Rok 2012 w 15 hasłach

Zamiast niekończącej się litanii zdarzeń, niekoniecznie ważnych, postanowiłem przygotować listę kilkunastu haseł przywołujących najważniejsze wydarzenia mijającego roku. Jest to rzecz jasna wybór subiektywny, ale chyba oddający mijającym dwunastu miesiącom sprawiedliwość.

1. Tęcza zła, bo kolorowa

W październiku spłonęła na warszawskim placu Zbawiciela tęcza. Zaprojektowana przez Julitę Wójcik i wykonana z 16 tysięcy główek sztucznych kwiatów kompozycja została uznana przez chuliganów za oznakę panoszącego się homoseksualizmu. Dla smutnych głupich chłopców nie istnieje wieloznaczność symboli i za nic mają uśmiechy warszawiaków, którym tęcza, jak nieopodal sztuczna palma, pozwalała oderwać się od szarej rzeczywistości szarego kraju.

Dwa miesiące później spór o tęczę wybuchł w Krakowie. Flaga środowisk LGBT wisi bowiem w oknie biura poselskiego Anny Grodzkiej przy ul. Brackiej. W tym samym budynku biuro ma poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Duda. Polityk nie chce tęczowej flagi, bo rzekomo drażni ona przychodzących do jego biura wyborców. Zapewne tych samych osób nie drażnią wiszące kilka razy w roku na polskich ulicach żółto-białe flagi państwa Watykan. Grzeczne słowa posła Dudy szybko zostały poparte bardziej dobitną formą wyrażenia sprzeciwu – nieznany sprawca rzucił w okno biura posłanki Grodzkiej kamieniem i rozbił szybę.

Kiedy mecz przeciwników tęczy z Warszawy i Krakowa miał się zakończyć remisem, zwycięską bramkę tuż przed końcem roku zdobyła Warszawa. Oto bowiem posłowie partii Marka Jurka sprzeciwili się sąsiedztwu z Ruchem Palikota. Jak wynika z relacji prasowych, sam widok gości przychodzących do biura posła Biedronia mógłby zabić zwolenników Marka Jurka.

 

 

2. Kłamstwo konopnickie

Cztery lata temu ukazały się Homobiografie Krzysztofa Tomasika. Postawiona tam teza, że Marię Konopnicką i Marię Dulębiankę być może łączyło coś więcej niż tylko wspólne mieszkanie, nikogo nie zainteresowała. Oczywiście poza naszym środowiskiem. Skoro jednak rzecz trafiła do mediów za sprawą podobnych do umieszczonego powyżej internetowych memów stworzonych w okolicy 11 listopada, prawa strona polityczno-dziennikarskiej sceny podniosła lament. Obrona „czci” autorki „Roty” przybrała groteskowy wymiar. Kulminacją awantury były słowa byłego posła Artura Zawiszy o „kłamstwie konopnickim” (na wzór kłamstwa oświęcimskiego).

 

 

 

 

 

 

3. Dziura między 10 a 12

Długo nie zapomnimy soboty 13 października, gdy dotarła do nas wiadomość o śmierci Anny Laszuk. Wieść o tym, że jest „takie radio” (takie, to znaczy bardzo przyjazne naszemu środowisku) a w nim „tacy prowadzący” (tacy, to znaczy odważnie i otwarcie podejmujący temat trans-, bi- i homoseksualizmu) rozchodziła się pocztą pantoflową. Słuchanie TOK FM z czasem stało się środowiskową modą, potrzebą i oczywistością. Zwłaszcza po coming outach Kuby Janiszewskiego i Anny Laszuk.

Prowadząca między 10:00 a 12:00 komentarze była uwielbiana z wielu powodów: za kompetencję, przygotowanie, otwartość, spontaniczność, różnorodność podejmowanych tematów, odmienność proponowanych ujęć, za rozbrajający śmiech i za cudowny głos.

Niespodziewana śmierć Anny Laszuk odebrała nam bliską przyjaciółkę. Była taką także dla tych, którzy nigdy jej nie spotkali osobiście. Dawała coś w rodzaju poczucia bezpieczeństwa, że nasz głos, nasze pragnienia, żądania i potrzeby zostaną głośno wyartykułowane.

Każdego dnia, od poniedziałku do piątku, pomiędzy 10:00 a 12:00, została trudna do wypełnienia dziura.

 

 

4. Zamrożone ustawy

Był projekt ustawy o związkach partnerskich przygotowany przez Grupę Inicjatywną i drugi promowany przez Ruch Palikota – uznano je za niekonstytucyjne. Był projekt posła Dunina (w dużej części identyczny, spotkał się nawet z zarzutami o splagiatowanie projektu przedstawionego przez posła Biedronia) – jedni posłowie Platformy wmawiają Polakom, że trwają nad nim prace i zostanie uchwalony, inni politycy tej samej partii rozgłaszają, że projekt nie ma szans. Jest też projekt ustawy o uzgodnieniu płci posłanki Anny Grodzkiej – także on nie ma priorytetu, bo w Polsce są, jak twierdzi minister Gowin, ważniejsze sprawy.

Mijający rok uświadomił nam, że nie ma co liczyć na uchwalenie ustawy o związkach partnerskich. To, co dzieje się (czy raczej: nie dzieje się!) wokół ważnych dla środowiska ustaw, powinno być kolejnym dowodem na to, że nie warto popierać w wyborach partii, która przypomina sobie o nas przed wyborami sugerując, że się zajmie rozwiązaniem naszych problemów, a krótko potem o nas zapomina i z premedytacją unika poważnej debaty.

 

 

5. A jednak istnieją!

W tym roku kilka okładek tygodników opinii rozpaliło do czerwoności debatę w mediach. Większość należała do kierowanego przez Tomasza Lisa „Newsweeka” (z tego powodu tygodnik ten posłuży mi trzykrotnie do ilustracji kolejnych haseł). Jedna z tych okładek przedstawiała tęczową rodzinę – dwie lesbijki z synem.

Bohaterki przez pewien czas były wszędzie – w prasie, telewizji i internecie. Jedni utyskiwali nad losem „biednego dziecka” i nienormalnością tej sytuacji, inni – cieszyli się, że mamy dowód na istnienie szczęśliwych rodzin LGBT, w których miłość jest widoczna już na pierwszy rzut oka.

 

 

 

 

 

 

 

 

6. Wielcy politycy są ZA, mali – PRZECIW

Prezydent Stanów Zjednoczonych to zapewne najważniejszy polityk na świecie, ktokolwiek piastowałby to stanowisko. Nie można nie docenić zatem tego, że Barack Obama oficjalnie popiera małżeństwa homoseksualne. Nawet najbardziej otwarci Demokraci bali się, że tak jasne wyrażenie swojego stanowiska może mu zaszkodzić w reelekcji. Obama jednak wygrał! Opłaca się zatem jasno i wyraźnie prezentować swoje poglądy. Wyborcy potrafią to docenić. Za wprowadzeniem małżeństw jest też jeden z najważniejszych polityków europejskich. Premier Wielkiej Brytanii forsuje takie rozwiązanie – choć jest konserwatystą.

Tymczasem w Polsce rządzi premier Tusk, który w zależności od potrzeb mówi o konieczności rozwiązania spraw osób żyjących w związkach jednopłciowych (czyni to z dziwną regularnością przed wyborami) lub oświadcza, że Polska nie potrzebuje rewolucji obyczajowej (to słyszymy po wyborach).

Są też politycy specjalizujący się w temacie homoseksualizmu – wypowiedzi posłanki Krystyny Pawłowicz, posłów Pięty, Żalka czy Gowina to przejawy agresywnej homofobii, która nie chce dopuścić, by osoby homo-, bi- czy transseksualne w ogóle pojawiały się w debacie publicznej jako naznaczone piętnem moralnego zła. Te wypowiedzi uświadamiają, jak daleko jest Polsce do innych państw, gdy chodzi o ustawodawstwo wychodzące naprzeciw ludzkim potrzebom a nie promowanym przez polityków ideologiom.

 

 

7. „Widziałem najpiękniejsze umysły epoki”

Najpierw na ekrany kin wszedł znakomity film Skowyt – trochę quasi-dokumentalna, trochę fabularyzowana opowieść o życiu Allena Ginsberga i burzliwych dziejach ukazania się drukiem słynnego poematu. Kilka miesięcy potem widzowie mogli zobaczyć, niestety nieudaną, ekranizację powieści W drodze Jacka Kerouaca. Pod koniec roku zaś ukazały się listy Kerouaca i Ginsberga. Wszystko to na nowo przypomniało nam o amerykańskich beatnikach – jednej z najciekawszych grup literackich dwudziestego wieku.

 

 

 


8. Zupełnie inne kino

Rok zaczął się i skończył dwoma bardzo silnymi akcentami. Już w styczniu na ekrany kin wszedł Zupełnie inny weekend – znakomity obraz Andrew Haicha o erotyczno-intelektualnym romansie dwóch gejów z Nottingham.

Potem widzieliśmy jeszcze kilka świetnych produkcji: wspomniany Skowyt, Zostań ze mną o przebaczeniu i zmaganiu się z nałogiem, niepokojące Piękno o destrukcyjnym wpływie niezaakceptowanych w samym sobie potrzeb, namiętny i duszny Sierpień, opowieść o ojcu przełamującym homofobię La Mission, Plan B i Żniwa.

Rok zakończył się wejściem na ekrany trzeciego filmu w dorobku Xaviera Dolana. Na zawsze Laurence to chyba pierwsza w kinie tak całościowa wiwisekcja próby odnalezienia się w życiu, gdy ciało nie pasuje do tego, kim człowiek się czuje. 

Na DVD mogliśmy zobaczyć znakomite dokumenty: Chłopcy z dworca ZOO i Mężczyzna do wynajęcia. Również w tym roku działalność zaczął serwis OutFilm.pl, oferujący coraz szerszy repertuar filmów o tematyce LGBT. Jeśli ktoś nie ma w pobliżu studyjnego kina z tęczowym repertuarem lub przegapił głośny tytuł, za drobną opłatą może zaległości nadrobić.

Skoro mowa o filmie, trzeba zwrócić uwagę na Julię – popularny serial stacji TVN. Przez wiele miesięcy tego roku na ekranach telewizorów widzowie z zapartym tchem śledzili losy bohaterki i jej przyjaciół. Wśród nich znalazła się gejowska para Maćka (w tej roli Michał Lewandowski) i Kamila (Marcin Stec). Widzowie trzymali kciuki, by ojciec Maćka zaakceptował orientację syna, a potem mogli utwierdzić się w przekonaniu, że geje to nie tylko najlepsi przyjaciele kobiet, ale i mężczyzn. Świetnie poprowadzony wątek!

 

 

9. Literatura XXL

W tym roku mieliśmy do przeczytania wiele cennych i dobrych książek. Stosunkowo najmniej beletrystyki. W tej dziedzinie na czoło wysuwa się chwalona z każdej strony książka Jacka Melchiora XXL.

Doczekaliśmy się Tajnego dziennika Mirona Białoszewskiego i biografii tego pisarza pióra Tadeusza Sobolewskiego pt. Człowiek Miron. Ukazały się listy Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga. Wydano też po raz pierwszy po polsku powieść Geneta Zakochany jeniec.

Ukazało się sporo książek o charakterze naukowym z humanistyki i nauk społecznych: Postpłciowość? Praktyki i narracje tożsamościowe w ponowoczesnym świecie pod red. A.E. Banot, A. Barabasz i R. Majki, Kłopoty z seksem w PRL. Rodzenie nie całkiem po ludzku, aborcja, choroby, odmienności pod red. M. Kuli, Homoseksualność staropolska (aut. P. Oczko, T. Nastulczyk), Strategie queer, Literatura i homoseksualność. Zarys problematyki genderowej w kanonicznych tekstach literatury światowej i polskiej (aut. Ewa Chudoba), Inne życie. Biografia Jarosława Iwaszkiewicza (aut. Radosław Romaniuk), Queer a islam. Alternatywna seksualność w kulturach muzułmańskich, Instynkt ojcowski i mężczyzn homo- i biseksualnych (aut. Martin Gryszkiewicz), Wprowadzenie do psychologii LGB.

Osobny akapit wypada poświęcić ambitnej pracy Krzysztofa Tomasika Gejerel – książce opisującej życie osób niehetero w latach PRL.

Miło też przypomnieć, że wśród książkę nominowanych do Nagrody NIKE znalazły się książki trzech wyoutowanych gejów: Michała Witkowskiego, Jacka Dehnela i Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. Wydarzeniem był też znakomity przekład powieści Edmunda White’a dokonany przez Jacka Dehnela.

 

 

10. Coming outy – różne

W tym roku polski show-biznes tylko raz otworzył szafę i wyszła z niej Kasia Adamik, córka i współpracowniczka Agnieszki Holland. Spośród zachodnich gwiazd nie tyle wyoutował się, ile potwierdził od dawna krążące o sobie plotki piosenkarz Mika.

Koniec roku przyniósł jeszcze jeden coming out – zadziwiający i zdumiewający. Z szafy wyszedł bowiem Radomir Szumełda – trójmiejski samorządowiec. Na ile był to świadomy krok, a na ile spowodowało go „nocne zmęczenie”, niech pozostanie sprawą pana Radomira. Trudno jednak uniknąć zniesmaczenia, gdy czyta się wypowiedzi radnego, jak to cudownie układa mu się współpraca z premierem Tuskiem i jak w ogóle gay-friendly jest Platforma Obywatelska.

 

 

 

11. Zwycięstwa lokalne, lecz bardzo ważne

Sąd w Gorzowie nakazał sieci supermarketów Netto wypłacić 18 tys. odszkodowania pracownikowi zwolnionemu, a wcześniej szykanowanemu przez kierownika sklepu, za homoseksualizm.

Sąd Najwyższy uznał, że związek osób tej samej płci uprawnia do wstąpienia w stosunek najmu (np. mieszkania komunalnego) przez partnera/partnerkę zmarłego/zmarłej najemcy/najemczyni. To precedensowa decyzja sądu.

Pochodzący z Ugandy Wilson Sekiziviyu uzyskał w naszym kraju status uchodźcy ze względu na orientacje seksualną.

W pierwszych dniach stycznia ma zapaść rozstrzygnięcie dotyczące odmowy wydania Tomaszowi Szypule zaświadczenia w USC o wolnym stanie cywilnym w celu zawarcia związku partnerskiego poza granicami kraju.

Drobne kroki, małe zwycięstwa, ale każda z tych spraw zmienia sytuację naszego środowiska tworząc precedensy i utrwalając w świadomości społecznej przekonanie, że osoby z naszego środowiska też mają w tym kraju jakieś prawa.

 

 

12. W Kościele bez zmian

W 2012 roku Kościół katolicki dał kolejne i niestety niezliczone dowody głębokiej homofobii. Głos zabierali wszyscy – od papieża, przez hierarchów, po szeregowych duchownych i świeckich żołnierzy w rodzaju Tomasza Terlikowskiego. Zmian nie należy się spodziewać.

„Newsweek” zajął się polskimi duchownymi. Najpierw powstał głośny tekst o dzieciach i partnerkach (oraz partnerach) księży, potem zaś ukazał się numer z całującymi się księżmi na okładce i artykułem poświęconym homoseksualizmowi wśród duchownych. Oliwy do ognia dolał ks. Isakowicz-Zaleski publikując książkę o „homoseksualnej mafii” rządzącej Kościołem katolickim.

We Włoszech zmarł kard. Carlo Martini – jedyny tak wysoko postawiony hierarcha, który dość liberalnie odnosił się do związków jednopłciowych, przedkładając szczerą miłość nad skostniałe katolickie normy. W środowiskach katolickich (np. Fronda) dało się wyczuć ulgę, że emerytowany hierarcha więcej nie będzie szerzył swoich herezji.

 

 

 

 

13. Szkoła na zakręcie

Wszystkie wyniki badań jednoznacznie wskazują na konieczność edukacji seksualnej w szkołach. Pewna pani pedagog z gimnazjum w Wiązownicy udowodniła, że edukacja taka jest jeszcze bardziej potrzebna ciału nauczycielskiemu. Po jej wypowiedzi o konieczności leczenia homoseksualistów w kraju rozpętała się burza, pani pedagog przeprosiła wobec kontroli kuratorium, ale długo pozostała gwiazdą prawicowego i katolickiego internetu.

 

 

 

 

 

14. Kompromitacja roku

Można nie wiedzieć, co to jest Konwent Seniorów. Można być mniej lub bardziej aktywnym w pracy poselskiej. Nie ma jednak żadnego usprawiedliwienia dla występów w programie tak żenująco głupim, jak ten, w którym wystąpił poseł Biedroń, na dodatek świetnie się przy tym bawiąc. Zabawa jest dla ludzi, ale nie sądzę, by w Polsce była chociaż jedna osoba w środowisku LGBT zadowolona z tego, że jej poseł wesoło sobie skakał w pojemnikach ze zużytymi pieluchami.

 

 

 

15. Złoty medal 2012!

Złoty medal za rok 2012 należy się ex aequo Annie Grodzkiej i Lalce Podobińskiej. Posłanka Ruchu Palikota i szefowa jej biura poselskiego w najwyższym stopniu zasłużyły na nagrodę od środowiska LGBT za aktywność. Obie panie są wszędzie i – co być może najważniejsze – są mądrze.

 

Brawo, brawo, brawo!

 

 

 

A jaki będzie przyszły rok? Któż to może wiedzieć. Zobaczymy za rok.

 

 

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

2 komentarzy do:Rok 2012 w 15 hasłach




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa