Obywatelska parada przeszła przez Wrocław

W blisko dziesięciostopniowym mrozie przeszliśmy wczoraj ulicami Wrocławia w demonstracji „Wrocław dla wszystkich bez nienawiści”. Ponieważ manifestacji nie zorganizowała żadna partia, nie była ona też inicjatywą lokalnej władzy, jej uczestnikami byli po prostu mieszkańcy miasta, którzy reprezentowali różne środowiska. W paradzie silnie zaznaczyła się grupa LGBT, anarchiści, mieszkańcy squatów, dużo osób – kobiet i mężczyzn – niosło hasła feministyczne. Co bardzo ważne – wśród uczestników manifestacji byli również Romowie, o których lokalne wydanie „Gazety Wyborczej” pisało niedawno ubolewając, że jest to grupa żyjąca na społecznym marginesie. Główną siłą parady była jej różnorodność – zarówno jeśli chodzi o uczestników, jak i o hasła, zgodnie zresztą z myślą zawartą u podstaw zorganizowania tego wydarzenia, że we Wrocławiu „nie ma, nie było i nie będzie miejsca na dyskryminację pod żadną postacią, na rasizm, szowinizm, homofobię, ksenofobię i inne, podobne postawy”.


Parada trwała ponad trzy godziny, co – biorąc pod uwagę temperaturę – było dużym sprawdzianem wytrzymałości dla uczestników demonstracji. Doskonała oprawa muzyczna i bębniarze świetnie nas rozgrzewali w marszu. Było bezpiecznie. Również dlatego, że do ochrony naszej manifestacji skierowano setki policjantów. Ale też na ulicach nie było widać skrajnie prawicowych bojówek,  m.in. przeciwko którym demonstrowaliśmy. Być może chcieli przyjść na demonstrację prawicową w Rynku – ta jednak nie udała się, ponieważ w taki mróz „prawdziwi patrioci” najwidoczniej woleli zostać w domu.

Brakowało mi obecności przedstawicieli władz miasta (przynajmniej ja ich nie widziałem). Nie brakowało mi za to przedstawicieli „lewicowych” partii SLD i Ruchu Palikota – jednak brak widocznego udziału przedstawicieli tych ugrupowań należy skrzętnie odnotować. Smutny był przede wszystkim brak prezydenta miasta Rafała Dutkiewicza, który – jeśli było mu za zimno – mógł chociaż napisać list z poparciem do uczestników.

Szkoda, że nie było lokalnych władz, bo to może oznaczać, że jak nie zauważały do tej pory, tak nadal nie zauważają wzrostu prawicowych ekstremizmów w stolicy Dolnego Sląska i bagatelizują go. A naprawdę jest się czego wstydzić! We Wrocławiu, Europejskiej Stolicy Kultury 2016, od wielu lat można zaobserwować zwiększenie aktywności skrajnych środowisk nacjonalistycznych, które wykorzystują każdą okazję, by zabrać głos w przestrzeni publicznej. Głównym elementem ich wystąpień jest nienawiść i pogarda wobec imigrantów, osób ze środowisk LGBTQ, przedstawicieli różnych religii i kultur oraz środowisk politycznych, czyli wszystkich, którzy są w jakikolwiek sposób „inni”. Nierzadko za brutalnymi słowami idzie fizyczna siła – czego przykładami są powtarzające się ataki na miejsca niezgodne z nacjonalistyczną wizją świata.

Wyzwiska, agresja słowna oraz akty przemocy fizycznej towarzyszą każdej Paradzie Równości we Wrocławiu – mieście, które stara się od lat budować wizerunek miasta otwartego, zachodnioeuropejskiego, co ma podkreślać hasło „Wrocław – miasto spotkań”. Niestety zaniedbania urzędników miejskich w zakresie bezpieczeństwa, brak jasnego potępienia nacjonalistycznych wybryków przez najwyższych magistrackich urzędników (z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem włącznie), brak programu walki z aktami nienawiści i nierzadko również bierność samych obywateli miasta spowodowały, że skrajne środowiska (NOP, ONR, szalikowcy) czują się w stolicy Dolnego Ślaska jak u siebie w domu, a liczba aktów przemocy wzrosła. Dopiero niedawno prezydent Dutkiewicz powiedział wprost, że miejsca na przemoc we Wrocławiu nie ma (w grudniu ub.r. miasto obiecało przeznaczyć na walkę z neofaszyzmem i ksenofobią milion złotych). Przez lata jednak nie można się było doczekać z jego strony tak jasnej deklaracji. Poza tym jedna czy dwie wypowiedzi to trochę za mało, bo w mieście potrzebna jest strategia przeciwdziałania ekstremizmom. Z faktu nieobecności wysokich miejskich uczestników w paradzie można wysnuć wniosek, że taka polityka w mieście nie powstanie, a wypowiedzi Dutkiewicza przeciwko przemocy to zwykłe zabiegi wizerunkowe.

Po latach zaniedbań we „Wrocławiu – mieście spotkań” (to ładny claim, z którym miasto obnosi się w Polsce i za granicą) brunatnych brudów nie można było już zamieść pod lokalny dywan, ponieważ o akcjach środowisk skrajnie nacjonalistycznych zaczęły pisać i mówić ogólnopolskie media, a rządzący w mieście przestraszyli się, że również na Zachodzie o Wrocławiu zacznie się pisać jako o siedlisku faszyzmu i ksenofobii. Lokalni przedstawiciele partii lewicowych (SLD, Partii Kobiet, UP, PPS, PD) wystosowali do prezydenta miasta list, w którym stolicę Dolnego Śląska nazwali przykrym określeniem – „miastem bezkarnego chamstwa” (Czy takim ma być nasze „miasto spotkań”, przyszła „Europejska stolica kultury”? Obawiamy się, że bez naszego wspólnego sprzeciwu możemy zyskać miano miasta „bezkarnego chamstwa, ksenofobii, nienawiści i przemocy). List był mocny i emocjonalny, ale też jest się na co oburzać.

Kilka przykładów z brzegu: Co roku podobne agresywne ataki na parady LGBT i manify 8 marca, demonstracje z pochodniami rozwydrzonych, łysych nacjonalistów 11 listopada. W sierpniu 2012 r. Fernandowi Torresowi, siostrzeńcowi Jose Torresa,  znanego kubańskiego muzyka, „łysi” zniszczyli skuter i okleili go symbolami Ku-Klux-Klanu oraz zdjęciami kopanego człowieka z napisem „Tak się bawi szlachta z Wrocławia”. Mniej więcej w tym samym czasie działacze NOP-u wynajęli… tramwaj, który jeździł po mieście obwieszony bannerami ze znakami white power i hasłami w stylu „Biała siła”, „Kto nie z nami, ten przeciwko nam”. W Święto Niepodległości A.D. 2012 rozochoceni „patrioci” napadli na squat Wagenburg, obrzucając to miejsce koktajlami Mołotowa i bijąc squattersów (policja ujęła kilku napastników). Niedawno grupa kiboli wrzeszczących „pedały, pedały” napadła wieczorem na klub muzyczny, by „zaje…ć lewaków”. W marcu br. nowego piłkarza Śląska Wrocław – Gabończyka Erica Moulounguiego – obrażano na Facebooku. Na jego fanpage’u pojawiły się rasistowskie hasła, np.: „Nasz klub to nasza chwała gdzie serca są ZIELONO-CZERWONE a skóra jest BIAŁA!”, „Fuck Off”,  „Je..ć murzyna! Śląsk Wrocław biała drużyna!”. Na szczęście takie wydarzenia skwapliwie odnotowują media, a wrocławscy publicyści (ale także: naukowcy, artyści) jednym głosem je potępiają.

Tak jak wspominałem, we Wrocławiu coś zaczęło się ruszać. Media dostrzegają brunatny problem i domagają się zmian, nawet lokalni politycy zostali zmuszeni do jakiejś reakcji i jak na razie nieśmiało coś przebąkują, że Wrocław to miasto otwarte. Nadzieją napawa to, że coraz więcej obywateli miasta ma już dość „patriotów”, pochodni, szalików… Jak napisali organizatorzy parady w zaproszeniu na demonstrację: „Miasto należy do nas, nie do nich. We Wrocławiu nie ma, nie było i nie będzie miejsca na dyskryminację pod żadną postacią, na rasizm, szowinizm, homofobię, ksenofobię i inne, podobne postawy. Po to wychodzimy na ulice: zjednoczeni w radosnym pochodzie, silni kolorową różnorodnością odzyskujemy miasto z brunatnych łap i oddajemy je we władanie każdemu, kto jest wolny od nienawiści. By każdy z nas czuł się tutaj akceptowany, wolny od strachu i wolny od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu. Byśmy rozejrzeli się wokół siebie i dostrzegli w sobie i innych to co ważne: otwartość, wolność, wzajemny szacunek i zrozumienie ponad różnicami.

 

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

2 komentarzy do:Obywatelska parada przeszła przez Wrocław




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa