Piątek w piątek pisze o hodowli

Przyparty do muru ofensywą PiS, premier udziela się w mediach. Narzekałem latem, że Tusk nie wypowiada się w sprawach światopoglądowych, zostawiając te sprawy głównie Gowinowi. Teraz wolałbym, aby szef rządu już więcej nie mówił ani o związkach, ani o in vitro, ani o gejach, bo z drogich, zachodnich butów sypie mu się chamska słoma.

W kończącym się właśnie tygodniu bardziej poruszyło mnie tuskowe chlapanie ozorem na wizji niż cokolwiek innego. Tym bardziej mnie premierowskie gadanie uderzyło, że bodaj po raz pierwszy odważył się powiedzieć, co myśli o sprawach, które do tej pory omijał jak śmierdzące jajo (in vitro, związki jednopłciowe, Kościół katolicki). Dzięki ostatnim wywiadom na żywo Donalda Tuska dowiedziałem się ważnej rzeczy o Polsce. W programie Tomasza Lisa premier rządu oznajmił swoim rodakom (a powieka mu nie drgnęła), że w Polsce dzieci są hodowane. Jak ziemniaki, pomidory, ogórki, lub – przepraszam za wyrażenie – bydło. Nie wszyscy jednak dzieci hodują, bo czynią to (albo zamierzają czynić) wyłącznie homoseksualiści. Co za plugastwo! Na szczęście „normalna” część społeczeństwa reprezentowana przez polityków prawicy (PO-PiS) hodowlę tę postara się skutecznie uniemożliwić, co pierwszy minister przyobiecał na wizji.

Ale weźmy słowa Donalda T. pod lupę – otóż powiedział on Lisowi, co następuje: „…czy pary gejowskie mogą korzystać pośrednio z procedury in vitro… powiem brutalnie, hodując dziecko po to, żeby być jego rodzicami”. Nie wiem do końca, co autor miał na myśli, mówiąc o parze gejowskiej. Chodziło mu może o parę dwóch kobiet czy dwóch facetów? Pogmatwane to jakieś i w sumie wypada chyba się cieszyć, że takie pokręcone rzeczy jak hodowla potomstwa nie będą możliwe, gdy PO wystęka ustawę o zapłodnieniu pozaustrojowym. Jak zapowiedział Donald Tusk, nie będzie to ani propozycja Kidawy, ani Gowina. Pytanie – jaka? Może warto by podzielić się pomysłami z obywatelami?

Mam „podejrzenie graniczące z pewnością”, że premier naoglądał się w młodości „Seksmisji”. Być może wydaje mu się dzisiaj, że odgrywa ważną rolę w świecie jakby wykreowanym przez Machulskiego. Jednak w realu, w kraju, gdzie żyję, prawo z szacunkiem wyraża się o obywatelach i ich potomstwie bez dzielenia na „gejowskie pary” (fu!) i resztę. Co więcej – ustawa zasadnicza w art. 18 zapewnia mnie, że „macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod opieką i ochroną Rzeczpospolitej Polskiej”. Moralna czujność PO zapobiegnie „hodowaniu dzieci” z in vitro przez pary gejowskie. Ciekawe, co o słowach Tuska myślą dorosłe lub dorastające dzieci „ze szkła” i ich rodzice (homo, hetero, samotne kobiety, samotni mężczyźni – nieistotne)? Jestem przekonany, że wiele z tych mogłoby się poczuć głęboko dotkniętymi, jak w czasie „debaty” nad in vitro wczesnym latem.

Zdumiewa mnie brak szacunku. Nie tylko dla gejów, bo czegoż innego można się spodziewać po polskiej prawicy, ale dla ludzi planujących potomstwo. W kraju stojącym u progu klęski demograficznej to jazda bez trzymanki. Pragnienie posiadania dzieci jest wpisane w życie ludzi bez względu na orientację – to banał, ale chyba trzeba go przypominać cynikom. I być może premier by ten banał znał, gdyby miał podstawową wiedzę z biologii, etyki, a także wrażliwość porządnego człowieka. Ludzie to nie trzoda ani ziemniaki.

Na zakończenie bardzo bym chciał podziękować premierowi za jego ostatnią rajzę po telewizjach (prócz Lisa była i Olejnik, no i oczywiście tzw. „drugie exposé” transmitowane i omawiane przez wszystkie media). Bo z otwartą przyłbicą poomamiał, natruł i nabujał.

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

2 komentarzy do:Piątek w piątek pisze o hodowli

  • Uschi

    PO-wska prawica potrząsnęła szabelką podczas głosowania nad zaostrzeniem „kompromisu” antyaborcyjnego. Nawet jeśli nie wszyscy, którzy zagłosowali na „tak” lub wstrzymali się od głosu, rzeczywiście chcieli tego zaostrzenia (tu pochwała dla Godsona za umiejętność zmiany poglądów!), głosowanie pozwoliło konserwatystom z PO policzyć się i pokazać liderowi, że nie należy ich lekceważyć.

    Premier zatem postanowił przyjąć taktykę podlizania się im i ich wyborcom, by Gowin nie mógł mu zagrozić.

    A że w takiej taktyce narusza się godność jakichś tam gejów czy kobiet – pfff, gdzie drwa rąbią (by zbudować piękną i silną PO-lskę), tam wióry lecą, i niech się te wióry za bardzo nie bulwersują, tylko cieszą, że się im żyć daje.

    Ot, tak to widzę.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa