- homiki.pl - http://homiki.pl -

Savoir-vivre w kontaktach z osobami transpłciowymi, cz. 1

[1]Widoczność osób transpłciowych w społeczności LGBT zwiększa się z roku na rok: mamy swoją organizację i reprezentującą nas posłankę, pojawiamy się w branżowych lokalach i na branżowych portalach randkowych, akcentujemy przy różnych okazjach, że frazy „dla gejów i lesbijek” w kontekście LGBT wykluczają nie tylko osoby biseksualne, ale także nas. Równocześnie jednak wiele osób nadal czuje się w kontaktach z nami lekko niepewnie, a źródłem niepewności często jest niewiedza o tym, jak się zachować i czego nie robić, żeby nie strzelić jakiejś gafy. Dlatego chciałbym Wam przedstawić krótki poradnik bazujący na najczęściej popełnianych omyłkach.

 

Podstawa: zgodnie z tożsamością

W przypadku osoby transpłciowej zewnętrzny wizerunek, ubiór i dokumenty nie zawsze oddają tożsamość płciową; traktowanie nas zgodnie z tym, jak się identyfikujemy, dla wielu z nas jest ważne lub ekstremalnie ważne (choć są również osoby, którym wszystko jedno jest, jako kogo je traktujesz, bo wszystko „trafia” w ich identyfikację).

Jeżeli to nie jest dla Ciebie jasne, warto zapytać, w jakim rodzaju gramatycznym zwracać się do danej osoby i jakiego imienia lub formy grzecznościowej używać. Możesz też podsłuchać, jak osoba trans sama o sobie mówi, aczkolwiek sporo ludzi – zwłaszcza zaraz po wyjściu z szafy – jest zbyt niepewnych siebie, by mówić o sobie zgodnie ze swoim poczuciem płci bez „przyzwolenia” otoczenia. Jeżeli nie masz pojęcia, jakiej formy używać a sytuacja uniemożliwia zapytanie, przejdź na formy bezrodzajowe (np. „Co podać?” zamiast „Co dla pana, pani, yyy”) lub na „ty” („Co dla ciebie?”). Wersji z dużą ilością „yyy” spróbuj w każdym razie unikać.

Kiedy już dowiesz się, jak ktoś chciałby być traktowany, konsekwentnie tego przestrzegaj. W rozmowie z nim jak i za jego plecami. Jeżeli się pomylisz, przeproś i popraw się. Spróbuj unikać wchodzenia w długie wytłumaczenia, które mogą być dla osoby transpłciowej obraźliwe („Och, bo wiesz, wyglądasz tak męsko, hahaha, trudno mi o tobie myśleć jak o kobiecie”) lub po prostu będą przedłużały dyskomfortową sytuację. Uwaga, osoby transseksualne często długo nie rozumieją, że identyczne pomyłki zdarzają się również w odniesieniu do osób cispłciowych.

Jeżeli osoba transpłciowa w jakiejś sytuacji podaje podwójne dane (np. podczas wypełniania formularza rejestracji na szkolenie), jest dość prawdopodobne, że nie chce, by upubliczniać te dane, które są niezgodne z jej poczucie płci.

Istotne bywają również gesty podkreślające płeć, takie jak przepuszczanie przodem w drzwiach, kolejność podawania ręki, noszenie czyichś rzeczy. Osoba trans może mieć z tym problem, ponieważ często była socjalizowana do innej roli niż ta, którą preferuje. Ty też możesz mieć z tym problem, bo tego typu gesty są często poza świadomą kontrolą. Ponieważ takie zachowania powoli zanikają w społeczeństwie, w razie poważniejszych wątpliwości po prostu zapomnij o formalnościach.

 

Uwaga na komplementy

Komplementy są niebezpieczne w dwóch sytuacjach.

Pierwsza sytuacja: „Bardzo dobrze ci w tym ubraniu, wyjątkowo podkreśla twoją talię”. Transkobieta, która na swoją talię przeważnie ciężko pracowała, zapewne to doceni. Transmężczyźnie, który np. musiał założyć takie ubranie do pracy i czuje się w nim jak pajac, zrobisz niechcący przykrość. A jeśli on wie, że Ty wiesz, że on jest trans, to pomyśli, że było to „chcący”.

Druga sytuacja to teksty w stylu „No coś ty?! Świetnie wyglądasz, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że kiedyś byłaś mężczyzną! Naprawdę, stuprocentowa babka z ciebie! Co nie, Beatko?”. Za pierwszym, drugim, trzecim razem to balsam na duszę. Za setnym i tysięcznym razem zaczynamy wyczuwać protekcjonalność i fałsz lub tłumimy ziewnięcie. Osoby ileś lat po tranzycji, dawno traktowane przez wszystkich jak cis, mogą być wściekłe lub spojrzeć na Ciebie z politowaniem.

 

Żywa Książka poza Żywą Biblioteką?

Kiedy spotykasz pierwszą w życiu osobę transpłciową, możesz mieć „OMG, udało mi się poznać kogoś trans!” i czuć potrzebę zadania jej dziesiątek pytań. Postaraj się jednak tego nie robić. Większość osób trans ma po pewnym czasie serdecznie dość udzielania odpowiedzi na pytania „Od jak dawna wiesz, że jesteś trans?”, „Jak twoi rodzice to przyjęli?”, „Czym się bawiłaś w dzieciństwie?” itd. Swego czasu na randce byłem tak znudzony podobnym wywiadem, że zabawiałem się przewidywaniem kolejnych pytań rozmówcy (i dobrze mi szło!). Tego rodzaju pytania najczęściej nie są nietaktowne (dużo zależy od kontekstu), natomiast prawdopodobnie zadano je nam tysiące razy. Jeśli chcesz zaspokoić swoją ciekawość, lepiej poczytaj blogi albo zaczekaj – może osoba trans powie Ci to z własnej inicjatywy.

Są i nietaktowne pytania. Nie wypytuj o „prawdziwą płeć” (kiedy masz na myśli biologiczną) i „prawdziwe imię” (kiedy masz na myśli to nadane po urodzeniu). To sugeruje, że uważasz tożsamość płciową rozmówcy za mniej prawdziwą (to porównywalne z uważaniem orientacji homoseksualnej za gorszą). Większość osób, które przeszły korektę płci, nie zechce pokazać swoich zdjęć z młodości. Jest też bardzo ciekawe pytanie o orientację seksualną, które brzmi mniej więcej tak: „Ale ja nie rozumiem, jak to jest – skoro czujesz się kobietą i zmieniasz płeć, powinni ci się podobać mężczyźni!”. Szczególnie lubię je w wykonaniu osób LGB, ponieważ jeśli przyjrzysz mu się bliżej, zobaczysz uwewnętrznioną homofobię.

Są także pytania, które niemal zawsze naruszają granice prywatności rozmówcy. Należą do nich zwłaszcza te o przebyte operacje i obecne narządy płciowe, w których lubują się media. Sprowadzanie rozmówcy do „masz waginę czy penisa?” nienajlepiej świadczy o zadającym pytanie – a jednak ludzie często jakoś zapominają, że mamy coś takiego jak strefa intymna. Sytuacjami wyjątkowymi są rozmowy u lekarza i te poprzedzające seks – wtedy anatomia może mieć znaczenie, ale nadal odradza się obcesowość. I jeśli masz wrażenie, że to oczywiste, wyobraź sobie, że o genitalia pyta Cię sprzedawca…

Uogólniając, zaspokajanie własnej ciekawości kosztem drugiego człowieka jest przyjmowane źle. Rozmowa w stylu „100 pytań do…” przeważnie nas nudzi, uprzedmiotawia lub narusza naszą prywatność, więc zwróć uwagę, czy osoba trans czuje się komfortowo i chętnie udziela odpowiedzi. Jeżeli zaczniesz wyczuwać napięcie, lepiej zmień temat. Oczywiście jeśli zaprzyjaźnisz się z osobą trans albo znajdziesz się w gronie osób trans, sytuacja będzie wyglądała inaczej.

 

Strefa ognia

Każde z powyższych pytań można w jakimś kontekście zadać. Są jednak wypowiedzi, o których po prostu zapomnij. Należą do nich przede wszystkim żarty typu „A ja czuję się kotem / drzewem / Napoleonem”, doszukiwanie się chorób psychicznych i mówienie per „ono” (chyba że osoba trans tak właśnie się identyfikuje). Niewybaczalne jest również celowe publiczne zwracanie się do wyoutowanej osoby transpłciowej w niewłaściwy sposób oraz poprawianie jej lub otoczenia. Usprawiedliwianie tego Twoją własną definicją płci (geny? niezmienione dokumenty? nieprzekonujący Cię wygląd? brak operacji na genitaliach?) nie zmienia faktu, że jest to transfobia. A jeżeli masz problem z czyimś niejednoznacznym wizerunkiem lub ekspresją płciową, lepiej unikaj sfrustrowanego „Zdecyduj się kim jesteś! Jak tak można, ani to baba, ani chłop!” albo dziwowania się ponad miarę.

„Zboki”, „tranzystory”, „przebierańcy” i „babochłopy” powinny być oczywiste, ale np. butch w świecie les wielokrotnie są obrażane, a ich tożsamość – negowana. Ofiarami czegoś pomiędzy homofobią i transfobią padają również nienormatywni płciowo geje i drag queen. A skoro już wspomniałem o zachowaniach wewnątrzśrodowiskowych, cis-gejom zdarza się mówić o sobie i do siebie w rodzaju żeńskim. Dla trans-gejów może to być zbyt niekomfortowe.

I jest jeszcze seksizm… Seksizm w cispłciowym świecie to trudny temat. Seksizm podkreślający płeć biologiczną osoby trans – zwłaszcza kiedy jesteś cis i macie ten sam gender – to cios poniżej pasa. Czyli jeśli np. jako cismężczyzna zaczniesz się śmiać, że transmężczyzna zachowuje się jakby miał PMS, to właśnie zostałeś zaklasyfikowany jako beznadziejny przypadek najgorszego chama i już nie żyjesz, a Twoja głowa została zatknięta na słup ku przestrodze. Chyba że osoba trans czuje się ze sobą tak źle, że uzna, że masz do tego prawo. Albo jeśli wasza relacja jest nie z tej ziemi – ale wtedy nie potrzebujesz tego poradnika.

 

***

Większość z tych rzeczy jest dość oczywista: uszanuj ludzką tożsamość i granice prywatności oraz unikaj chamstwa, wścibstwa, seksizmu i emanowania nietolerancją, a raczej będzie dobrze. Osoby trans przeważnie świetnie rozumieją, że to trudny temat i przymkną oko na drobne wpadki. Wyjaśnienie, że temat jest dla Ciebie nowy, również może być pomocne – chyba że zrobisz to tak wylewnie, że osoba trans zacznie się zastanawiać, czy przypadkiem nie jest fioletowym ludzikiem z odległej Galaktyki.

W części drugiej: nietakty randkowe.

 

 

Autorzy:

zdjęcie Marcin Rzeczkowski

Marcin Rzeczkowski [2]

Wyoutowany transmężczyzna, założyciel strony Trans-Optymista, autor wielu artykułów na temat transpłciowości. Studiował psychoterapię i terapię seksualną. Od 2013 r. prowadzi grupę wsparcia dla osób transpłciowych w siedzibie Lambda Warszawa.