Obrazki z Łazienek

Stara Oranżeria

Stara Oranżeria

Wędrując po Łazienkach z reguły omijam miejsca tłoczne i gwarne, takie jak Pałac na Wyspie i Amfiteatr.  Na ogół rozpoczynam mój spacer od Świątyni Sybilli, wzniesionej około 1822 r., a więc w czasie, gdy o obliczu warszawskich Łazienek decydował brat cara Aleksandra I, namiestnik Królestwa Polskiego wielki książę Konstanty. W pracach polskich historyków ma on opinię apodyktycznego małżonka Joanny Grudzińskiej i sadystycznego dowódcy znęcającego się podczas musztry nad polskimi oficerami. Inni twierdzą, że bardzo kochał swą małżonkę i był zachwycony Polską. Bez względu na to, jakimi motywami kierował się przy rozbudowie Łazienek, wzbogacił nasze miasto o kilka niezwykle nastrojowych miejsc.

Świątynia Sybilli i Omfalos

Świątynia Sybilli i Omfalos

Sama Świątynia Sybilli (zwana także Świątynią Diany) jest udanym naśladownictwem starożytnych świątyń w stylu jońskim. W jej sąsiedztwie znajduje się od 2013 r. omfalos, czyli kamienny stożek uważany za pępek świata. Jego pierwowzór to słynny starożytny omfalos ze świątyni Apollina w Delfach. Ten łazienkowski,  będący dziełem współczesnej greckiej rzeźbiarki Christiny Papageorgiou, pokrywają sentencje starożytnych mędrców greckich.

Spod świątyni Sybilli udaję się na ogół w stronę Starej Oranżerii (zwanej także Starą Pomarańczarnią), zbudowanej w latach  1785-1788 według projektu Dominika Merliniego, nadwornego architekta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W ostatnich latach Oranżeria była przeważnie niedostępna dla zwiedzających ze względu na gruntowny remont. Renowacji poddano także przylegający do niej od południa, otoczony murem ogród, strzeżony przez dwa lwy.

Bachus i Faun

Bachus i Faun

Wchodzącego do ogrodu witają posągi przedstawiające Bachusa i Fauna. Pośród znajdujących się w głębi rzeźb na szczególną uwagę zasługują popiersia kilku władców starożytnego Rzymu: Juliusza Cezara, Pompejusza, Tyberiusza, Kaliguli, Witeliusza, Wespazjana, Trajana i Hadriana. Trzeba przyznać, że taki wybór można uznać za zastanawiający. Dlaczego Stanisław August zlecił swemu nadwornemu rzeźbiarzowi Franciszkowi Pinckowi wykonanie podobizn właśnie tych imperatorów? Niektórych z nich wspominamy dziś nie jako wybitnych władców, lecz ludzi o bardzo skomplikowanej, wręcz patologicznej osobowości. A może nasze dzisiejsze oceny Tyberiusza lub Kaliguli są błędne? W każdym bądź razie, opinie historyków na ich temat pozostają podzielone.

Cesarz Hadrian

Cesarz Hadrian

Skoro jest Hadrian, to nasuwa nam się pytanie o jego ukochanego Antinousa. Pięknego cesarskiego ulubieńca możemy zobaczyć we wnętrzu Starej Oranżerii, mieszczącej Królewską Galerię Rzeźby, czyli zbiór marmurowych oraz gipsowych kopii najważniejszych dzieł rzeźbiarzy starożytnych i nowożytnych. Są tu m.in. repliki rzeźb przedstawiających Harmodiosa i Aristogejtona, czyli połączonych miłosnymi więzami ateńskich tyranobójców, oraz słynnej grupy z San Ildefonso, przechowywanej w Muzeum Prado w Madrycie, przedstawiającej dwóch obejmujących się młodzieńców. Większość badaczy uważa ich za mitycznych bohaterów Orestesa i Pyladesa, ewentualnie za Erosa i Tanatosa, czyli personifikacje Miłości i Śmierci. Oryginał tej rzeźby, pochodzący z I wieku, został przerobiony po 130 r., kiedy to jeden z młodzieńców otrzymał głowę Antinousa. Przypomnijmy, że Antinous (Antinoos), towarzysząc Hadrianowi podczas jego podróży po Egipcie, utonął w Nilu w tajemniczych okolicznościach. Nie wiadomo, czy popełnił samobójstwo, czy może raczej złożył ofiarę z siebie za pomyślność cesarza.

Antonius Mondragone

Antonius Mondragone

Najbardziej imponującym wizerunkiem pięknego chłopca z Bitynii przechowywanym w Starej Oranżerii jest gipsowa kopia tzw. Antinousa Mondragone. Oryginał znajdował się przez wiele lat w rzymskiej Willi Mondragone (stąd nazwa), a od początków XIX w. przechowywany jest w Luwrze.

Warto wspomnieć, że wizerunki Antinousa możemy napotkać w kilku miejscach ukształtowanych przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, m.in. w Pałacu na Wyspie. Być może są to odległe echa jego młodzieńczej zażyłości z brytyjskim dyplomatą Charlesem Hanbury Williamsem, poetą, wielbicielem antycznej kultury greckiej i chłopięcej urody… A może jest to wpływ prac Johanna Joachima Winckelmanna, który zachwycał się zarówno romantyczną historią Antinousa, jak i przedstawiającymi go rzeźbami. Uważał wizerunki chłopca z Bitynii za „najdoskonalszy wzór piękna”, „chwałę i ukoronowanie sztuki tamtego, jak również wszystkich czasów”.

Autorzy:

zdjęcie Paweł Fijałkowski

Paweł Fijałkowski

archeolog i historyk; zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce, historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie; autor książek: „Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym” (2007), „Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja” (2009).




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa