Parada Równości spokojnie przeszła przez Wrocław

Sobota we Wrocławiu upłynęła pod znakiem demonstracji. W tym sennym politycznie mieście w jednym czasie odbyły się trzy manifestacje: Parada Równości, Marsz Wolnych Konopi oraz – o czym pisaliśmy już na naszych łamach – marsz kominiarek NOP-u.

Parada Równości, będąca zwieńczeniem trwającego tydzień Festiwalu Q Alternatywnie, miała bodaj najdłuższą trasę od początku istnienia tęczowych demonstracji we Wrocławiu. Pod przewodnim hasłem „Jesteśmy! Przyzwyczajcie się!” przeszliśmy kilka kilometrów – zaczęliśmy na placu Jana Pawła II pod ogromną fontanną z rzeźbami tytanów walczących z lwami, otoczyliśmy Stare Miasto, przeszliśmy reprezentacyjną ulicą Świdnicką i wróciliśmy na pl. JP II (który wielu wrocławian nazywa wciąż jego dawną nazwą – pl. 1 Maja). Marsz został skrócony – swój finał miał mieć w Rynku, jednak ze względu na demonstrację bandy z NOP, która czyhała na nas na Starówce, policja poprosiła organizatorów o zakończenie demonstracji w miejscu wymarszu.

Obyło się na szczęście bez incydentów, ponieważ policja otoczyła trasę marszu kordonem bezpieczeństwa. Centrum Wrocławia wczesnym popołudniem wyglądało jak w stanie wojennym. Dziesiątki policyjnych suk, odziani w zbroje funkcjonariusze z jednostek wyszkolonych do ochrony demonstracji i tłumienia zamieszek. Marsz kominiarek NOP-u ani razu nie zbliżył się nawet do naszego pochodu – nie licząc kilkunastu rozwydrzonych bandziorów, spacyfikowanych sprawnie przez funkcjonariuszy. Dla mediów z pewnością nie było żadnej pożywki. Gdy w jednym miejscu policjanci powstrzymali siłą dziarskiego młodzieńca, fotoreporterów i kolesi z kamerami było więcej niż samych funkcjonariuszy. Wrocławianie, którzy przyjechali do centrum, by skorzystać z letniej, słonecznej aury, bez wrogości obserwowali Paradę. Zdarzały się życzliwe pozdrowienia, „faków” czy innych oznak pogardy nie zauważyłem.

Było spokojnie, radośnie, politycznie. W marszu przeszło kilkaset osób. Zabrakło mi, niestety, przedstawicieli urzędu miejskiego, szczególnie dotkliwie odczuwaliśmy brak prezydenta Dutkiewicza, który jeżdżąc do Brukseli zgrywa Europejczyka pełną gębą – a na swoim podwórku jest zachowawczy i w ogóle nie angażuje się w sprawy obywatelskie. Szkoda, bo prezydent „miasta spotkań” był działaczem opozycji demokratycznej za PRL i – mam nadzieję – jeszcze pamięta takie niemodne dziś wartości jak godność, wolność, szacunek, uczciwość, odpowiedzialność za wspólne sprawy. Zdaję sobie sprawę z tego, że nasza manifa była spokojna i bez incydentów, ponieważ maszerowaliśmy w korytarzu, którego ściany zbudowane były z policyjnych aut i współczesnych rycerzy w zbrojach z karabinami na pociski z gazem. Jak na demokratyczny kraj, gdzie wszystko jest tak fantastyczne, jak nam wmawiają politycy, to dość przykre.

Festiwal oraz demonstracja zostały zorganizowane przez nowe wrocławskie stowarzyszenie Qalternatywie, które wypełniło lukę po wrocławskim oddziale KPH.

Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na naszym fanpejdżu na FB

 

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa