Piątek w piątek patrzy na gwiaździstą flagę

Polacy i Amerykanie to bratanki, łączy nas wszak tak wiele, o czym od dawna od czasu do czasu próbuje przekonać nas prawica, w mniej lub bardziej fantastyczny sposób wzywając naród polski do zawiązywania transatlantyckich sojuszy – a to wojskowych, a to gospodarczych, i jeszcze politycznych. Oczywiście ponad głowami zepsutych, na progu cywilizacyjnej śmierci stojących zachodnich Europejczyków. Fantasmagoria, ale znajdująca się w samym centrum koryta politycznego mejnstrimu.

Szczególnie gorącym zwolennikiem braterstwa gwieździstego sztandaru i biało-czerwonej był prezydent Lech Kaczyński, ale i serce Kwaśniewskiego biło szczególnie gorąco dla jankeskich spraw. W końcu to za ery Olka polscy żołnierze zostali uwikłani w wojny USA, za jego kadencji w  Szymanach lądowały transportowce, których – jak wiemy od eks-premiera Leszka Millera i innych „lewicowców” – wcale nie było (choć pamiętają je mieszkańcy okolicznych wiosek, a także liczne dokumenty – papier wszystko przyjmie). Amerykanów miłuje się oficjalnie również i dziś, choć to temat z gatunku potencjalnie kryzysogennych. No bo te tortury w Szymanach, brak korzyści z wojowania u boku marines, no bo ciemnoskóry prezydent, w dodatku progejowski demokrata Barack Hussein Obama, lokujący swoje polityczne priorytety poza naszym zakątkiem świata.

Kościuszko, Pułaski i afgańskie braterstwo broni to nie jedyne nici, jakie łączą Polaków i Amerykanów. Tematy te już są zgrane i mocno wyblakłe. Leming, a tym bardziej lewacki leming, dostrzeże inne powiązania, które mało kto raczy dostrzegać. Trzeba je zatem publicznie okazać, na światło dzienne wywlec. Otóż zarówno w Polsce, jak i w USA, gorącymi tematami w przestrzeni publicznej w ostatnim czasie są związki homoseksualne oraz Cannabis indica, czyli marihuana. W podejściu do obu tych tematów moglibyśmy się wiele nauczyć od Amerykanów, gdybyśmy w naszej polskiej, podbudowanej romantycznym duchem, recepcji USA nie zatrzymali się na Pułaskim i tępym uwielbieniu dla republikanów.

Podczas gdy w Polsce sprawa związków jednopłciowych to dla naszych posłów wciąż temat politycznie niebezpieczny, gorący kartofel, odrzucany przez partię władzy i pisowską opozycję poza parlamentarne podwórko, w USA jest ważna na tyle, że wiosną br. urzędujący prezydent opowiedział się za otwarciem instytucji małżeństwa dla gejów i lesbijek. W dodatku aż w pięciu stanach wraz z wyborami prezydenckimi w listopadzie br. odbędzie się referendum w sprawie legalizacji małżeństw dla homoseksualnych współobywateli. Warto przy okazji przypomnieć, że już osiemnaście stanów uregulowało jakoś sprawę związków jednopłciowych (w różnej formie: od rejestrowanego partnerstwa aż po małżeństwa właśnie). W Polsce natomiast mamy zaledwie projekty ustaw – w dodatku są to propozycje zupełnie nieradykalne (żeby nie powiedzieć: mało odważne), a nawet i one są solą w oku rządzących. Partia władzy ich nie chce, prowadzi gierki z (nie)dopuszczeniem do dyskusji nad związkami w Sejmie, proponuje za to na otarcie łez kadłubkowe zmiany w prawie, które nikogo nie zadowolą.

Stany Zjednoczone i Polskę łączy również i to, że wokół związków homo tworzy się motywowany religijnie ruch protestu. Fundamentaliści straszą cywilizacją śmierci i erozją świętej instytucji małżeństwa po obu stronach wielkiej wody. Obok tych postępowych, są również i stany w „psie biblijnym”, gdzie nie tylko związki homo traktuje się jak grzeszną fanaberię i gdzie daleko jest do uregulowania statusu prawnego tęczowych partnerów. Warto jednak zauważyć, że tematy homo są coraz odważniej podejmowane przez najważniejszych amerykańskich polityków – małżeństwa gejowskie i lesbijskie w ogóle nie pojawiały się w kampaniach wyborczych przed Barackiem Obamą.

W przestrzeni publicznej w Polsce i w USA rozrosły się też krzaki konopi indyjskich. Niestety i tu nie dorastamy do pięt naszym jankeskim kuzynom, bo tam odbyła się (i wciąż odbywa!) autentyczna dyskusja m.in. o zbawiennych właściwościach THC, np. w terapii bólu nowotworowego. Temat został zgłębiony na tyle, że wraz z wyborami prezydenckimi i referendami na temat małżeństw homoseksualnych w sześciu stanach odbędą się również referenda, w których to obywatele (brawo) a nie przeżarci ideologią politycy zdecydują, czy nie poluźnić ograniczeń w korzystaniu z marihuany. W Polsce natomiast o kryminalizacji używek decydują osoby, które dziwią się, że marihuana wytwarzana jest z konopi. A uczciwe artykuły za lub przeciw THC toną w operetkowych doniesieniach o paczce grasu dla Ramony, psa oskarżonej „o posiadanie” słynnej wokalistki Olgi J. Nie ma w tym nic śmiesznego, rzecz jasna, bo wielu zwykłych i porządnych obywateli ma łatkę kryminalisty (plus wpis w rejestrze skazanych) tylko dlatego, że wypaliło skręta.

Nie dajcie się bowiem zwieść papce lejącej się polskiej telewizorni i papierowych faktoidów. Wybory w Stanach to nie tylko wpadki słowne i blamaże Romneya, ciekawostki z życia Obamy (prezydent ma CZARNEGO pieska o BIAŁYCH łapkach! – prawdziwy news z TV), kolorowy cyrk konwencji  partyjnych oraz sondaże. To również poważne spory światopoglądowe, w których kandydaci zajmują realne stanowisko. Trudno inaczej, gdy w tych samych lokalach wyborczych odbywa się głosowanie obywateli nad tym, jak będzie zorganizowane życie na ich stanowym podwórku. Pozazdrościć. I na koniec ciekawostka – bodaj byśmy byli tacy, jak nasi bracia Amerykanie ze stanu Waszyngton, gdzie w listopadzie odbędą się aż dwa referenda – nad „ziołem” oraz w sprawie małżeństw homo. Co mówią sondaże? 50 proc. opowiada się za legalizacją posiadania niewielkiej ilości marihuany na własny użytek, a 52 proc. jest za pełnym otwarciem instytucji małżeństwa dla homoseksualnych par.

Okej, żeby było jak w stanie Waszyngton, musimy jeszcze się wysilić i na to zapracować.

 

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa