Upalnie, radośnie, bez przeszkód

Zaczęło się, niestety, od potężnej plamy wizerunkowej – platformy spóźniły się pod Sejm, skąd Parada startowała, a że nie było platform, nie było też nagłośnienia, i przez godzinę nie wiedzieliśmy za bardzo, co się dzieje – a właściwie czemu nic się nie dzieje. Duży minus za brak jakichkolwiek informacji. Na szczęście pogoda, miejsce (urokliwy parko-skwerek pod Sejmem), dobre towarzystwo – umilały oczekiwanie.

Kiedy przyjechały platformy, cała machina paradowa ruszyła już sprawnie. Zaczęło się od przemówień – tych bardziej oczywistych, jak prof. Moniki Płatek, Joanny Senyszyn czy Roberta Biedronia, ale i dość zaskakujących, jak krótka wypowiedź Andrzeja Hadacza z Solidarnych 2010. Czy tę ostatnią należy odczytywać jako nadchodzący przedziwny sojusz polityczny? Zobaczymy…

Potem hymn – i wyruszyliśmy. Platform niewiele, dzięki czemu nie ciągnęły smętnie w ogonie, ludzi natomiast mnóstwo. Z roku na rok coraz więcej rodzin z dziećmi, psów, rowerów, par hetero i osób nieco starszych – czyli tych, których w pierwszych paradach nie widziało się prawie w ogóle. Najpierw szliśmy Alejami Jerozolimskimi, gdzie na całej szerokości pasa można było swobodnie rozwinąć, a więc i w pełni docenić, największą w Polsce tęczową flagę oraz banery, w tym oczywiście największe – Akcji Miłość Nie Wyklucza. W tym roku nieśliśmy dwa: starszy, Wielki Różowy, i młodszy, z wyjątkowo tym razem celnym hasłem „Żądamy ustawy o związkach partnerskich (a nie spółek cywilnych)”. Potem pochód skręcił przed Salę Kongresową, gdzie nastąpił najmilszy chyba moment przemarszu – powitanie przez tłum uczestniczek Kongresu Kobiet, entuzjastycznie do nas machających (wiele z nich dołączyło do przemarszu). Wysłuchaliśmy też świetnego, energetycznego mini-koncertu bębniarzy – wielka szkoda, że tym razem samba nie szła z nami i nie ładowała nas swoim entuzjazmem…

Potem niestety było już nieco mniej wygodnie, bo skręciliśmy w wąskie uliczki Śródmieścia. Platformy i większe banery musiały się przeciskać, a sam pochód niemiłosiernie się wydłużył i rozciągnął. Niezbyt fortunnie było też wybrane miejsce zakończenia Parady – niewielki placyk na tyłach Smyka, gdzie nie było miejsca na swobodne zebranie się uczestników. Część, zdezorientowana, czekała jeszcze w mniejszych uliczkach, nie wiedząc, czy to postój, czy już koniec.

Aktywność przeciwników Parady była w tym roku chyba najmniejsza w historii, aż zaskakująco nikła. Czyżby pogodzili się z nieskutecznością swoich działań, czy też frekwencja nie dopisała? W każdym razie dodatkowo spotęgowało to imprezowy i swobodny charakter Parady – a jej wydźwięk polityczny był bardziej „za” niż „przeciw”.

To, że warszawska Parada jest z roku na rok coraz swobodniejsza, bezpieczniejsza, bardziej ludyczna i roztańczona, pełna rodzin z dziećmi, z jednej strony bardzo cieszy, bo daje wrażenie, że nasz kraj robi kolejne kroki w  kierunku mitycznego Zachodu, krainy spokoju i szczęśliwości. Z drugiej jednak uzmysławia wyraźnie, że Warszawa to nie Polska – bo w innych miastach przemarsze muszą być ciągle chronione przez zastępy policjantów, których liczba dorównuje nieraz liczbie uczestników, a i kamieniem w głowę oberwać można. W Warszawie powoli zapominamy o takich „niedogodnościach”… Oby ta zmiana jak najszybciej rozprzestrzeniła się na cały kraj…

A teraz jeszcze garść zdjęć. Tak bawiła się tęczowa Warszawa (aby powiększyć, kliknij zdjęcie):

 

 

W tym roku na ukochanej miejscówce naszych przeciwników nie pojawił się nikt…

 

Akcja Miłość Nie Wyklucza razy dwa

 

RedNaczelna patriotycznie

 

Pod Salą Kongresową witają nas uczestniczki Kongresu Kobiet

 

Ciekawe, co na takie hasło powiedziałaby „inspiratorka”

 

Miśki dopisały…

 

…rodziny też

 

Było miejsce i dla wierzących…

 

…i dla tych zupełnie niewierzących

 

 

 

 

Może lepiej nie dociekać, po co byliby potrzebni ci „męszczyźni”…

 

 

[zdjęcia: Wiktor Sidoruk]

1 komentarz do: Upalnie, radośnie, bez przeszkód

  • Uschi

    Trzeba bardzo pochwalić pracę wolontariuszek i wolontariuszy Fundacji – bardzo sprawnie kierowali ruchem, byli pomocni, uczynni i widoczni.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa