Piątek w niedzielę: Powakacyjny ruch w związkach

Poseł PO Artur Dunin ostatecznie przedstawił swój projekt, PO zapowiedziała oficjalnie, że go poprze, a pomysły posła Żalka wylądowały w koszu. Koniec wakacji i początek nowego rozdziału starań o związki partnerskie. I dobrze. Co ciekawe, wielu „naszym” temat się już przejadł, a może niestrawny był już od samego początku. Trudno mi to zrozumieć.

Dunin na tapecie

W tle medialnej gorączki wokół piramidalnej afery Amber Gold oraz syna premiera toczy się zwykłe życie polityczne. Na Wiejskiej (i w telewizorniach) coraz więcej poselskich twarzy, opalonych, wypoczętych po urlopach za publiczne pieniądze. Co ciekawe przez ścianę coraz to nowych newsów o politycznych (prawdziwych lub nie) koneksjach złotego prezesa Marcina P. przebiły się w ubiegłą środę informacje, że oto wraca sprawa związków partnerskich. Platforma zgodnie ze złożoną w lipcu obietnicą zajmie się ustawą, która (podobno) ma nam ułatwić codzienne  życie w i tak niełatwym kraju.

Poseł Artur Dunin przedstawił rodzimej partii swój projekt, a władze tuskowego ugrupowania propozycję przyjęły. Co ciekawe, umarły śmiercią naturalną pomysły posła Żalka, zwane w prasie „kontrpropozycją”, choć to oczywiście zbyt szumna nazwa dla tego bełkotu. Co ciekawe, na środowej konferencji prasowej podkreślono, że projekt ustawy z Platformy jest konstytucyjny, czego nie można powiedzieć o propozycjach ustaw złożonych przez Ruch Palikota i SLD.

Niekonstytucyjność miałaby polegać na tym, że obie propozycje wprowadzały poprawki w wielu istniejących już ustawach, a mianowicie w miejscach, gdzie mowa w nich o małżeństwach miały być dodane związki partnerskie. No a przecież małżeństwo to związek mężczyzny z kobietą. I choć wspomnienie o związkach w ustawach tego świętego związku by nie rozrywało na strzępy, to jednak już sam fakt obecności w wersie obok małżeństwa jest podejrzany – czujność moralna każe uznać na wszelki wypadek, że związek godzi w konstytucję.

Projekt Dunina zmian w innych ustawach nie przewiduje, co jest dość zabawne, bo PO proponuje prawo, które prawdopodobnie nie będzie do końca spójne z innymi aktami prawnymi. Ale w trakcie konferencji ten mankament uznano za cnotę, którą warto publicznie podkreślić. „Nie będziemy kopać dołków pod małżeństwami” – zdają się bić w piersi posłowie PO.

I choć sam autor zamieszania – Artur Dunin – w trakcie konferencji święcie milczał, to już w rozmowie za kulisami zapewnił w krótkiej rozmowie z naszymi przedstawicielami, że jego priorytetem jest przyjęcie ustawy. Niestety – być może kosztem niektórych jej zapisów. W efekcie może powstać bubel prawny, niewiele dający związkom jednopłciowym (czy też niemałżeńskim, legalnym związkom w ogóle), funkcjonujący jednak jako kolejny temat do obrobienia narzędziami public relations na forum europejskim. Nie mówiąc już o tym, że każda kolejna próba dopominania się o prawa kwitowana byłaby stwierdzeniem: macie już związki, o co wam jeszcze chodzi?!

Ostrożne poparcie

Co na to SLD i RP, z których wyszły „niekonstytucyjne” projekty ustaw o związkach? W ostatni piątek oba ugrupowania zaproponowały Platformie oraz innym środowiskom spotkanie przy okrągłym stole, by merytorycznie przedyskutować, co w obecnym rozdaniu sejmowym jest możliwe do osiągnięcia w kwestii legalizacji związków.

Poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń zapowiedział, że poprze propozycję przedstawioną przez Artura Dunina, jeśli zostaną do niej wprowadzone trzy poprawki w kwestiach fundamentalnych, od których trudno odstąpić. Chodzi o zapisy o podatku od spadku i zasiłku chorobowym oraz uwzględnienie w ustawie związków z obywatelami innych krajów. Te same warunki stawiał poseł SLD Ryszard Kalisz, który powiedział, że w pierwszym czytaniu Sojusz zagłosuje za projektem PO, a następnie podczas prac w komisjach będzie zabiegać o dodanie zapisów o podatku, zasiłku i związkach z obcokrajowcami. Robert Biedroń zapowiedział, że będzie wnioskował w Sejmie o ponowne rozpatrzenie projektów ustaw Sojuszu i Ruchu.

Dobrze jest widzieć sejmowych przyjaciół naszej sprawy, gdy domagają się i stawiają warunki. To cieszy. Będziemy jednak patrzeć im na ręce, ważyć każde słowo wypowiedziane w trakcie debaty nad związkami, ponieważ nawet najpiękniejsze i najbardziej wzniosłe idee są elementem brutalnej gry politycznej. Nikt dziś nie da głowy za to, co w nadchodzących miesiącach będzie się działo na Wiejskiej w sprawie związków i jak ostatecznie zagłosuje RP oraz SLD. I na pewno będziemy śledzić postępy prac – nasi reprezentanci będą obecni i pod Sejmem i w Sejmie w trakcie konsultacji społecznych (tak jak w środę i w piątek).

Temat (nie) do znudzenia

Niektórzy spośród czytelników Homików z pewnością znów będą się zżymać na mnie, że po raz kolejny poruszam temat ustawy, związków. Trochę to rozumiem, bo w ciągu ostatnich dwóch miesięcy sprawa związkowa pojawia się na homiczych łamach nader często. Myślę jednak, że takk jest właśnie dobrze. Być może nie dostrzegamy tego z naszej codziennej, wąskiej perspektywy, ale jesteśmy świadkami historycznych wydarzeń i przemian, a nawet bierzemy w nich udział, dorzucając naszą cegiełkę.

Nie wyobrażam sobie odpuszczenia tematu, odwrócenia głowy i skupienia uwagi na czymś innym tylko dlatego, że „już rzygać się chce od tych związków” (zasłyszana prawdziwa opinia). To jednak pierwsza z naszych spraw, która dzięki pracy i poświęceniu ludzi zaangażowanych przedostała się tak wysoko, zyskując status poważnej sprawy obywatelskiej. Przypominam, że jeszcze kilka (sic!) lat temu problemy gejów i lesbijek uznawane były za kuriozalne, śmieszne, niegodne zachodu, czy wręcz groźne i jako takie warte przemilczenia i ukrycia.

Zajęcie się w okresie wrzenia wyłącznie kulturą, historią czy „kiszonkami” byłoby czystym eskapizmem. A uciekać przecież nie chcemy. Wręcz przeciwnie – bo wzięliśmy sobie do serca i realizujemy zawołanie spikerów pewnego znanego radia z Torunia: „Alleluja i do przodu!”.

***

Piątek tym razem w niedzielę. Spieszę zapewnić jednak, że obecność Piątka w niedzieli ma charakter li i jedynie incydentalny.

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

1 komentarz do: Piątek w niedzielę: Powakacyjny ruch w związkach

  • Gauloises

    Temat nie trąci nudą, zaś przedstawienie go w taki sposób trąci za to naiwnością. Swą wypowiedź uzasadniam zaś w następujący sposób;
    Nie po to Dunin pisze projekt nie przystający do innych ustaw, aby miał się on stać obowiązującym prawem. Nie po to poseł Żalek wyskakuje ze swoją propozycją, aby miała ona trwać tak krótko i jeszcze nie zaistnieć. Bo moim zdaniem zaistnieje po to, aby szacowne grona PO miały nad czym pozorować dyskusję. A są w tym na prawdę dobrzy, dość wspomnieć boje nad ustawą o in vitro. Punktem wyjścia była refundacja zabiegu, zaś w trakcie wewnątrzpartyjnych debat wyklarował się nawet projekt de facto zakazujący zabiegu, przepełniony zabobonami, autorstwa niejakiego Gowina. Żaden z tych projektów nie zaistniał jako obowiązujące prawo ale zaistniał przekaz, że PO jest konserwatywne/liberalne – niepotrzebne skreślić, każdemu sercu miłe, z wyjątkiem może tych, którzy uważają że samolot pasażerski może pelnić także funkcje kosiarki.
    I w tym przypadku jest dokładnie tak samo; do czasów najbliższych wyborów jedyne na co możemy liczyć, to sprytna żonglerka tematem związków partnerskich.
    Nota bene, zastanowił mnie następujący fragment: „priorytetem jest przyjęcie ustawy. Niestety – być może kosztem niektórych jej zapisów.” Jakie to więc jeszcze zapisy są zdaniem p. Dunina możliwe do usunięcia? Bp moim zdaniem wykreślenie czegokolwiek z tego projektu spowoduje, że zostanie z niej sam tytuł. A i sam tytuł, aby nie drażnić PO i wszechmocnej władzy koscielnej, zapisany zostanie atramentem sympatycznym.

    Nie jest to obecnie więc kwestia uchwalenia ustawy a jedynie gra o inżnierię wizerunkową. I zastanawiam się intensywnie, czy branie udziału w tej grze przez nasze środowisko ma sens i czy tak na prawdę nie przynosi jedynie profitów naszym wrogom – czyli prokościelnej, zaściankowej Plaformie Obywatelskiej.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa