Poliamoria

Spróbuję w tym krótkim tekście opowiedzieć o miłości, poliamorii (wielomiłości) oraz osobach poliamorycznych. Postaram się również obalić kilka mitów, jakie funkcjonują na ten temat.

Być może część osób zadaje sobie pytanie, dlaczego tekst o poliamorii pojawia się na portalu dla osób nieheteroseksualnych. Odpowiedź jest prosta: trudno jest opublikować tekst o poliamorii, ona drażni, dotykając jednej z norm społecznych – mononormy. Ukazujące się dotychczas artykuły na temat wielomiłości najczęściej niewiele o niej mówiły, a w większości tworzyły i rozpowszechniały mity na jej temat, będące często wyrazem fobii ich autorów. Dlatego korzystając z okazji dziękuję Redakcji za odwagę i otwartość, a tym samym stworzenie mi możliwości publikacji.

Zacznę od definicji poliamorii, tej najbardziej znanej i powszechnie dostępnej – moim zdaniem to konieczne, choćby dlatego, by być dobrze zrozumianym.

Poliamoria to praktyka, chęć lub akceptacja zaangażowania w związek miłosny z więcej niż jedną osobą w tym samym czasie, za zgodą i wiedzą wszystkich tworzących dany związek osób.[1]

Już na podstawie tej krótkiej definicji wyodrębniają się główne cechy opisujące poli, a są nimi: miłość, zgoda i transparentność (jawność). Postaram się je wszystkie choć pokrótce omówić.

Miłość – to obszerny temat, jest tyle jej rodzajów, typologii i definicji. Chcę jednak przytoczyć jedną z moich ulubionych, która wiele mówi o poliamorii i wpisuje się w część znanych mi związków osób poliamorycznych: miłość jest sztuką, tak samo jak sztuką jest życie; jeżeli chcemy nauczyć się kochać, musimy postępować w sposób identyczny, jak wówczas, gdy chcemy nauczyć się jakiejkolwiek innej sztuki[2].

Miłości nie należy mylić z seksem – to dwie różne sprawy, choć nierzadko występują łącznie. Jaki jest cel tego rozgraniczenia? Jak powszechnie wiadomo, możliwa jest zarówno miłość bez seksu, jak i seks bez miłości. Dlatego związkiem poliamorycznym będzie taki, w którym obecna jest miłość, a nie obecny jest seks, natomiast nie będzie nim taki, w którym obecny jest seks, a gdzie nie ma miłości. Nie chcę przez to powiedzieć, że seks nie występuje w związkach poliamorycznych, a jedynie to, że to miłość, a nie seks, jest warunkiem koniecznym do określenia czegoś jako poliamoryczne.

Być może niektórym osobom nasuwa się pytanie – ale czy można kochać w tym samym czasie więcej niż jedną osobę? Mógłbym odpowiedzieć krótkim – tak. Jednak użyję tu weryfikowalnych także dla osób monogamicznych przykładów. Kwestionowanie tej umiejętności u osób poliamorycznych porównam do analogicznej sytuacji, kiedy osoba heteroseksualna kwestionuje możliwość obdarzenia uczuciem osoby tej samej płci przez osobę nieheteroseksualną lub wyklucza możliwość, by była to relacja o dużej głębi, czy też jakościowo dobra. Jak to jest odbierane przez tę osobę niehetero – nie muszę chyba tego tłumaczyć. Zatem to, co niemożliwe dla jednych, nie musi być takim dla innych. Drugi przykład dotyczy powszechnie znanego zjawiska przyjaźni. Wiemy, że są ludzie, którzy nie mają przyjaciół, są ludzie którzy mają jednego przyjaciela, jak również tacy, którzy mają ich więcej. Ten ostatni przypadek odniósłbym do poliamorii.

Myślę, że ta umiejętność – kochania więcej niż jednej osoby w tym samym czasie, tworzenia dobrych jakościowo relacji i utrzymywania ich – jest indywidualną umiejętnością o złożonej genezie. Zarówno heteroseksualność (jako orientacja seksualna), jak i monogamiczność (jako orientacja relacyjna) nie są jedynymi orientacjami, jakie są i były obecne w historii naszego gatunku. Osoby zainteresowane tą tematyką odsyłam do ważnej moim zdaniem a przetłumaczonej na język polski pozycji: Na początku był seks. Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności, (Christopher Ryan i Cacilda Jetha, Wydawnictwo „Czarna Owca”). Wg mnie to od tej książki warto zaczynać zgłębianie tej tematyki, pozwoli to również lepiej zrozumieć kolejną ważną pozycję Puszczalscy z zasadami (Dossie Easton, Janet W. Hardy, Wydawnictwo „Czarna Owca”).

Zgoda – to ważny termin w poliamorii, pod którym skrywa się kilka kolejnych, takich jak: dobrowolność, konsensualność, równość płci, wzajemny szacunek. Skupię się tu na praktyce jednego z tych terminów – konsensualności. Dla związków poli charakterystyczne jest to, że w dużej mierze opierają się na wykraczających poza społeczny konwenans ustaleniach – często okresowych, nierzadko spisywanych i co ważne podlegających dyskusji i renegocjacji. Co interesujące, zdrada w związkach poli definiowana jest jako złamanie tych ustaleń. Poza tym efektywna komunikacja, zawieranie kompromisów – to z całą pewnością umiejętności pożądane szczególnie w związkach poliamorycznych.

Jawność – w praktyce poliamorycznej wszystkie osoby wiedzą o sobie – jak również o charakterze swoich relacji; jako odstępstwo od tej zasady uznaje się tzw. DADT (nie pytaj, nie mów) – czyli sytuację, gdy któraś z osób wyrazi świadomie, wprost i dobrowolnie wolę, by nie informować jej o pewnych faktach. Oczywiście mając pełną świadomość co do poliamorycznej natury partnera/partnerki, a co za tym idzie możliwości jej realizacji.

Ciekawym zjawiskiem występującym w poliamorii jest kompersja („odwrotność zazdrości”), którą najkrócej można określić jako współradość. By to zjawisko przybliżyć, posłużę się przykładem, który większość osób zna z własnego życia. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy nasza przyjaciółka lub ktoś z rodziny poznaje nową osobę i obdarza ją miłością. Zazwyczaj patrząc na nich odczuwamy radość – w poliamorii często tak właśnie reaguje się na partnerów czy partnerki osób, które kochamy.

Zgodnie z zapowiedzią scharakteryzuję też osobę poliamoryczną, a definiuję ją następująco – jest to osoba o otwartej postawie wobec miłości. Postawie, w której nieistotna jest liczba osób, które obdarza ona miłością, jak również przez które jest nią obdarzana. Zatem ważne są tu miłość i umiejętność kochania w tym wypadku więcej niż jednej osoby w tym samym czasie. Praktyka poliamoryczna lub jej brak – czyli pozostawanie bądź nie pozostawanie przez osobę w związku lub związkach – nie jest do takiego określania warunkiem ani wystarczającym ani koniecznym. Porównać to można do posiadania określonej orientacji seksualnej.

Chciałbym jeszcze kilka słów poświęcić temu, czym poliamoria z pewnością nie jest, a z czym można zetknąć się w publikacjach i wypowiedziach na jej temat:
-        nie należy mylić z poliamorią m.in. następujących terminów (określają one coś innego): bigamia, poligamia, poliandria, poligynia, harem, swinging, otwarty związek;
-        poliamoria nie jest także usprawiedliwieniem niewierności ani życiem bez zasad;
-        poliamoria nie jest zboczeniem, chorobą, zaburzeniem, nie ma nic wspólnego z terminami takimi jak „seksoholizm” lub/i „nadpobudliwość seksualna”. – choćby dlatego, że w części relacji poli nie jest obecny seks, co więcej, część osób poliamorycznych wybiera nawet dobrowolny celibat;
-        poliamoria nie jest religią, ani światopoglądem – choć jej elementy mogą być jego częścią;
-        poliamoria nie jest związana z określoną orientacją seksualną.
Temu ostatniemu zagadnieniu chcę poświęcić kilka słów. Nic nie wskazuje na to, że poliamoria (wg przytoczonej na początku definicji) jest związana w sposób szczególny z którąkolwiek z orientacji seksualnych – piszę to jako osoba od lat zajmująca się tą tematyką oraz znająca wiele osób i związków poli. Jaki jest społeczny odbiór wielomiłości w tym względzie? Przed napisaniem tego tekstu zrobiłem mały sondaż i przeanalizowałem kilkadziesiąt artykułów prasowych na temat poli – wszystko wskazuje na to, że poliamoria w społecznym odbiorze jest utożsamiana z heteroseksualnością. Co może być próbą racjonalizacji tego nowego w odbiorze wielu osób zjawiska – wpasowania go w ogólnie funkcjonujące schematy dotyczące relacji.

Kończąc, życzę Wszystkim – jak nietrudno zgadnąć – dużo miłości, a osoby, które chcą pogłębić swoją wiedzę dotycząca tematyki poliamorii i/lub rozwiać ewentualne wątpliwości – zapraszam na dwie strony poświęcone tej tematyce: www.poliamoria.pl oraz www.philianizm.pl.

 


[2] E. Fromm, „O sztuce miłości”

 

 

 

Autorzy:

zdjęcie Grzegorz Andrzejczyk-Bruno

Grzegorz Andrzejczyk-Bruno

coach NRP, poeta, publicysta. Prowadzi stronę www.philianizm.pl, współredaguje www.poliamoria.pl




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa