiary i zapytała wprost: wolisz chłopaków?

Ku światłu, ku słońcu

Zapytała wprost: wolisz chłopaków? Siedziałem i czułem, że moje nogi robią się miękkie, serce bije jakoś dziwnie za szybko, że najzwyczajniej to już koniec wygodnego życia w ukryciu. Miałem wrażenie, że świat się zatrzymał, jestem na wielkiej scenie i wszyscy w ciszy czekają na wyjaśnienie. Tak mamo, jestem pieprzonym pedałem – odpowiedziałem.

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa