Piątek w niedzielę z niesmakiem o Palikocie

Polityczne wydarzenia z ubiegłego tygodnia pokazały wyraźnie to, o czym byłem przekonany od początku solowej kariery Janusza Palikota – nie ma on żadnej politycznej wizji. Jest gorszy od jakiegokolwiek polityka w Sejmie, gdyż zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Donald Tusk – dwaj główni rozgrywający polskiego bardaku politycznego – sięgają wzrokiem do następnych wyborów. W odróżnieniu od nich wizje Janusza Palikota sięgają wyłącznie najbliższych konferencji prasowych – tych narzędzi autokreacji i tokowania, których równie dobrze mogłoby nie być, gdyż większość polityków nie ma mi nic ważnego do powiedzenia.

Janusz P. nie jest nawet politykiem. Jest przebierańcem politycznym, który zakłada takie fatałaszki, jakie mu akurat pasują. Od przymusowego rozwodu z Platformą Obywatelską lider dzisiejszego RP próbował umościć się gdzieś na scenie politycznej. A ponieważ na prawicy i centrum zagnieździły się PiS oraz PO (które z braku miejsca toczą wyniszczające wojny bratobójcze), Janusz podniósł czerwoną flagę socjaldemokracji, którą upuścił słabiutki SLD – partyjka rządzona przez politycznych staruchów, spośród których część wychowała się jeszcze w powiatowych komitetach PZPR.

To januszowe obnoszenie się z lewicową maską zawsze przyprawiało mnie o mdłości. Drażniły mnie jego akcje antykościelne, happeningi za wolnym dostępem do trawy, wypowiedzi progejowskie i feministyczne. Raziła pustka tych gestów i słów, za którymi nie stała nigdy żadna wielka wizja, żaden plan przemeblowania Polski, w której to obywatel byłby podmiotem, a nie interes władzy. Żaden realny plan wyjścia poza poparcie „nastoprocentowe”, żadna polityczna mapa dojścia do władzy w RP nie powstała. Tak na marginesie – już sama nazwa Ruch Palikota świadczy o wybujałym ego jej wodza. Nawet przekonanemu o swojej wyjątkowości i opatrznościowej misji Jarosławowi Kaczyńskiemu nie powstała myśl, by ochrzcić swą partię swoim imieniem!

Lewicowa facjata Palikota pękła z trzaskiem przy okazji afery z odwołaniem Wandy Nowickiej z urzędu wicemarszałkini Sejmu. Konferencje prasowe, podczas których Palikot rzucał chamskie obelgi pod adresem Nowickiej (a biedna tłumaczka na język migowy musiała te brednie „wymigać”) pokazały wyraźnie, że Janusz P. do dziś nie wyrósł z roli trefnisia (jaką pełnił za czasów swej bytności w PO). Widząc lidera RP w telewizji miałem wrażenie, że oglądam obrażonego dziesięcioletniego maminsynka o zdeptanym ego.

W „sprawie Nowickiej” Palikot postawił przeciwko sobie osoby, które znają się od lat z działalności antydyskryminacyjnej. To ogromny błąd i dowód politycznej głupoty, gdyż Anna Grodzka – zgłoszona na następczynię Nowickiej – została postawiona w bardzo niezręcznej sytuacji.  Bo przecież porażka sejmowa przewodniczącej  Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oznaczałaby zarazem sukces Grodzkiej. Nie jestem przekonany, jak Leszek Miller, że Palikot właśnie się skończył. Z pewnością przejechał się jednak na swoich gierkach jak na skórce od banana.

Ostatnie wydarzenia w RP powinny być jednak ostrzeżeniem i dla Anny Grodzkiej, i dla Roberta Biedronia, którzy od teraz powinni uważać, by nie stać się mięchem armatnim w kolejnej rozgrywce swego lidera. Bo na ideowość Palikota ani Biedroń, ani Grodzka liczyć nie powinni. Powiem więcej – ostatnie wybryki Palikota powinny również zapalić czerwoną lampkę w naszym środowisku. RP ma wśród „naszych” wielu sympatyków. Myślę, że najwyższy czas przeadresować uczucia.

Zgłoszenie ustawy o związkach do Sejmu, wypowiedzi homofilne nie czynią z RP partii, z którą można budować przyszłość (i mam tu na myśli nie tylko cele LGBT, ale w ogóle przyszłość obywatelskiej Polski). Obawiam się, że obecność Roberta Biedronia i Anny Grodzkiej w Ruchu Palikota to tylko listek figowy zakrywający kompletną polityczną amatorszczyznę i brak jasnej idei u lidera tego ugrupowania. Nie budujmy z nim przyszłości!

fot. Piotr Drabik

 

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa