Ecce homo

Nie wiem, skąd się wzięła Nina Drej, ale musi być fascynującą osobą. Zupełnie nie mam pojęcia, jak udało się aktywnie działającej animatorce kulturalnej z tzw. „prowincji” stworzyć tak sugestywny portret geja osadzonego w realiach dogorywającego PRL-u i rodzącej się gospodarki wolnorynkowej. Wymaga to odwagi przecież – wciąż pokutuje (być może stereotypowe, choć badania temu przeczą) myślenie o homofobii w mniejszych miejscowościach. Tym bardziej, że książkę wydało niszowe wydawnictwo, a patronami medialnym są – poza naszym portalem – lokalne media (inicjatywy lokalne trzeba wspierać!). Jest to ewenement, nad którym warto się pochylić. Sama książka też jest interesująca, choćby dlatego, że otrzymujemy kolejny portret z historią Polski w dalszym tle.

Bohaterem powieści jest Marek, który jako nastolatek zdaje sobie sprawę, że obiektem jego pożądania są mężczyźni. Przerażony swoim „odkryciem” dąży do autodestrukcji. Trafia do psychologa, który również jest gejem, a po terapii staje się jego kochankiem. Marek wyjeżdża na studia do Krakowa, staje się bardziej pewny siebie i powoli wkracza w tzw. „środowisko”. Jakoś gładko przychodzą mu kolejne coming outy przed znajomymi, bratem, zdarza się też, że dostaje po gębie (choć częściej w wyniku nieporozumienia – za bliższe relacje z dziewczynami swoich kumpli czy żoną brata), ale to zazwyczaj otwiera mu drogę do „wyjaśnień”, czyli kolejnych coming outów. W tle widzimy PRL-owskie realia, rodzący się kapitalizm, pierwsze organizacje branżowe, parady równości. Można tę książkę porównać do XXL. Tragikomedii erotycznej Jacka Melchiora wydanej przez Latarnika, o której pisałem kilka miesięcy temu. Plusem powieści jest ukazanie zwyczajnego życia chłopaka z sąsiedztwa. A jest są to prawdopodobne losy, stąd szybko przenika się do świata bohatera Marka. Ciekawie też zostały pokazane stereotypy i czarno-białe relacje np. na branżowym obozie namiotowym lesbijki rąbią drewno, a geje „leżą i pachną”…

Jednak najlepszym momentem książki jest scena, w której chłopaki z branżowego obozu przebierają się za dziewczyny i w takich strojach idą do wiejskiej pijalni piwa. Nie wiem, czy autorka miała świadomość, że tworzy idealnie queerową sytuację, która zawiera w sobie olbrzymi ładunek wywrotowy i rewolucyjny – gdyż chodziło o zwyczajne wkurzenie ludzi i zadrwienie z heteroseksualnego samca. Myślę, że dla tej sceny warto zapoznać się z książką:

Geesowski bar w Tylkowie pękał w szwach. Oczywiście byli tam sami faceci. Siedzieli przy dużym jasnym, kopcili papierosy jak smoki i rozmawiali o tegorocznych żniwach. Gdy pojawiliśmy się w drzwiach, rozmowy umilkły i wszystkie spojrzenia skierowane były na nas. Przyznam, że miałem ochotę dać nogę, ale Kacper przytomnie chwycił mnie za ubranie.

- Nie pękaj – szepnął.

Podeszliśmy do baru i Franek cieniutkim głosem zamówił dla nas po małym piwie. Gruba barmanka popatrzyła na nas spod swojej blond tlenionej grzywki i powiedziała głośno:

- Same chłopy, a wam chce się tu przychodzić. Żadnego honoru te dzisiejsze dziewuchy nie mają.

- Dobra nasza – szepnąłem ucieszony do Franka. Nie poznali nas (s. 101).

Jak się zakończyła ta historia? Można dowiedzieć się z tej w sumie sympatycznej powieści. Przyznam jednak, że bardziej ciekawi mnie kontekst odbioru książki w społeczności lokalnej i to, jak się miewa autorka. Korzystając z okazji, życzę oczywiście samych sukcesów nie tylko na literackiej niwie.

 

Nina Drej
„Oto człowiek”
Warszawska Firma Wydawnicza
2012
Liczba stron: 390
ISBN: 9788378053088

 

 

 

 

 

 

Dla naszych Czytelniczek i Czytelników mamy tymczasem mini-konkurs. Wśród osób, które do godz. 23.59 w czwartek, czyli 10.01, wyślą nam maila z tytułami dwóch innych powieści Niny Drej rozlosujemy egzemplarze książki. Na wszelki wypadek podajcie od razu adresy do korespondencji!

 

 

 

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa