Rodzice, rodziny i przyjaciele osób LGBTQ

Z kilkudniową wizytą przebywał w Polsce Jody Huckaby, szef amerykańskiej organizacji PFLAG. Wziął udział w kilku spotkaniach dotyczących osób heteroseksualnych wspierających postulaty społeczności LGBTQ w Warszawie i jednym w Trójmieście. Korzystając z tej sposobności, spotkałam się z nim, chcąc dowiedzieć się czegoś o tej rzadko w Polsce zauważanej strategii ruchu LGBTQ.

PFLAG (Parents, Families and Friends of Lesbians and Gays) to amerykańska organizacja stowarzyszająca, jak sama jej nazwa wskazuje, rodziców, rodziny i przyjaciół lesbijek i gejów (tak naprawdę nie tylko lesbijek i gejów, ale całej społeczności LGBTQ – nazwa jest po prostu pozostałością po początkowym okresie działania). Jej historia sięga lat 70-tych, a kluczową postacią jest Jeanne Manford, która, po tym jak w 1972 r. pobito jej syna-geja przy całkowitej bierności policji, zaczęła akcję wsparcia dla ruchu LGBTQ (wtedy jeszcze bardziej „gay movement”). To jej działanie doskonale oddaje ducha amerykańskiego społeczeństwa obywatelskiego – poszła w marszu gay pride u boku swojego syna, z transparentem nawołującym rodziców osób homoseksualnych do połączenia swych sił w walce o prawa ich dzieci. Założyła grupę wsparcia, nazywając ją pierwotnie Parents of Gays (Rodzice Osób Homoseksualnych). Pisała listy do gazet, wraz ze swoim mężem występowała w radiu i telewizji, organizowała spotkania. Temat stawał się coraz głośniejszy.

 

Dlaczego akurat wtedy, dlaczego akurat tam?

Kiedy pytam Jody’ego Huckaby’ego o polityczny i społeczny kontekst powstania i wzrostu popularności PFLAG akurat w latach 70-tych, bez wahania wskazuje dwie przyczyny. Pierwsza to zamieszki w Stonewall Inn w 1969 r., które odbiły się szerokim echem w całych Stanach i przyniosły gwałtowny rozwój samoświadomości homoseksualistów i rozpowszechnienie gay movement. Ogólne rozpolitykowanie społeczeństwa amerykańskiego w tamtych latach było żyzną glebą dla takich ruchów społecznych. Druga przyczyna gwałtownego wzrostu popularności PFLAG to – jak mówi – jeden list napisany przez matkę lesbijki do kolumny „Dear Abby” (odpowiednik naszego „Napisz do Kasi” – a poważnie mówiąc, jedna z najważniejszych instytucji „poradnikowych” w mediach amerykańskich, publikowana w niezliczonej liczbie gazet i w Internecie). Kiedy Abby wspomniała w swojej odpowiedzi o możliwości skontaktowania się z PFLAG, organizacja, wtedy jeszcze niewielka i nieformalna, w ciągu kilku miesięcy dostała 200 tysięcy listów. Zapotrzebowanie na wiedzę i wsparcie okazało się tak potężne, że PFLAG musiała się szybko zinstytucjonalizować i urosnąć, by móc mu sprostać.

 

Jeszcze jedna organizacja LGBTQ w USA?

Czym jednak PFLAG różni się od innych organizacji wspierających społeczność LGBTQ w Stanach? Jody mówi o dwóch aspektach. Nasze działania są czysto oddolne. Staramy się unikać podejścia politycznego, choć oczywiście wpieramy wszystkie polityczne postulaty LGBTQ, na czele z przepisami antydyskryminacyjnymi i walką o małżeństwa. Jednak nie nastawiamy się na jednorazowe kampanie, np. walkę o małżeństwa w konkretnym stanie, kiedy zbliża się referendum. Nasze działania opierają się na sieci ponad 300 oddziałów w całym kraju, które są głównie grupami wsparcia. Dodatkowo staramy się rozbudowywać nasz internetowy zasób wiedzy, bo widzimy, że stronę odwiedza coraz więcej osób, i to z całego świata. PFLAG nie prowadzi walki politycznej o równe prawa – zostawia to pole działania innym amerykańskim organizacjom, skupiając się na wsparciu i edukacji, tak aby zapewnić widzialność społeczności LGBTQ, a także coś, co Jody nazywa „civil affirmation”, a co na język polski można byłoby pewnie przetłumaczyć, choć niedokładnie, jako „pozytywny odbiór społeczny”.

Drugi aspekt świadczy o niekonwencjonalnym, ale dojrzałym spojrzeniu na kwestie LGBTQ. Organizacja kładzie bowiem od samego początku nacisk przede wszystkim nie na osoby LGBTQ, a na ich bliskich – członków rodzin i przyjaciół – oraz na tzw. straight allies, termin, który najlepiej chyba przetłumaczyć jako „heteroseksualni sojusznicy” (choć mi wydaje się zgrabniejsze określenie „sojusznicy osób LGBTQ”).

 

Pomóc w byciu sobą i z bliskimi

Na czym polega filozofia podejścia do rodzin i bliskich osób LGBTQ? Jody mówi: Znaczna większość bliskich osób LGBTQ, skonfrontowanych z ich coming-outem, musi radzić sobie z ogromną ilością negatywnych emocji, własnych uprzedzeń, wątpliwości i prostej niewiedzy. Nie wszyscy wiedzą, jak szukać informacji, a Internet jest pełen śmieci. Nie zawsze mogą podzielić się swoimi negatywnymi odczuciami z osobami, które dokonały coming-outu, bo nie chcą skrzywdzić czy po prostu urazić swoich dzieci, rodziców, przyjaciół, dla których takie otwarcie się było i tak ogromnym wysiłkiem. Nie wiedzą, jak się zachować, nie mają pojęcia, jak mówić o swoich bliskich, jak „ujawnić” się przed swoim otoczeniem jako rodzic czy bliski osoby LGBTQ. Są często pozostawieni zupełnie sami sobie, i to z informacją, która nierzadko spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Również kontakt z organizacjami zajmującymi się tylko osobami LGBTQ (i w których zazwyczaj tylko takie osoby działają) nie zawsze jest dla nich wystarczającym rozwiązaniem… Niekoniecznie chcą – i są gotowi – słuchać o związkach partnerskich czy adopcji, potrzebują pomocnej ręki w przejściu przez trudny czas.

Jak ich wesprzeć? Od samego początku nasza organizacja kładzie bardzo duży nacisk na to, by osobom heteroseksualnym pomagały inne osoby heteroseksualne. By rodzice osób LGBTQ mogli spotkać się z innymi rodzicami – a najlepiej, przynajmniej na początku, wyłącznie z nimi – tak by móc podzielić się swoimi najgłębszymi lękami, czasem bardzo negatywnymi emocjami, by móc wykrzyczeć swój żal i strach. Rodzice i członkowie rodzin czują się często dużo bardziej wystraszeni i zagubieni niż ich bliscy LGBTQ. Naszym wolontariuszom udzielającym się w grupach lokalnych ciągle powtarzamy: organizujcie spotkania, najlepiej regularnie, ogłaszajcie je jak najszerzej, czekajcie na ludzi – i nie zrażajcie się, jeśli nikt się nie pojawi. Ileż to razy słyszałem opowieści rodziców, którzy wybierali się na takie spotkanie, przyjeżdżali samochodem i niezdecydowani krążyli po ulicach, aż mijała godzina rozpoczęcia i w końcu poddawali się, odjeżdżali, i tak kilka razy, aż w końcu ośmielili się wejść.

 

Nie tylko rodzice

PFLAG zajmuje się nie tylko edukacją i wsparciem dla rodziców i członków rodzin, ale także dla tych, którzy mają kontakt z osobami LGBTQ na co dzień. Stara się dotrzeć do firm realizujących politykę antydyskryminacyjną i do różnorakich grup wsparcia, prowadząc spotkania na tematy, z którymi nawet osoby przyjazne mogą mieć problem – jak zareagować na coming out? jak zwracać się do takiej osoby (szczególnie osoby trans)? czy rozmawiać w pracy, z innymi, na „takie” tematy? jak pomóc takiej osobie? jak wesprzeć społeczność LGBTQ w jej działaniach? Również w tym przypadku dużo lepszym rozwiązaniem jest, jeśli tego typu wątpliwości będą rozwiewane przez osoby heteroseksualne – które kiedyś być może mierzyły się z podobnymi, a w każdym razie lepiej mogą się z nimi utożsamić. Ponadto, pytający nie są wtedy stawiani w niezręcznej sytuacji, kiedy mogą bać się, że kogoś urażą bądź ośmieszą się swoim brakiem wiedzy. PFLAG realizuje tutaj zasadę peer support – wsparcia zapewnianego przez osoby, które są lub kiedyś były w podobnej sytuacji.

Bardzo ważnym aspektem działalności PFLAG jest też edukacja i działania antydyskryminacyjne w szkołach. Od kilku lat obserwujemy wzrost liczby osób, głównie rodziców, przychodzących do nas z lęku o swoje dziecko. Coraz młodsi ludzie dokonują coming outu – i stają się ofiarami nękania i przemocy w szkołach. Ci ludzie kontaktują się z nami i mówią „pomóżcie nam uratować nasze dziecko!”. Nie mają właściwie czasu na to, by oswoić się z orientacją czy tożsamością płciową bliskiej osoby, często bowiem nie było rodzinnego coming outu, a zaczyna się przemoc w szkole. To bardzo powszechny ostatnio problem.

PFLAG stara się więc kontaktować z władzami szkół, prowadzić szkolenia i lekcje antydyskryminacyjne, pośredniczyć we współpracy z władzami i policją. Również w swoich publikacjach skierowanych do rodzin, bliskich i przyjaciół młodzieży LGBTQ kładzie nacisk na współpracę ze szkołami. Jednocześnie zastrzega: „Jako rodzic, członek rodziny czy przyjaciel nie masz obowiązku edukować nauczycieli czy administracji szkoły [...][1]” – nacisk kładzie się na współpracę ze specjalistami, a nie obciążanie rodzin i bliskich kolejną trudną rolą.

Takie działania jak te opisane powyżej są bardzo ważne dla podnoszenia widzialności osób LGBTQ w społeczeństwie. Jody bardzo chwalił rozpoczętą przez Kampanię Przeciw Homofobii inicjatywę skierowaną do rodziców osób LGBTQ, znaną jako „Grupa Mam” lub „Mamy”. Polskie „Mamy” zwróciły już na siebie uwagę opinii publicznej i mediów wygłaszając apel do posłów i posłanek o zajęcie się sprawami osób LGBTQ, czekamy na dalsze działania i inicjatywy. Zaś o tym, jak wsparcie dla bliskich i rodzin owocuje szerszym poparciem społecznym dla tematyki LGBTQ i pomaga „wygrywać” kolejne kwestie polityczne, jak wygląda strategia pozyskiwania heteroseksualnych sojuszników i skąd się wzięła oraz jakie możemy wyciągnąć z nich wnioski dla naszego polskiego kontekstu – już wkrótce w drugiej części mojej relacji z niezwykle inspirującego spotkania z Jodym Huckabym.

 

[Dziękuję Kampanii Przeciw Homofobii, a przede wszystkim Katarzynie Remin, za współpracę przy organizacji spotkania z Jodym Huckabym. Jego wizytę zorganizowała KPH przy współpracy Ambasady USA w Polsce]

 

 


[1] „Welcoming Our Transgender Family and Friends”, publikacja PFLAG.

Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa