Kto nie lubi yaoi

Mangi yaoi spotykają się z krytyką ze strony różnych środowisk. Chcę pokrótce wyjaśnić, dlaczego część japońskiego środowiska LGBT jest im przeciwna, oraz omówić nowe prawo obowiązujące na terenie jurysdykcji Tokio, by ukazać ogrom seksizmu i homofobii w Kraju Kwitnącej Wiśni.

 

Krytyka LGBT

Zdecydowanie nie wszystkim czytelnikom nieheteroseksualnym odpowiada konwencja mang yaoi (i w mniejszym stopniu yuri), a zwłaszcza wyidealizowani, piękni i młodzi bohaterowie oraz uporczywe trzymanie się wzorowanego na tradycyjnych parach heteroseksualnych podziału na role w związku. W maju 1992 aktywista LGBT Masaki Sato wysłał list otwarty do feministycznego zinu „Choisir” zajmującego się tematyką kobiecej seksualności. W ostrych słowach zaatakował gatunek jako przedstawiający nierealistyczny portret homoseksualnych Japończyków, pomijający problem homofobii oraz powielający negatywne stereotypy. W jego pojęciu dobra literatura nie powinna oferować ucieczki od rzeczywistości, lecz pomagać w życiu codziennym.

Pomimo niewielkiego nakładu magazynu list odbił się szerokim echem wśród twórców i odbiorców mang yaoi i wywołał debatę trwającą przez kilka lat. Oponenci pana Sato zwrócili uwagę, iż yaoi stanowi swego rodzaju azyl, w którym kobiety mogą bezpiecznie mówić o seksie (warto zwrócić uwagę, że na początku lat dziewięćdziesiątych tworzone przez kobiety erotyczne mangi heteroseksualne i lesbijskie należały do rzadkości). O ile w pornografii głównego nurtu tylko kobieta stanowi obiekt, o tyle w yaoi obaj partnerzy pożądają i są pożądani. Poza tym cechą charakterystyczną mang przeznaczonych dla dziewczyn jest to, że wszyscy bohaterowie są piękni i młodzi (a nawet u starszych osób wyraźnie widać fizyczne piękno), a fabuły są często odrealnione lub wręcz fantastyczne – dlaczego yaoi miałoby być inne? Ich nadrzędnym cele jest movere i delectare, nie docere.

Jako przeciwwagę dla yaoi Sato wskazał na gatunek bara (jp. „róża” – nazwa pochodzi od pierwszego gejowskiego magazynu „Barazoku”) – starszy rodzaj komiksu prezentujący w bardziej realistyczny sposób gejowski styl życia i przede wszystkim seks. Bohaterowie tych komiksów to umięśnieni, często mocno owłosieni, a czasami też i grubi mężczyźni – czyli postaci, które lubił Touko Laaksonen (który swoją drogą publikował też swoje ilustracje w „Barazoku”). Przy bliższym przyjrzeniu się okazuje się jednak, iż komiksy te są nie mniej odrealnione niż yaoi. Przede wszystkim są to bardzo krótkie formy, praktycznie pozbawione fabuł i skupione na seksie. Dla przykładu słynny w Internecie komiks bara „Zupa z gówna” ma następującą fabułę:

Bohater: Nazywam się *** i jestem gejem. To wszystko, co musicie o mnie wiedzieć. No i teraz chce mi się sikać.
Facet w kiblu: Podoba ci się mój siusiak, chłoptasiu?
Seks.

Na swój sposób jest to nawet zabawne.

W ostatniej dekadzie pojawiły się mangi bara, w których akcent położony został na relacje między bohaterami i problemy społeczności gejowskiej, jednak w 1992 roku jedyną fabularną mangą bara była jednotomowa „Partners”, napisana przez Yurę Tamaki – kobietę, która bardzo lubi yaoi i shojo.

Nowe regulacje prawne

Japonię od dawna krytykuje się z powodu nieprzestrzegania praw dziecka. Szczególną kontrowersję na Zachodzie budzi podejście do seksualności nieletnich: bardzo niski wiek uprawniający do współżycia seksualnego (13 lat) oraz brak jakichkolwiek ingerencji w przedstawienia stosunków seksualnych z nieletnimi w fikcji literackiej. Rzeczywiście w mangach często przedstawia się nastolatków w sytuacjach erotycznych, np. w „Sailor Moon” główna bohaterka kilkakrotnie kochała się ze swoim chłopakiem (co nie zostało przedstawione, lecz dobitnie zasugerowane), a pozostałe postaci żeńskie miały co najmniej jedno nagie ujęcie.

Takie łagodne podejście do seksualności młodzieży wynika z japońskiej tradycji nie traktującej seksu jako czegoś złego samego w sobie. Jednakże na początku nowego wieku coraz odważniejsze sceny erotyczne i coraz bardziej brutalne sceny przemocy zaczęły przenikać do dzieł z głównego nurtu popkultury japońskiej. Co więcej, w pornografii tradycyjne japońskie piękności w stylu drzeworytów w epoki Edo czy blondynki o dużych biustach w stylu zachodnim zostały w dużym stopniu wyparte przez wyobrażenia małych dziewczynek z podkreślonymi cechami dziecinności. Coś z tym należało zrobić.

Myślicie, że rozsądny rząd wyda regulacje, wyraźnie rozdzielające to, co dla wszystkich od tego, co tylko dla dorosłych? Że postawi tamę dla ewidentnej rysunkowej pornografii dziecięcej?

Nie znacie Japończyków.

W 2010 roku parlament okręgu Tokio (którego ludność dorównuje populacji Polski) przygotował projekt ustawy, która zakazywałaby posiadania i rozprowadzania jakiegokolwiek utworu zawierającego sceny seksu lub przemoc bądź to propagującego seks lub przemoc.

W praktyce oznaczałoby to zniknięcie ze sklepów na terenie okręgu nie tylko książek i filmów typowo erotycznych, lecz także starszych utworów zawierających sceny seksu lub przemocy, często stanowiących dzieła kultowe w Japonii. Co więcej, zakaz posiadania takich utworów oznacza, że czytelnicy musieliby pozbyć się swoich zbiorów pod groźbą kary. Oczywiście, pomysł spotkał się z żywą reakcją w mediach. Hagio Moto, słynna mangaistka i jedna z pionierek mangi shojo w liście otwartym do parlamentarzystów stwierdziła, że tak sformułowany przepis ingeruje w prawo do swobodnej ekspresji artystycznej. Natomiast Hayao Miyazaki, słynny reżyser i zdobywca Oscara za film animowany „Spirited Away”, poparł projekt ustawy jako broniącej praw kobiet, które to w większości przypadków są ofiarami przemocy bądź depersonalizacji w dziełach fikcji literackiej.

Co ma do powiedzenia sam autor projektu? Burmistrz Tokio Shintaro Ishihara stwierdził, że jest on wymierzony w fikcję homoerotyczną, głównie yaoi. Otwarcie przyznał, że homoseksualizm go brzydzi i chciałby pozbyć się homoseksualistów ze swojej jurysdykcji, a skoro nie może, to niech przynajmniej będzie o nich cicho. Co więcej, okazuje się, iż ten sam człowiek publikuje pod pseudonimem opowiadania, w których grupa seryjnych gwałcicieli porywa i w okrutny sposób torturuje dziewczyny, które dopiero co stały się „legalne”. Znany jest też m.in. z negowania Holocaustu oraz Masakry Nankińskiej, oskarżania potomków Koreańczyków i Chińczyków o powodowanie większości przestępstw w Japonii oraz poglądu, że kobiety po klimakterium powinny umrzeć, bo ich użyteczność dla społeczeństwa się skończyła. Zwykle powstrzymuję się od wyrażania takich ocen, ale ten człowiek naprawdę jest przerażający i niebezpieczny.

Ostatecznie zgromadzenie Tokio przyjęło zmodyfikowaną wersję projektu. Począwszy od pierwszego lipca 2011 roku, fikcyjne utwory (co obejmuje literaturę, film, mangi i komiksy oraz gry) zawierające „nadmiernie stymulujące” sceny przemocy lub o charakterze erotycznym (zwróćcie uwagę, że definicja ta może obejmować nawet zmysłowy pocałunek) muszą być oznaczone jako „tylko dla dorosłych”, natomiast te, które przedstawiają jakiekolwiek niezgodne z prawem akty seksualne (np. kazirodztwo lub seks w miejscu publicznym) muszą zniknąć ze sprzedaży na terenie Tokio, przy czym samo ich posiadanie nie jest karalne. Autor, na którego koncie znajdzie się co najmniej sześć dzieł łamiących te przepisy, nie będzie mógł publikować na terenie obszaru Tokio. Pierwsi zakazani autorzy to Masahiro Itosugi i Yashi Natsuba, obie będące autorkami mang erotycznych znajdujących upodobanie w motywie kazirodztwa (który, swoją drogą, jest typowy dla japońskiej pornografii – dlaczego więc nie zostali ukarani wszyscy autorzy, którzy go poruszają? Czyżby dlatego, iż są mężczyznami?). Co gorsza, ustawa obejmuje jedynie dzieła fikcyjne, podczas gdy prawdziwa pornografia z udziałem dzieci mu nie podlega. Pozostaje więc pytanie, kogo miała ona chronić i przed czym?

 

Cutie Honey to superbohaterka stworzona przez Kiyoshiego Nagai w 1993 roku. Zapoczątkowała ona modę na brutalne i dosadne pod względem erotycznym utwory dla szerokiej publiczności.

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Lazarek

Aleksandra Lazarek

studentka anglistyki na Uniwersytecie Śląskim ucząca się języków azjatyckich. Jej zainteresowania obejmują zagadnienia kolonizacji i postkolonializmu, historię i kulturę nie-białych mieszkańców obu Ameryk, wszystko, co związane ze Wschodnią Azją, zoopsychologię, anatomię ewolucyjną, wyższą fizykę, mistycyzm i teorie z pogranicza nauki oraz fenomen fanfiction. Pokorny sługa kotki – Tej, Która Ma Wiele Imion, a która obecnie dla świętego spokoju została Małpą.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa