- homiki.pl - http://homiki.pl -

Nie jesteś w moim typie – czyli gejowski Godot

[1]

[Łukaszowi Filozofowi oraz Pitersonowi felieton ten dedykuję!]

 

„Z reguły podobamy się tym, którzy nam się nie podobają, a nam podobają się ci, którzy nie są zainteresowani nami” (Emmett Honeycut, QAF)

 

Brak zainteresowania! Sorki, nie jesteś w moim typie! Znamy te odzywki. Faceci szukający facetów ciągle je słyszą. Najczęściej na czaterii, czasem na kumpello-fellow-gayromero portalach. Czasem pojawiają się one już po pierwszym i zarazem ostatnim spotkaniu, które nie wypadło zbyt pomyślnie. Rzadko kiedy przebiega to nieco subtelniej, kiedy słowa te padają dopiero po paru dniach lub tygodniach, kiedy ten drugi jednak spostrzega, że wcale nie jesteś taki wspaniały. Nie dzwoni, nie oddzwania, nie zgłasza się, nie pisze… Ignoruje, unika….

Co jest tego przyczyną? W czym tkwi właściwie problem? Jesteś przecież całkiem przeciętnym, miłym facetem. Masz wielu znajomych, przyjaciół, a jednak jak przyjdzie co do czego, kiedy udasz się w końcu na poszukiwanie Faceta Twego Życia, ciągle dostajesz kosza. I kopa też. Masz pecha?

Przesiadujesz całymi wieczorami i nocami przed kompem i studiujesz portale społecznościowe. Czatujesz i skajpujesz tygodniami. A kiedy w końcu ma dojść do spotkania, on nie przychodzi, numer nie odpowiada, a profil, z którym wiązałeś tyle nadziei, zostaje usunięty. I temu podobne, i tego pochodne. Może tamten szukał kogoś, kto ma mu więcej do zaoferowania? Więcej mięśni, mniej brzuszka, więcej luzu, mniej rozważań intelektualnie pobudzających. Może winien był twój mięsień piwny, oponka lub łysinka (a przecież prawie jej nie widać!). A może to dlatego, że zbyt dużo opowiadałeś mu o Transformersach i StarWarsach? Ale przecież to twoja pasja od dzieciństwa – płakałeś po śmierci Optimusa Prima i nadal się nią wzruszasz! Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się uczuć.

A może to było po prostu tak: spotkaliście się na imprezie. Od razu coś między wami zaiskrzyło. On powiedział, że jesteś „grzechu warty”. Ty spytałeś „to dlaczego nie grzeszysz?”. Podoba ci się jego poczucie humoru. Możesz z nim gadać o wszystkim. Taki facet do tańca i różańca. Super kandydat na przyjaciela. Tylko przyjaciela? Właściwie mógłby być w twoim typie, zostać Facetem Twojego Życia, ale…właśnie jest w związku. Zajęty! Rozchodzicie się i już nigdy więcej nie spotykacie.

Dla każdego, kto dostaje kosza, jest to doświadczenie niewątpliwie deprymujące. Coraz częściej zadajemy sobie to sakramentalne pytanie: czy to w ogóle ma sens? Szukać tego jedynego, wymarzonego wytęsknionego. Faceta Na Całe Życie i Jeszcze Na Dłużej. Księcia z bajki. Mr. Perfekta.

Perfekt, czyli doskonały. Kto jest doskonały? I co to znaczy doskonałość? Ideał z Sevres pod Paryżem? Adonis, Apollo? Istota nierealna, bez wad fizycznych i duchowych. Anioł? Nie! Anioły są bezpłciowe! Diabeł zatem! Doskonale wyglądający, inteligentny. Z ogonkiem (sic!)! I bez skazy.

Osobnicy, którzy właśnie zasygnalizowali ci swój brak zainteresowania, szukają dokładnie takich typów. Kto się w tych idealnych ramach nie mieści, kto do wzorca nie pasuje – ten się na casting nie załapie. Wypada za burtę zainteresowań.

Geje myślą ekstremalnie. A ich randki dotyczą zawsze tego samego – idealnego seksu z idealnym partnerem, którego przecież w realu nie ma. Faceci to wzrokowcy. Kto się wyglądem i zachowaniem nie wyróżnia, naszej uwagi nie przyciąga – odpada z kretesem. Z takim przeciętniakiem nie chcemy się wiązać. Nie będziemy tracić naszego cennego wolnego czasu dla faceta, który ma zainteresowania tak różniące się od naszych. Albo kogoś (są tacy!) niezainteresowanego seksem. Z kimś takim nie można się zaprzyjaźnić i związać związkiem (in spe) partnerskim.

Facet gej zamyka się przed innym gej-facetem, jeśli ten nie jest odbiciem jego samego bądź jego marzeń o idealnej rzeczywistości. Nawet wtedy, gdy chodzi tylko o zwykłą i a-seksualną przyjaźń. Niektórzy bronią się przed poznaniem innego mężczyzny, gdy brak szansy na wieczną miłość lub też na szybki niezobowiązujący seks. Zajęty? Brak ciupciania? To nie mam chęci ani czasu, by się nim zajmować, a nawet zainteresować.

Niektórzy z nich pewnego pięknego dnia spytają zapewne siebie: czemu nigdy nie spotkałem tego właściwego. Chociaż mam tak wielkie grono znajomych, choć tak wiele zaczynałem związków, które nigdy nie wyszły. Chociaż znam tak wielu gejów.

Facet gej z wieloletnim stażem wiecznego poszukiwania-oczekiwania na Gejota (czyli geja Godota) nawet nie zauważa, jak jest zamknięty w sobie i dla siebie. Nigdy właściwie nie otworzył się na drugiego człowieka. Nawet nie był gotów poznać go naprawdę. Kto wie, co go w życiu ominęło. Co przeszło niezauważone obok. Co bezpowrotnie utracił. Przyjaźń prawdziwą? Nowe spojrzenie na rzeczy wyglądające dotychczas zupełnie inaczej? Miast seksu i powierzchownych znajomości – doświadczenie prawdziwej przyjaźni…?

Może nasz facet gej nauczy się kiedyś otwartości. I oduczy stawiania a’priori wymagań i oczekiwań drugiemu facetowi, których ten drugi i tak spełnić nie będzie w stanie. Komu to się uda, ten znajdzie prawdziwego przyjaciela i kiedyś być może tego jednego, jedynego Faceta Swojego Życia.

Czego zwłaszcza Łukaszowi i Piotrowi życzę

Wasza Ciocia Juanitta

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta [2]

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉