Piątek w piątek: Tradycyjne wartości w odwrocie

Homoseksualiści, jak wiadomo, tworzą szeroki front zepsucia obyczajów. Zaangażowani politycznie geje i lesbijki szerzą natomiast cywilizację śmierci – to również powszechnie wiadomo. Przy pomocy takich fanaberycznych idei jak wolność czy demokracja homoseksualne stronnictwo zła dąży do tajemnego celu, jakim jest zagłada cywilizacji ludzkiej i zwycięstwo rzeczonej śmierci. Likwidacja rodziny, wzgarda dla tradycyjnych wartości, podeptanie małżeństwa, aborcja lub – co gorsze! – chęć posiadania dzieci po to, by je po prostu egoistycznie posiadać i wychowywać. To – według nawiedzonych konserwatystów różnej maści – nasze motywacje.

Homoseksualne stronnictwo śmierci (aż chce się powiedzieć – ta współczesna tęczowa synagoga szatana) urosło ostatnimi czasy w siłę, podbijając coraz to nowe, nieskażone do niedawna obszary. Unia Europejska to właściwie miejsce przegranej bitwy, gdzie homoseksualne lobby wprowadza krok po kroku heterofobię jako obowiązującą ideologię (jak powiedział niedawno pewien brytyjski polityk, którego nazwisko lepiej przemilczeć, bo głupota niewarta jest dwóch zdań). Walka o cywilizację życia toczy się jeszcze na obrzeżach, jak w wiernej Polsce, a także w krajach przywiązanych do wspaniałych tradycyjnych wartości, jak Rosja czy Ukraina, gdzie władza rozbija homoseksualne lobby milicyjną pałą i wprowadza prawo stopujące homopropagandę.

Zbrojne reduty cywilizacji życia wznoszą się również za oceanem, pod gwiaździstym sztandarem Stanów Zjednoczonych. Niestety, również i tam tęczowe idee rozlewają się jak potop, od stanu do stanu. Cywilizacja śmierci zyskała tam możnych protektorów – i bardzo zamożnych.

Fot.: Rubenstein/Wikipedia

Niedawno prezydent Obama opowiedział się za otwarciem instytucji małżeństwa dla gejów i lesbijek. W osiemnastu stanach uregulowano już jakoś sprawę związków jednopłciowych (w różnej formie: od rejestrowanego partnerstwa aż po małżeństwa właśnie). Idea tęczowych małżeństw zaraża jednak kolejne grupy Amerykanów – w kilku stanach wraz z wyborami prezydenckimi odbędą się referenda, w których obywatele wypowiedzą się za lub przeciw otwarciu instytucji małżeństwa na pary homoseksualne.

Z odwiecznym, świętym porządkiem walczą korporacje, np. gigant telekomunikacyjny T-Mobile USA, który przyłączył się (również finansowo) do inicjatywy Washington Business for Marriage Equality, której celem jest przekonanie obywateli stanu Waszyngton, aby w referendum zagłosowali za homomałżeństwami. Zło omamia kolejnych wielkich ludzi. Oto Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku, jeden z najbogatszych ludzi świata, postanowił wydać trochę drobnych na walkę z cywilizacją życia, przekazując grubo ponad pół miliona dolarów dla referendalnych gejowskich grup inicjatywnych w stanach Waszyngton, Maine oraz Maryland. Co więcej, Bloomberg przeznaczył w sumie aż 10 milionów dolców na kampanie wyborcze tych polityków (bez względu na przynależność partyjną – sic!), którzy podzielają jego pogląd m.in. w kwestii dostępności do broni (trzeba ją ograniczyć) oraz właśnie legalizacji homomałżeństw (stanowczo za). Trzeba przy okazji przypomnieć (bo polskie media o tym nam nie powiedzą), że 6 listopada w Stanach Zjednoczonych odbędą się nie tylko wybory prezydenckie i homoreferenda. Tego dnia w USA zostanie wybrana nowa Izba Reprezentantów oraz jedna trzecia amerykańskiego Senatu.

Fot.: Kjetil Ree/Wikipedia

Burmistrz Nowego Jorku to nie wyjątek – homopropagandzie dało się omamić również heteroseksualne małżeństwo Melindy i Billa Gatesów, które przekazało pół miliona dolarów grupie Washington United for Marriage, wspieranej przez lokalny i ponad regionalny biznes (tak, chodzi m.in. o T-Mobile). To nie jednorazowa fanaberia i PR-owe zagranie. Gatesowie mają na koncie podobne darowizny – dla nich groszowe, ale dla sprawy legalizacji małżeństw wprost bezcenne. To m.in. dzięki tym drobnym datkom od miliarderów obywatele stanu Waszyngton w większości (56 proc.) są przekonani do otwarcia instytucji małżeństwa dla lesbijek i gejów.

Obrońcy tzw. „tradycyjnych wartości” również nie składają broni, dając silny odpór złu. Co ciekawe, również Kościół katolicki walczy, choć jego pozycja i wpływy w USA są nieporównywalnie mniejsze niż w Polsce (w co wielu moich rodaków z pewnością nie wierzy, bo katolicka rzeczywistość to jedyna, jaką znają). Idąc w ślady miliarderów, amerykański Kokat przeznaczył 1,1 miliona dolarów na kampanię, której celem ma być wygrana „tradycyjnego modelu małżeństwa” w listopadowych referendach w Waszyngtonie, Maine, Marylandzie oraz Minnesocie. Efekty tej kampanii – jak pokazują badania opinii publicznej – niewiele już dadzą. Na szczęście są jeszcze na świecie ostoje cywilizacji życia, gdzie tradycyjne wartości wciąż zajmują należne im miejsce. Rosja, Iran, Arabia Saudyjska…

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa