Piątek w piątek o tematach zastępczych

Wirtualny światek medialny nie znosi próżni, dlatego tematy zastępcze ciurkiem zastępowane są innymi produktami tylko z grubsza przypominającymi rzetelne informacje, debaty publiczne i narodowe dyskusje. W ostatnim tygodniu (z hakiem) żywe były dwa tematy zastępcze. Pierwszy z nich to wpadka „Rzepy”, cząstki wysokoenergetyczne i „pewność zamachu na 99,9 procent”,  jak oznajmił lider prawej opozycji, który – według wyznawców – ma zbawić Polskę.

Drugi temat snujący się niemiłosiernie po mediach jak dym z jesiennych kartoflisk to demonstracje z 11 listopada. W głównym nurcie medialnym pleni się jednak gorączkowe poszukiwanie afery, a w tym zgiełku nikną ważniejsze informacje. Jak na przykład demolka squatu Wagonburg we Wrocławiu i ciężkie pobicie jednego z mieszkańców przez uczestników skrajnie prawicowego marszu w Dniu Niepodległości. Albo atak na lokal Lambdy w Warszawie w trakcie „patriotycznego” pochodu z racami i pochodniami. Zamiast debaty nad narastającymi na polskiej ulicy ekstremizmami mamy płytkie wypowiedzi polityków, jak na przykład ministra Gowina, który w trakcie rozmowy radiowej o faszyzmie narzekał na Krytykę Polityczną, że jakoby szerzy leninizm.

Policja w kominiarkach – co robiła wśród narodowców?! Czyj pochód lepszy był w stolicy?! Marsz prezydencki dla wszystkich? A może jednak ów tematyczny, z pochodniami, któremu swoje szanowne cztery litery pokazał nawet adwokat Giertych, niegdysiejszy parlamentarny celebryta z mocno prawego kraja? To kolejne tematy roztrząsane aż do znudzenia w mediach przez kilka dni po 11 listopada.

Aby napięcie patriotyczne nie opadło, gwiazda dziennikarstwa Tomasz Lis zaprosił do swojego programu m.in. Kazimierę Szczukę, Tomasza Terlikowskiego oraz Artura Zawiszę. Dla przypomnienia – ów drugi mąż to taki pan z wypielęgnowanym wąsem, który teraz jest w politycznym niebycie, a gdy kiedyś był w bycie, to obnosił się ze swoją homofobią i (delikatnie mówiąc) niechęcią do obcokrajowców. Na Zawiszy można polegać – jak uczy powiedzenie i nie zawiódł on Lisa i tym razem. Wywołał na wizji konflikt ze Szczuką, a dwa dni później wymyślił „kłamstwo konopnickie”, za które powinno się karać tak samo jak za oświęcimskie. Igrzyska muszą być.

Temat zastępczy służy nie tylko oglądalności talk-shows, programów informacyjnych czy kanałów typu TVN24. Jest na rękę również politykom. Obywatel podgrzany tematem zastępczym nie zapyta raczej o poprzednie temat zastępcze, zapomni też o realnych problemach opisywanych jeszcze niedawno przez media. Tematy zastępcze bowiem mają to do siebie, że odwracają uwagę od tematów bliskich normalsom: jaki będzie budżet państwa w przyszłym roku i jakie podatki? co do cholery z tymi urlopami macie- i tacierzyńskimi? co dalej z in vitro, ustawą o związkach partnerskich? czy w Polsce będzie łatwo rodzić i wychowywać dzieci? kiedy urzędnicy będą milsi i bardziej pomocni zaharowującym się Polakom? co politycy będą mieć do zaoferowania dorastającej młodzieży wchodzącej na rynek pracy? co z wojną w Afganistanie? Tyle jest ważnych pytań, ile codziennych trosk.

Zakręcony obywatel rozważający istotę cząsteczek wysokoenergetycznych znalezionych na fragmentach wraku, zgłębiający tajniki kominiarki na głowie tajniaka w tłumie narodowców czy wpatrujący się w połajanki w telewizorni nie będzie miał już siły ani ochoty pytać polityków o ich plany, programy, pomysły na przyszłość. Ta ucieczka polityków od tematów podstawowych, jak rozwój, usprawnianie i umacnianie państwa, dobrobyt obywateli i ułatwianie im życia przybrała już postać zbiorowej choroby. Aż chciałoby się przestać uczestniczyć w życiu publicznym, nie ładować w nie tyle emocji, ustąpić i zaszyć się w bezpiecznej strefie komfortu. Tylko czy nieuczestniczenie, wyłączenie się z życia publicznego to rozwiązanie, które ukoi i uspokoi? Nie sądzę, bo zmiany będą odbywać się mimo i obok nas. I nie będziemy mieć na nie już żadnego wpływu. Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się dziś, nie miałbym na kogo głosować. Czy to się zmieni do następnych wyborów. Nawet największy optymista zawahałby się z odpowiedzią.

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa