Piątek w piątek: Toczy nas gejowska homofobia

Gdyby zapytać, z jakich środowisk rekrutuje się najwięcej homofobów, to większość z nas pewnie by wskazała partie, partyjki, organizacje i grupy prawicowe, konserwatywne oraz narodowe.  I odpowiedzi te byłyby jak najbardziej prawdziwe, lecz niepełne, ponieważ jedną z najbardziej homofobicznych i dyskryminujących grup są sami geje.

Głupia ciota, ciotka, lesba, babochłop to pogardliwe epitety używane przez homofobów na określenie mężczyzn i kobiet homoseksualnych.  Proste? Nie bardzo. Homofobię kojarzymy z PiS-em, NOP-em, Młodzieżą Wszechpolską, katechizmową nauką Kościoła katolickiego itd. Wskazując wyłącznie na te źródła, grzeszylibyśmy jednak znacznym uproszczeniem, bo pomijalibyśmy homofobię wewnętrzną, która – śmiem twierdzić – jest (a przynajmniej: bywa) równie gorąca i zacięta co jad tryskający na nas z zewnątrz.  Nie piszę o homofobii zinternalizowanej, będącej przypadłością osób nieakceptujących swojej homoseksualnej tożsamości i ukrywających prawdziwe pragnienia. Źródłem agresji są w tym przypadku tłumione potrzeby, co zostało dobrze opisane przez psychologów. Trudniejszym do zrozumienia zjawiskiem jest homofobia wśród ujawnionych, żyjących otwarcie i (na pozór przynajmniej) pogodzonych ze sobą  gejów. Celowo piszę „gejów”, ponieważ nie do końca się orientuję, jak sprawy dyskryminacji  wewnętrznej mają się wśród lesbijek, biseksów i transów. Posiłkując się kilkoma ledwie obserwacjami, mógłbym dokonać krzywdzących panie uogólnień.

Gejowska homofobia wewnętrzna charakteryzuje się tym, że jest bardzo ostra. Wewnętrzny homofob najczęściej nie wstydzi się przy tym swoich poglądów. Obnosi się z nimi, a nawet – jak podejrzewam – buduje na nich samookreślenie jako mężczyzna. Maczo-gej będzie zatem wytykał palcem, obśmiewał, a nawet obmawiał efebowatych mężczyzn, nieprzystających do heretyckiego stereotypu „faceta”. Ciota, emo, durna ciotka to dyskryminujące epitety nader często pojawiające się na portalach randkowych, w klubach i w prywatnych rozmowach. Oczywiście każdy ma prawo do wyrażenia i określenia swoich preferencji i wyborów określonego typu partnera. Opowiadanie o swoich pragnieniach powinno się jednak dziać w atmosferze szacunku dla drugiego człowieka. Tymczasem w gejowskich społecznościówkach w internecie powszechna jest mowa nienawiści typu: „Cioty – won!” lub nawet „Ciotki – wypierdalać”.  Homofob-gej żywi  się tymi samymi wzorcami męskości co odrzucany przez niego konserwatysta, chłopiec z Młodzieży Wszechpolskiej lub łysy z ONR-u. Panowie z tych grup – heteroimitacje – czują się mężczyznami, bo maniakalnie podkreślają, że nie są gejami. Homohomofob natomiast buduje swoją męskość na tym, że nie jest „ciotą”. Tym samym gej pilnujący siebie na każdym korku, by być maczo, staje się mimo woli bliskim kumplem tych, z którymi mu politycznie i światopoglądowo nie pod drodze.

Jakby tego było mało, wielu panów to modelowe wprost przykłady mizoginów, mających w pogardzie kobiety w ogóle, a lesbijki – w szczególności. By dopełnić obraz przeciętnego (niestety) geja, warto dorzucić jeszcze niechęć do biseksualistów. Nie wolno zapomnieć o pogardzie dla „ciotek-działaczek”! Spotkałem się z takimi publicznymi deklaracjami w towarzystwie heteroseksualnym: jestem homo, ale jestem normalny, bo nie mam nic wspólnego z tymi oszołomami od związków. Do tego dochodzą internetowe ataki na działaczy, inicjatywy i projekty naszych organizacji. Wspomnę przy okazji o Robercie Biedroniu, który  – wyjąwszy przypadki rzeczowej krytyki – był atakowany ramię w ramię przez homofobów zewnętrznych i naszych wewnętrznych. Biedroń to chłopiec do bicia dla tych, którzy mają poważny problem ze swoim gejostwem. Na koniec czuję się w obowiązku wspomnieć o kolejnym powszechnym gejowskim grzechu – dyskryminacji ze względu na wiek. W tym przypadku maczo i cioty tworzą zwarty, większościowy front. Nie ma zmiłowania dla starszych gejów. I nie ma w ogóle świadomości, że geje są w pokoleniu emerytów, a nawet wśród zgrzybiałych starców.

Czuję się zobrzydzony tym wszystkim , co przeszkadzało mi od dawna, a co pozwoliłem sobie zebrać i pobieżnie opisać w mojej cotygodniowej rubryczce, dlatego nie mam już ochoty na wzniosłe i błyskotliwe podsumowania. Myślę, że już niedługo staniemy przed koniecznością walki z homofobią również we własnym gnieździe. Bez tego mogą nam się nie udać działania skierowane na zewnątrz do społeczeństwa. Nie udadzą nam się ani ustawy o związkach, ani inne projekty.  Nie znajdą zrozumienia i poparcia. Już dziś większość naszego środowiska zdaje się ich nie popierać.  Ale to już inny temat.

  • Zdjęcia – plakaty kampanii spocynej KPH „Homofobia – tak to wygląda”

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa