Od Broadwayu do Lorentza

Kilkadziesiąt osób, w tym zagraniczni goście Stowarzyszenia Lambda Warszawa, przeszło trasą od Pałacu Kultury do Parku Lorentza w ramach czwartego spaceru HomoWarszawy pod przewodnictwem Wojciecha Szota (m.in. twórcy portalu InnaHistoria).

Wycieczkę rozpoczęliśmy pod Pałacem Kultury. Samo to miejsce nie jest szczególnie związane z nieheteronormatywną historią Warszawy, jednak „dar od zaprzyjaźnionego narodu radzieckiego” stoi tam, gdzie przed wojną tętniło życie Śródmieścia. To dlatego właśnie na schodach prowadzących do Kinoteki wysłuchaliśmy historii tajemniczego morderstwa na Chmielnej, którego ofiarą padł syn bogatej rodziny Meklenbergów, Konrad. Prasa brukowa wyciągnęła przy okazji tego dramatycznego wydarzenia na światło dzienne różne smakowite aspekty życia samotnego, nikomu nie wadzącego kawalera, który od kobiet stronił, zaś przyjmował chętnie w swoim domu młodych mężczyzn…

Stojąc przy Pałacu Kultury nie mogliśmy nie wspomnieć o niegdyś słynnej śródmiejskiej pikiecie – Broadwayu, trasie pomiędzy rondem Dmowskiego a Dworcem Centralnym. Życie towarzyskie przeniosło się z niej ponoć do Złotych Tarasów… Następnie przeszliśmy obok kolejnej pikiety warszawskiej, ulicy Żurawiej, zwanej homoseksualnym pigalakiem (w odróżnieniu od heteroseksualnego, znajdującego się tuż obok).

Kolejnym etapem wycieczki była przychodnia przy ul. Emilii Plater, dawna komunistyczna lecznica rządowa. To tutaj zakończył życie Jerzy Zawieyski, jedna z najdramatyczniejszych postaci PRL-u. O jego życiu, twórczości, zaangażowaniu politycznym i rozdarciu między komunistami a środowiskami katolickimi, próbach działań pojednawczych, życiu prywatnym z wieloletnim partnerem, a wreszcie kryzysie kariery wskutek gwałtownego protestu przeciw wydarzeniom Marca ’68 fascynująco opowiedział Krzysztof Zabłocki, tłumacz i wykładowca akademicki. Wspomniał o tym, jak Zawieyski po wylewie trafił do lecznicy rządowej i o tajemniczych okolicznościach jego śmierci, która – uznana oficjalnie za nieszczęśliwy wypadek – w niektórych kręgach uważana była za samobójstwo, a w innych za morderstwo polityczne.

Pod Szkołą Podstawową nr 1 im. Gustawa Morcinka nasi cudzoziemscy goście mogli dowiedzieć się co nieco o homofobii w polskiej szkole i o tym, jak w ostatnich latach temat ten wchodzi powoli do debaty publicznej, a organizacje pozarządowe podejmują działania antydyskryminacyjne.

Następnie przeszliśmy pod kamienicę Hennenberga (Wilcza 23), w której w trakcie Powstania Warszawskiego mieszkał Miron Białoszewski. Poświęcił jej fragmenty swojego słynnego „Pamiętnika z Powstania Warszawskiego”, a jeden z nich warto tu przywołać: W dzień zapamiętałem raz Wilczą. Na tym kawałku od Kruczej do Mokotowskiej. Było słońce. Wielkie domy. Wysokie barykady. Zapach płyt chodnikowych. Z barykad. Wąziutkie przejścia. Ktoś z powstańców na dyżurze. I, jak zwykle, tłum. Zostało mi to w głowie, bo zacząłem się wtedy od początku dziwić. Że są ludzie. Chodzą. Są nawet resztki ulic. Domy. Jest wciąż lato. niebieskie niebo. Spokojna godzina. Więc te pozory. I ta prawda. Smutna. Żal mi się wtedy nagle zrobiło. Że mogłoby być normalnie. Nie wiem, czy myślałem o całej Warszawie. Pewnie nie. Wystarczyło, że na tym kawałku Wilczej coś stało jeszcze, coś żyło. Było ciepło. Więc żeby sobie zacząć żyć normalnie na tym kawałeczku.

Ulica Wilcza zaprowadziła nas na pl. Trzech Krzyży, gdzie Wojciech Szot przypomniał historię najważniejszej warszawskiej pikiety, pełniącej największą chyba rolę społeczną i kulturotwórczą. Był to tzw. „grzybek” w otoczeniu najważniejszych warszawskich kawiarni przyjaznych osobom nieheteronormatywnym w czasach PRL-u – Amatorskiej, Antycznej, Santosa, Piotrusia, Bajki i Senatorskiej. Przypomnieliśmy sobie słynną anegdotę, jak to w noc po zburzeniu „grzybka” na jego miejscu pojawiły się znicze…

Na pl. Trzech Krzyży wysłuchaliśmy również opowieści o licznych procesach warszawskiej lekarki Zofii Sadowskiej. Jej postać, znana Czytelnikom i Czytelniczkom zainteresowanym historią LGBT, w ciekawy sposób ogniskuje w sobie kilka ważnych kwestii: jej walka przeciw zniesławieniu przy jednoczesnym podkreślaniu, że w byciu lesbijką nie ma nic złego, wpisywała się w nurt mówienia o homoseksualizmie w sposób naukowy i dekryminalizowania go; prasowe relacje z procesów pokazywały odbiór społeczny osób nieheteronormatywnych na początku XX w.; całkowite zniknięcie tej bardzo ważnej (pierwsza kobieta w Rosji, która zdobyła tytuł doktora) i znanej (popularna postać tzw. „socjety”) postaci ze wspomnień, dzienników i historii pisanej to znakomity przykład wykluczenia z pamięci społecznej tych, którzy zbyt wykraczają poza normy.

Ostatnim etapem naszej drogi była kolejna warszawska pikieta, a mianowicie Park Lorentza. Wedle słów naszego przewodnika działa ona do dziś i mimo rozwoju Internetu jako źródła kontaktów towarzyskich jest bardzo popularna. Atmosferę realizmu tego fragmentu wycieczki podkreślał fakt, że zdążył zapaść już zmrok, a ścieżki parku nie były zbyt rzęsiście oświetlone…

Spotkamy się znowu za rok, by dalej odkrywać tajemnice nieheteronormatywnej historii i teraźniejszości Warszawy.

 

Zbiórka pod Kinoteką

Przewodnik i tłumacz

 

Rozpoczynamy pod Pałacem Kultury - opowieść o tajemniczym morderstwie

 

Krzysztof Zabłocki opowiada o losach Jerzego Zawieyskiego

O homofobii w polskich szkołach

[tekst i foto: sass]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa