Teorie wywrotowe

Gdybym trafił na tę książkę siedem lat temu, byłbym bardzo szczęśliwy. Wtedy to studiowałem na gender studiem na UW i każda książka związana z tematem była na wagę złota, zwłaszcza ta wydana po polsku i napisana przez polskiego autora. Ale to było ładnych parę lat temu. Odkąd właściwie nie tak dawno temu „Krytyka Polityczna” wydała dwie pozycje Judith Butler – czar prysł, gdyż okazało się, że to spóźnione przekłady – a poza Michelem Foucaultem nie było chętniej cytowanych pozycji w każdym możliwym tekście – mimo to emocji zabrakło. Być może zostały one przeniesione do mainstreamu, wszakże żyjemy w kraju, w którym „ideologia gender” stanowi atak hierarchów kościelnych i prawicowych publicystów i jest odmieniana przez wszystkie możliwe przypadki. Nie wspominając o związkach partnerskich jako żywym temacie elektryzującym media. Coś się zmieniło ewidentnie.

Mam przed sobą potężną dawkę tłumaczeń najważniejszych zachodnich tekstów z obszaru, które Homikom.pl są nieobce, a więc inności, grup marginalizowanych (kobiet, lgbtq) w kulturowym i „odwiecznym” schemacie. Jednym słowem „Teorie wywrotowe” pod redakcją Agnieszki Gajewskiej są niezwykle pasjonujące, ale w założeniu jednak bardzo akademickie. Dla polskiej nauki faktycznie mogą stanowić pewną „wywrotowość”, a czytelników niezwiązanych z uczelnią interesującą wiedzę – głównie o mentalności zachodnich akademików w kontekście kobiet i osób lgbtq, niestety mocno osiadłej kurzem, choć wciąż mogącej nas zainspirować.

Tyle refleksji na wstępie, zajrzyjmy do książki. „Teorie wywrotowe” to ambitne przedsięwzięcie redaktorki oraz tłumaczy i tłumaczek. Na ponad ośmiuset stronach mamy teksty dotyczące kobiet (rozdziały: Dopiski, Rewolta, Kobietyzm – o Afroamerykankach, Potworność) oraz szeroko ujętej tematyki trans/gender/queer). Mimo że najciekawszym, według mnie, rozdziałem jest ten dotyczący kobietyzmu, z uwagi na rzadko poruszane w polskiej literaturze przedmiotu zagadnienia, to z racji profilu portalu Homiki.pl skupię się jednak na tym ostatnim.

Rafał Majka i Tomasz Sikora we wstępie do tego rozdziału zajmują się w dużej mierze percepcją teorii queer i dodają otuchy, gdy piszą, że nie ma jednej teorii, tak samo, jak nie może być narzędziem do omawiania świata bez społeczno-kulturowego osadzenia w tym, co „tu i teraz”. Oddajmy im głos, gdyż autorzy wprowadzenia stawiają ciekawe pytania: W naszym przekonaniu teorie odmieńcze, jeśli nie chcą oderwać się od rzeczywistości społecznej i politycznej, powinny nieustannie zastanawiać się, własnej z góry założonej wywrotowości, czy nie uprawiają subwersji dla samej subwersji, tracąc z pola widzenia opresję, przemoc, walkę o sprawiedliwość społeczną. Jednocześnie jednak opresja, przemoc czy sprawiedliwość społeczna nie są przecież oczywistymi pojęciami i podlegają nieustannym redefinicjom. Na przykład, czy bardziej lewicowo rozumiana sprawiedliwość społeczna – definiowana głównie przez nierówności ekonomiczne oraz różnice w dostępie do zasobów – powinna wchodzić w zakres odmieńczych rozważań, czy raczej taki ruch pozbawia „queer” jego ciężko wywalczonej specyfiki? Czy opresja i przemoc wynikające z heteronormatywności są głównym problemem odmieńców, czy też należy w równym stopniu przeciwstawiać się opresji i przemocy związanej z postępującą homonormatywizacją (a nawet homonacjonalizacją) odmieńczych podmiotów? (s. 602). Dodają także konieczność ciągłego zadawania takich pytań, gdyż teoria ta jest kontekstualna.

W tych dziesięciu tekstach na pierwszy rzut oka wybija się sposób prowadzenia analiz oraz język – dość akademicki, choć w przewrotny sposób, ale nośny i prowokacyjny. David Halperin zastanawia się „Jak uprawiać historię męskiego homoseksualizmu?”. Autor twierdzi, że nie istnieje coś takiego jak historia homoseksualizmu, można prześledzić za to relacje międzyludzkie w kontekście tego zagadnienia. Skupia się na badaniu zniewieściałości, układu hierarchicznego w seksie pomiędzy pasywnymi a aktywnymi mężczyznami, zjawisku męskiej przyjaźni oraz tego, co obecnie nazywamy „homoseksualizmem”. Tutaj najciekawsze są przykłady historyczne z literatury czy źródeł. O takim ujęciu relacji seksualnych między mężczyznami Halperin pisze następująco (o układzie seksualnym aktywny – pasywny, który nie odnosi się do mężczyzn homoseksualnych we współczesnym rozumieniu, ale na przestrzeni dziejów stanowił o relacji władzy i podległości): Widzimy tutaj seks jako hierarchię, nie jako wzajemność, seks jako coś, co ktoś robi komuś innemu, a nie jako wspólne poszukiwanie przyjemności albo czysto osobiste, prywatne doświadczenie, w którym gubią się lub znikają tożsamości społeczne oparte na wieku albo statusie. Seks zakłada różnicę, nie tożsamość i przeradza się w ustalony podział pracy. To młodszego partnera uznaje się za seksualnie atrakcyjnego, podczas gdy starszy doświadcza pożądania seksualnego. Mimo że miłość, emocjonalna intymność nie zostają z konieczności wykluczone z takiego związku, złożona dystrybucja namiętności erotycznej i seksualnej przyjemności jest mniej lub bardziej asymetryczna: starszy, „aktywny” partner jest podmiotem pożądania i czerpie większą przyjemność niż młodszy partner, który stanowi obiekt seksualny, nie odczuwa porównywalnego pożądania i nie czerpie z kontaktu porównywalnej przyjemności (s. 623). Dla mnie to najciekawszy tekst z tego zestawienia.

Idąc dalej, trafiamy na artykuł Monique Wittig zatytułowany „Hetero-umysł”, wygłoszony w 1978 roku, w którym autorka dowodzi, że „lesbijki nie są kobietami” (podobną analogię – pionierską i wywrotową na gruncie polskim, zdecydowanie ciekawszą – przeprowadził dawno temu Jacek Kochanowski w tekście „Czy gej jest mężczyzną?”). Wittig pisze: Tymczasem zachodzi proces podważania heretyckich pojęć. Panika, powszechne wezwanie do czynnej obrony. Tak naprawdę lesbijki nie mają tego problemu z powodu zmiany perspektywy. Błędem byłoby powiedzieć, że nawiązują kontakty, kochają się, żyją z kobietami, ponieważ „kobieta” ma sens wyłącznie w heteroseksualnych systemach myślenia i heteroseksualnych systemach ekonomicznych. Lesbijki nie są kobietami (s. 674). Michael Werner w tekście „Kłopotliwa normalność” pisze o „polityce seksualnego wstydu”, która wypacza wszystko (począwszy od opieki medycznej), w której ruch (amerykański) lgbtq się nie odnalazł, gdyż był grzeczny i „przyzwoity” – stracił z oczu seks: Zamiast skupiać się jedynie na kwestii orientacji seksualnej i rozszerzać swe kampanie wymierzone przeciwko seksualnemu piętnowaniu, co osobiście uważam za konieczne, ruch ten coraz bardziej zawęża swoje działania do tych, które w bardzo niewielkim stopniu dotyczą seksu. Organizacje gejowskio-lesbijskie, odrzucając swoje dziedzictwo i historię krytycznego namysłu i aktywizmu, stają się instrumentem normalizacji homoseksualnych mężczyzn i kobiet (s. 714). Nie jest to jednak nic nowego – od rozkwitu choroby AIDS w latach 80. ubiegłego stulecia i związanej z tym postępującej homofobii, seksofobii, backlashu, polityce Reagana i Thatcher była to zrozumiała strategia i – jak widać – słuszna. Również na gruncie polskim były podejmowane podobne – za to była przecież krytykowana pierwsza akcja Niech Nas Zobaczą, że „za grzeczna” – mimo to jej wywrotowość miała większą siłę rażenia właśnie przez wzgląd na „zwyczajność” par przedstawionych na fotografiach Karoliny Breguły. Tekst ten został opublikowany czternaście lat temu – pewnie jest aktualny w jakimś stopniu, ale bardziej mnie ciekawi, jak w dobie rewolucji internetowej odpowiedział mainstream na zalew pornografii wszędzie dostępnej od ręki, portali randkowych oraz zmian obyczajowych. Wówczas można dyskutować o strategiach ruchu. Jak widać po kampaniach „związkowych” w Stanach Zjednoczonych czy w Europie – postulaty „grzecznych” są skuteczne. Pytanie tylko, kto na tym traci w efekcie. Ciekawy artykuł Michaela Warnera, ale do przedyskutowania na nowo.

Powyżej zarysowana problematyka jest kompatybilna z kolejną rozprawą Leo Bersaniego zatytułowaną „Czy odbytnica jest grobem?” z 1987 roku. Jest to prowokacyjne pytanie, chyba najlepiej pasujące do tytułu książki. Bersani pisze: Geje nie powinni przepraszać za swoją rozwiązłość rozumianą jako nieumiejętność utrzymania relacji miłosnej, nie powinni ochoczo wracać do monogamii jako korzystnej konsekwencji koszmaru AIDS, powinni raczek ubolewać nad obecną życiową koniecznością takich związków, powinni opierać się magnetyzmowi nieustannej wojny między mężczyznami a kobietami, której jeszcze nic nie zmieniło. Nawet pośród najbardziej krytycznych historyków/czek seksualności i najbardziej rozwścieczonych aktywistów/ek widać sporo postaw defensywnych wobec kwestii znaczenia gejostwa/lesbijstwa (s. 775). Kolejny świetny tekst, mogący stanowić inspirację. Pamiętam przecież z ponaddziewięcioletniej historii Homików.pl rozmaite akcenty, które mogą stanowić podstawę do analiz nad swoistymi „politykami seksualnymi”, również w obrębie strategii ruchu. Weźmy teksty Jacka Kochanowskiego, Anki Zet, Tomka Kitlińskiego i Pawła Leszkowicza, Agnieszki Weseli, historyczki seksualności, praktykach genderowoqueerowych w Ufie czy choćby wciąż czynnymi darkroomami versus wciąż żywą negacją aktu seksualnego wyłaniającą się z opisów na gejowskich portalach randkowych.

„Teorie wywrotowe” mogą być dla nas inspirujące, mimo że tytuł jest adekwatny raczej do czasów minionych, za to z dużym potencjałem dla nas, nieakademików, gdy ruch LGBTQ i ożywione dyskusje praktycznie zamarły i ograniczyły się do linkowania postów na Facebooku. Nie wiem, czy to tylko „wina” przechwycenia mainstreamu, bo wywrotowość musi wiązać się z działaniami spoza i oddolnymi – choć mamy naszych posłów, niektóre postulaty zdążyły okrzepnąć, ale budzą emocje w miejscu, w którym powinny się znaleźć – czyli w Sejmie, to homofobia została przez to wręcz usankcjonowana (casus Pawłowicz). Ja nie czekam na przebudzenie ruchu, gdy za chwilę władza PiS-owska zafunduje nam kolejny „Budapeszt”, a na dobrą ustawę o związkach partnerskich poczekamy jeszcze kilka lat i wówczas trzeba będzie się „wysilić” i zjednoczyć. Chodzi mi bardziej o to, by teksty – poza tym, że są interesujące, momentami prowokujące – miały wpływ na działania oddolne i były ich ideologicznym umocowaniem. Te przedstawione w „Antologii” mają taki potencjał, ale ograniczają się do wąskich zagadnień. Dlatego w książce brakuje mi na przykład artykułów bardziej poszerzających świadomość, na przykład w kwestii pozostałych grup marginalizowanych albo dotkniętych dyskryminacją wielokrotną bądź po prostu akcentujących na przykład różnice ekonomiczne. Dlatego czekam z niecierpliwością na zapowiadaną książkę Jacka Kochanowskiego z nadzieją na to, że polska perspektywa i kontekst, który mnie interesuje, a który zasygnalizowałem powyżej, zostanie w niej zaakcentowany.

„Teorie wywrotowe. Antologia przekładów” pod redakcją Agnieszki Gajewskiej wiele zawdzięczają redaktorce i tłumaczom, warto wymienić ich z nazwiska, by docenić tym samym pracę, są to: Joanna Bednarek, Monika Frąckowia-Sochańska, Aleksandra Grzemka, Adriana Kovachewa, Anna Kowalcze-Pawlik, Rafał Majka, Marta Mazurek, Michał Aber Pelczar, Tomasz Sikora, Małgorzata Wesołowska. Chapeau bas!

„Teorie wywrotowe. Antologia przekładów”, pod red. Agnieszki Gajewskiej

Tłumaczenie: Joanna Bednarek, Monika Frąckowia-Sochańska, Aleksandra Grzemka, Adriana Kovachewa, Anna Kowalcze-Pawlik, Rafał Majka, Marta Mazurek, Michał Aber Pelczar, Tomasz Sikora, Małgorzata Wesołowska

Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2012, stron 820

Nakład książki to 1000 egzemplarzy, więc zainteresowanym polecam pilny zakup!

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

1 komentarz do: Teorie wywrotowe

  • Wymagane

    Mnie w tej książce brakuje przede wszystkim informacji o tłumaczonych na polski autorach i autorkach. Fajnie ze moge przeczytac co osoba X napisała ciekawego (jak pisze slusznie recenzent, dzis te teorie nie sa juz tak wywrotowe), ale szkoda ze musze sprawdzac w Wiki, kto zacz.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa