Piątek w środę: Krytyka nie jest pogardą

Jeszcze zanim Marek Biernacki objął tekę ministra sprawiedliwości w pałacu prezydenckim, w Internecie zawrzało. Jak podkreślają prawicowi publicyści oraz takież media, swoje niezadowolenie najgłośniej wyrażały feministki oraz (szerzej) środowiska lewicowe. I mnie nowy minister sprawiedliwości nie przypadł do gustu, ponieważ trudno mi obdarzyć pełnym zaufaniem kogoś, kto lokuje swe etyczne wybory i decyzje w doktrynie religijnej, uznając jej wyższość nad wieloma wartościami bliskimi współczesnym demokracjom.

Rozumiem, że premier Donald Tusk odwołując „ministra miłości” Gowina musiał wybrać na jego następcę konserwatystę, by nie stracić poparcia konserwatystów w łonie PO (a także kontroli nad tą grupą posłów). Ostatnia rzecz bowiem, jaka pierwszemu ministrowi się marzy, to wyjście konserwy z Platformy i opuszczenie sejmowego kubu PO. Oznaczałoby to upadek rządu i prawdopodobnie nowe wybory. Ta wiedza nie sprawia jednak, że jest mi lepiej. Jest wprost przeciwnie. Być może nowy minister sprawiedliwości odetnie się od stylu kierowania resortem sprawiedliwości, jakiego byliśmy świadkami za Jarosława Gowina. Biernacki obiecał, że zajmie się po prostu pracą („uwalnianiem” kolejnych zawodów, reformą sądownictwa etc.). Rozumiem, że nie będzie już publicystycznych wycieczek, wydawania moralnych potępień, rzucania gromów na zmiany kulturowe i obyczajowe dziejące się w Polsce i świecie. Nie będzie też podobno międzynarodowych nieporozumień, niemcofobii, rusofobii, itd… Czy aby jednak na pewno będzie tak słodko? Dziś Gazeta.pl opublikowała wypowiedź Biernackiego, w której mówi: „Prywatnie podzielam pogląd Jarosława Gowina, że projekty ustaw o związkach były sprzeczne z konstytucją”.

Możemy przypuszczać, że premier Tusk za kulisami wyraźnie dał znać Markowi Biernackiemu, że na „odcinku sprawiedliwości” ma być cicho. Trudno mi uwierzyć jednak, że ktokolwiek, sprawując urząd, jest w stanie odsunąć na bok swoje poglądy. To niemożliwe. Oczywiście Donald Tusk może powoływać ministrów, jakich chce – to jego prawo. Nie oznacza to jednak, że wyborów tych nie można krytykować. Powiem więcej, decyzje szefa rządu powinny być recenzowane o wiele częściej i bardziej wnikliwie niż decyzje szeregowych polityków, dysponujących mniejszym wpływem na nasze życie. Dlatego nie rozumiem głosów oburzenia, jakie rozbrzmiały tu i ówdzie w polskich mediach (również tych ociupinkę bardziej liberalnych światopoglądowo) po tym, jak prof. Magdalena Środa czy Anna Dryjańska z Feminoteki przypomniały rodowód światopoglądowy nowego szefa resortu sprawiedliwości.

A jest o czym przypominać – Marek Biernacki jest znanym zwolennikiem zaostrzenia tzw. ustawy aborcyjnej, do zwolenników ustawy o związkach partnerskich również nie należy (mówiąc delikatnie), a w sferze publicznej znany jest z mocnego przywiązania do nauki Kościoła katolickiego. Pisanie o dotychczasowych wyborach politycznych i światopoglądowych nowego ministra wydaje się być jednak nie na miejscu Janinie Paradowskiej, która zarzuca prof. Środzie i „środowiskom lewicowym” nietolerancję, a nawet pogardę dla innych poglądów niż własne! Poczułem się częścią tego „środowiska lewicowego” (czy wręcz: lewackiego), które tak bije po tyłku pani Paradowska, dlatego zabieram w tej sprawie głos: otóż demokracja polega m.in. na tym, że obywatel ma prawo wyrażać opinie o decyzjach rządzących, nawet jeśli są to opinie niepochlebne. Nie rozumiem, dlaczego aktem nietolerancji miałoby być przypominanie, jakie poglądy ma dany polityk. Marek Biernacki nie jest człowiekiem znikąd, któremu można dać kredyt zaufania i czekać, co postanowi. Jako obywatel mam prawo się obawiać, że nie będzie on działał dla dobra dużej grupy obywateli, do której sam należę, i czuję obowiązek mówić o tym głośno. Jeśli jest to nietolerancja dla cudzych poglądów lub też okazywanie pogardy – to czym ma być celowe ignorowanie faktów z biografii polityka przez dziennikarza? Światłym przykładem tolerancji i miłością bliźniego czy może nieprofesjonalizmem zawodowym? Jeśli tak znana dziennikarka jak pani Paradowska gromi za przypominanie faktów, to jest już koniec świata. Mam się zamknąć tylko dlatego, że Biernacki dostał nominację w miejsce Gowina i czapkować premierowi za to? Patrzenie na łapska polityków i poddawanie w wątpliwość tego, co mówią, wynika z obywatelskiej postawy.

Ostatnia roszada premiera wykracza daleko poza tę jedną decyzję personalną. Powołując nowego ministra sprawiedliwości Donald Tusk pokazał, dokąd dąży Platforma Obywatelska. W mojej opinii donikąd, bo w konserwatyzmie PiS-u i przystawek nie pobije. Rewolucji  światopoglądowych szybko nad Wisłą nie będzie (a przynajmniej politycy nie przyłożą do nich ręki). Zastanawiam się, czy jest sens upierać się teraz przy naszym postulacie związków partnerskich, czy może lepiej skoncentrować się na pracy u podstaw? Więcej na temat zmian w rządzie i losach ustawy o związkach pisała ostatnio nasza rednacz w tekście pt. „Półkownik?”.

P.S. Na zakończenie wspomnę jeszcze o dwóch megaobciachach ubiegłego tygodnia. Pierwszy to Joanna Szczepkowska, która pielęgnuje swoje żale i zranienia – tym razem na łamach „Wysokich obcasów”. Drugi to niejaki Leszek Milller, gensek SLD, dawniej kumpel Andrzeja Leppera, który 1 maja nie umiał powiedzieć ani słowa od siebie o ciężkiej doli człowieka pracy. Typ ten polityczny wyjątkowo skutecznie obrzydza politykę. I jest katastrofą dla lewicy.

 

Fot., źródło: MS.gov.pl

 

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

1 komentarz do: Piątek w środę: Krytyka nie jest pogardą

  • Gauloises

    Pragnę zauważyć, iż pani Paradowska od kilku lat jest ślepo zapatrzona w PO i chyba juz nic tego nie zmieni.Nawet jakby ministrem u Tuska został Giertych za zasługi za obronę Nowaka lub młodszego Tuska.A szkoda, kiedyś lubiłem Jej kkomentarze.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa