Relacja z debaty „Czy w Polsce powstanie ruch Sojuszników LGBT?”

Podczas wtorkowej debaty w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego Jody Huckaby z organizacji PFLAG (zaproszony do Polski przez KPH przy współpracy Ambasady USA) opowiadał o powstaniu i rozwoju ruchu Sojuszników LGBT w Stanach Zjednoczonych. Dyskutanci, wśród nich prof. Ireneusz Krzemiński z Instytutu Socjologii UW i Zofia Jabłońska z Kampanii Przeciw Homofobii, zastanawiali się, czy podobna inicjatywa mogłaby odnieść sukces w Polsce.

Podczas swojego wystąpienia Huckaby przekonywał, że niezwykle istotne w walce o poprawę sytuacji osób LGBT jest zaangażowanie w nią także osób heteroseksualnych ‑ zarówno członków rodzin oraz przyjaciół lesbijek, gejów czy transseksualistów, jak i osób, które wcześniej nie miały z nimi styczności. Jego organizacja PFLAG (Parents, Families and Friends of Lesbians and Gays ‑ Rodzice, Rodziny i Przyjaciele Lesbijek i Gejów) początkowo była ruchem skupiającym rodziny i przyjaciół osób nieheteroseksualnych. Zajmowała się m.in. udzielaniem im wsparcia, prowadziła działalność edukacyjną i wspierała walkę polityczną o równe prawa dla osób LGBT.

Trzeba zmienić język

Z czasem zauważono jednak, że działania te ‑ skuteczne wobec osób silnie zaangażowanych emocjonalnie, np. rodziców ‑ nie zdają egzaminu w przypadku ludzi, którzy do kwestii LGBT podchodzą z większym dystansem. Szczególnie dotkliwe okazało się przegranie w latach 2004‑2006 w kilku stanach szeregu referendów, które miały zagwarantować wprowadzenie korzystnego dla lesbijek i gejów ustawodawstwa. Postanowiono wtedy zmienić strategię. Przeprowadzone przez PFLAG badania pokazały, że stosowany dotychczas w kampaniach LGBT język jest źle odbierany przez osoby heteroseksualne, gdyż ma charakter wykluczający i podkreśla podział „my‑oni”. Stwierdzono też, że upolitycznienie kwestii praw osób LGBT zniechęca ludzi, których poparcie potencjalnie można by pozyskać. Temat ten bywał też często wykorzystywany jako element sporów toczonych przez konkurujące ze sobą partie polityczne, co dodatkowo negatywnie wpływało na jego odbiór przez społeczeństwo.

Zdecydowano się więc na zmianę sposobu komunikacji i rezygnację z tematyki politycznej. PFLAG rozpoczęła program Straight for Equality skierowany do osób heteroseksualnych i nastawiony na stopniowe zwiększanie ich zaangażowania na rzecz równości osób LGBT. Podstawowe założenia tego programu, jak wyjaśniał Huckaby, to docieranie do ludzi i zachęcanie ich do aktywnego działania i wspierania osób LGBT tam, gdzie się na co dzień znajdują: w szkole, miejscu pracy czy we wspólnocie religijnej.

Jako przykłady sukcesów tej kampanii Jody Huckaby wymienił wzrost poparcia dla postulatów LGBT i wprowadzenie w ostatnich latach w kilku stanach w drodze referendum ustaw pozwalających na zawieranie związków przez osoby tej samej płci. Zwrócił uwagę na zmianę nastawienia do homoseksualistów na bardziej liberalne nawet w środowiskach, w których dominują poglądy konserwatywne, np. w zakonach żeńskich. Jego zdaniem w Polsce, gdzie poglądy konserwatywne są silnie ugruntowane i podsycane przez Kościół, wyjście środowiska LGBT w stronę osób heteroseksualnych jest szczególnie istotne.

Co z ruchem queer?

Z postulatem tym zgodziła się Zofia Jabłońska z KPH. Jej zdaniem w Polsce, podobnie jak w USA, jest wiele osób, które nie są uprzedzone, ale też nie są zaangażowane w działalność na rzecz LGBT. Ich poparcie można by zyskać, stosując komunikację bardziej koncyliacyjną, nie odwołującą się do walki. Zastanawiała się też, w jaki sposób pogodzić takie podejście z postulatami ruchu queer, który, walcząc o emancypację, dąży do podkreślania różnic pomiędzy homo- i heteroseksualistami. Jabłońska zwróciła też uwagę na fakt, że w Polsce jest bardzo wiele osób uprzedzonych, do których ciężko jest dotrzeć z jakimikolwiek pozytywnymi informacjami na temat LGBT.

Prof. Ireneusz Krzemiński wyraził obawy związane z narastaniem nastrojów „antyhomoseksualnych” podsycanych przez polski Kościół i radykalne ruchy prawicowe. Podkreślił, że opinia publiczna nie jest przychylna sprawom LGBT, a ich przedstawianie często charakteryzuje dwulicowość. Przytoczył jednak badania opublikowane w książce „Naznaczeni”, z których wynika, że w sposób pozytywny zmienia się stosunek rodziców do dzieci ujawniających orientację homoseksualną. Zdaniem socjologa w Polsce możliwe jest zdobycie sojuszników LGBT wśród osób heteroseksualnych, a nawet wśród liberalnych zwolenników Kościoła.

Zmiana prawa nie wystarczy

W dalszym toku dyskusji Jody Huckaby stwierdził, że nie ma potrzeby, by ruch LGBT odcinał się od nurtu queer czy walki politycznej o równe prawa. Jego zdaniem należy działać wieloma różnymi torami i dostosowywać komunikację i metody działania do specyfiki grupy, do której chce się dotrzeć.

Podkreślił, że niewystarczające jest posiadanie przychylnych postulatom LGBT parlamentarzystów czy nawet doprowadzenie do uchwalenia pożądanych zmian w prawie, gdyż nie zmieni to podejścia społeczeństwa do osób nieheteroseksualnych – o zmiany takie trzeba będzie nadal zabiegać. W zabiegach tych, zdaniem Huckaby’ego, kluczowe powinno być pozyskanie możliwie wielu sojuszników wśród osób heteroseksualnych.

[km]

 

Więcej refleksji na temat ruchu heteroseksualnych sojuszników LGBTQ oraz druga część relacji z wywiadu z Jodym Huckabym już wkrótce na naszych łamach!

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa