„Bogurodzico, przegoń Putina!”

Rosja to stan umysłu. Ciasnego, zacofanego i okrutnego wobec „niepokornych”. Wczorajszy dzień okazał się dniem hańby. Wyrok na Pussy Riot, sądowy zakaz parad równości w Moskwie na sto lat oraz „historyczne pojednanie” prawosławia z polskim katolicyzmem wymierzone w wolność jednostki sprawiły, że Rosja w XXI cofnęła się do średniowiecza. Trudno to zrozumieć, jeszcze trudniej znieść. Dlatego uważam, że powinno nas stać na gest solidarności z Rosjanami i Rosjankami! Załóżmy kolorowe kominiarki!

Doskonale pamiętamy czasy IV RP, w których nie było tak tęczowo jak teraz w Polsce. Również pamiętamy absurdalne zakazy parady równości, pomysły, by zabronić pracy w szkole osobom LGB. Teraz też bywa różnie – gwiazdą medialną stała się pewna homofobka z tytułem profesorskim, ale poza wyrażaniem swoich chorych myśli i ośmieszaniem się nie jest w stanie zrobić nam większej krzywdy. Mamy przedziwną sytuację, gdy polska konserwa spiera się o kształt związków partnerskich – nawet jeśli jest to zwyczajna medialna ściema, to nie sposób zaprzeczyć, że to dobry znak. Nie sposób zaprzeczyć także, że jest nam nieporównywalnie lepiej niż Rosjanom.

Pamiętam też poparcie, jakie dostaliśmy od świata, gdy cyniczni narodowcy rządzili Polską. Nawet gdy był to tylko symbol, niemający bezpośredniego przełożenia na zmianę rzeczywistości, to jednak w jakimś stopniu świadomość solidarności dawała nadzieję. Okażmy ją naszym sąsiadom. Tylko tyle i aż tyle. Nie musisz być Madonną, by twój głos był słyszalny, można napisać list do Putina czy przyjść na manifestację, możesz zalajkować stosowną stronę poparcia na fejsie, by wyrazić swój sprzeciw wobec terrorowi władzy. Nie sposób inaczej nazwać tego absurdalnego wyroku czy zakazu paradowania przez 100 lat. Wierzę w pojedyncze gesty, z które w całości mogą stworzyć skuteczną formę nacisku.

W mediach w ostatnich dniach królował patriarcha Cyryl, a słowo „pojednanie” dziennikarze odmieniali przez wszystkie przypadki. „Historyczny” w tym geście jest tylko i wyłącznie fakt, że obywatele Polscy, a mamy tu na myśli przedstawicieli Kościoła Katolickiego, podpisali się pod faktycznym ograniczaniem praw człowieka, co może mieć poważne reperkusje w Rosji. U nas jest ciut inaczej, gdy Kościół Katolicki traci systematycznie wpływy, choć wciąż jest silny, ale nie zanosi się na powrót do średniowiecza. O rosyjskich „niepokornych” martwię się poważnie. Naprawdę wstyd mi za Polaków w sutannach.

Peaches po wczorajszym wyroku skazującym dziewczyny z Pussy Riot na dwa lata łagru napisała na swoim fejsbukowym wallu: „wszyscy jesteśmy Pussy Riot!”. Nie uważamy tak, gdyż to nie wszyscy trafią do łagru. Aż dwa lata mogą spędzić tam trzy członkinie bandu za wykonanie piosenki, w której padają słowa: „Bogurodzico, przegoń Putina!” – co jest skrajnie idiotyczne. Nie jesteśmy Pussy Riot, ale bądźmy solidarni z Rosjanami i Rosjankami! Załóżmy kominiarkę, choćby symbolicznie – w myślach. Niech nasi sąsiedzi wiedzą, że z nimi jesteśmy, nawet jeśli to tylko gest. Właśnie takie drobne gesty doprowadziły do tego, że o Pussy Riot mówi cały świat…

Wierzę, że proces ten nie pójdzie na marne, że urodzi się z niego wolnościowy zryw z przełożeniem na oddolne działania. Wierzę, że to nie Bogurodzica, a właśnie dziewczyny z Pussy Riot przegonią Putina. I tego życzę naszym wschodnim sąsiadom!

W kontekście tego, co dzieje się w Rosji, zadziwia nas i szczególnie  oburza postawa polskich mediów. Otóż z jednej strony w mejnstrimowych tytułach można przeczytać (a w TV zobaczyć) rzetelne relacje z procesu Pussy Riot oraz komentarze będące w większości wyrazem dezaprobaty dla decyzji rosyjskiego sądu. Z drugiej zaś strony wizytę prawosławnego patriarchy prezentuje się u nas tak, jakby przyjechał on z Rosji wyobrażonej, zupełnie innej niż ta realna. Wysłanie do łagru Pussy Riot i wizytę Cyryla nie wiąże się w żaden sposób, jakby to były dwie zupełnie inne rzeczywistości. Jakby Cyryl był cukierkowo dobrotliwym papieżem w rodzaju „naszego”  JP II. Deklaracje pojednania wypowiedziane przez Cyryla, który obejmuje się z agentem KGB Putinem, obecnie nowym carem Rosji, i ma z nim polityczne wspólne interesy, nie wzbudzają w Polsce niemal żadnych wątpliwości.

Medialny chór achów i ochów przyprawia od paru dni o mdłości. Nie wywołuje protestu dokument kościelny, w którym cerkiew moskiewska i Kościół Katolicki oznajmiają światu, że idą na ramię w ramię na fundamentalistyczną wojnę z zachodnimi wartościami. Chcemy jasno powiedzieć: zapewnienia o przebaczeniu uważamy za kłamliwe – jak można bowiem przebaczyć w sprawach tak wielkiej wagi jak Katyń czy prześladowanie prawosławnych w II RP, gdy nie ma miłosierdzia dla dziewczyn z Pussy Riot? Gdy patriarcha kościoła „religii miłości” nie upomina się o wolność, o godność człowieka, dba za to o wpływy i rząd dusz? W jakiej chorej głowie wylęgła się myśl, że w ogóle możliwe jest wybaczenie, gdy religia romansuje z władzą i szerzy niezgodę?

Wyrażamy naszą solidarność z miłującymi wolność, demokrację i godność człowieka Rosjanami. A także z Ukraińcami i Białorusinami, bo i tam przemoc jest codziennością, której w Polsce nie znamy na co dzień.

W imieniu redakcji Homików.pl:
Marcin Teodorczyk
Jerzy Piątek

11 komentarzy do:„Bogurodzico, przegoń Putina!”

  • Erico

    Rosja to stan umysłu. Straszny to komunał. Szkoda, że nie zostało powiedziane, że gloryfikowane Pussy Riots śpiewają strasznie, a ich występ w cerkwi, przy świętych ikonach jest poniżej krytyki. Dlatgo – z całym szacunkiem dla wolnościowego przesłania i zrozumieniem dla punku i queer i tak dalej, to było obrzydliwe. I nie dziwne, że tylko 6% Rosjan współczuje członikiniom Pussy Riot. Oczywiście, kara niespółmierna do durnego występu, ale czy wolność słowa polega na tym, że się idzie do najświętszego miejsca w Rosji i parioduje liturgię i krzyszy kurwa kurwa kurwa? Nie popieram.

  • niunios

    Kochani, walczycie o wolność słowa i tolerancję tymczasem brakuje Wam tolerancji dla osób wierzących. A gdyby tak Doda zrobiła swój performance na Jasnej Górze przed obrazem Czarnej Madonny i odśpiewała Bogurodzicę w wersji z kurwami… Czy to jest wolność słowa czy anarchia? Gdzie poszanowanie dla osób wierzących?
    Abstrahuje od idiotycznego spektaklu rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości i równie idiotycznej kary. Niektórzy pytają gdzie jest granica pomiędzy wolnością słowa a jej brakiem. Tymczasem tu dochodzimy do ekstremum gdzie pytanie powinno brzmieć gdzie jest granica między wolnością słowa a anarchią.

    • jerzyk

      Doda nie angażuje się ani politycznie, ani społecznie… Gdyby „wystąpiła” na Jasnej Górze, byłoby to niewiarygodne. Bo Doda uprawia majtkowy marketing – wszystko co powie, „zaśpiewa”, włoży na siebie – służy kreowaniu własnego wizerunku i na czubku dodowego noska się kończy.
      Niunios, „puśki” wystąpiły z performancem politycznym. Przeprosiły wierzących, którzy mogli nie zrozumieć sensu ich występu w świątyni (pogrzeb w necie – znajdziesz tę informację).
      Na zarzut o nietolerancję o podłożu religijnym odpowiem propozycją lektury tekstów w zakładce „Jak wierzyć” w homikach :)

  • Erico

    a na koniec to:
    Ameryka krzyczy o Pussy Riot, a nie mowi o 3-letniej karze wiezienia dla opozycjonisty Nabeela Rajaba w Bahrainie. A rownie wolnosciowa Wielka Brytania chce szturmowac ambasade Ekwadoru, by pojac kolejnego, ktory powiedzial za duzo – Juliana Assanage…
    http://rt.com/news/pussy-riot-double-standard-989/

  • Chwila, chwila – możemy dyskutować o tym, czy dziewczyny zrobiły źle, czy kogoś uraziły etc., ale tekst jest nie o tym i nie ma w nim słowa o gloryfikowaniu czy negowaniu tego występu (każdy z nas ma swój pogląd na tę sprawę, to nie ma znaczenia w tym momencie). Mowa wyłącznie o procesie politycznym i absurdalnym wyroku, za które Pussy Riot powinny dostać co najwyżej grzywnę.

  • Soniasonia

    Jeśli coś tu jest wyjątkowo obrzydliwe, jest nim niniejszy artykuł. Już na wstępie rzuca poniżającym komentarzem dyskredytującym ogromny wkład Rosjan we współczesną cywilizację, po chamsku nierozumnego, niczym komentarze najostrzejszych rusofobów, w rzadnej mierze nieusprawiedliwionym emocjonalną reakcją na niepomyslne dla piszących wydarzenia w tym kraju. Takimi słowy nie wyraża się solidarności z uciśnionym narodem, lecz wyraża wobec niego pogardę. Panowie szlachta gardzą chamami! Taki jest odbiór waszych słów.

    • jerzyk

      Myślę, SoniuSoniu, że zagalopowałaś się z emocjami. Spokój byłby lepszym towarzyszem lektury. W żadnym miejscu nie napisaliśmy nic, co jest „poniżającym komentarzem dyskredytującym ogromny wkład Rosjan we współczesną cywilizację…” itede itede. Skąd Ci to przyszło do głowy? Wczytaj się w tekst! W ogóle o tym wkładzie nie piszemy, bo artykuł nasz nie jest o kulturze, lecz o polityce. Pisząc o Rosji, autorzy – czyli my – mamy na myśli państwo Putina, nie zaś Rosję, o której wspominasz. Zachęcam ponownie: wczytaj się w tekst! Co więcej – akurat oskarżanie mnie o chamstwo i rusofobię mnie rozśmiesza, bo mam się za rusofila, miłośnika rosyjskiej kultury: poezji, prozy, ale nade wszystko – muzyki, a także kultury życia codziennego: gościnności, poczucia humoru, kulinariów, ruskiej bani… Co więcej – znam język rosyjski na tyle, by z Rosjanami wymieniać się myślami. I właśnie to zapatrzenie się w rosyjskość nie pozwala mi (a i Marcin Teodorczyk być może powiedziałby podobnie) przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się z państwem rosyjskim, które to wspaniałe rosyjskie społeczeństwo krok po kroku – zniewala. Trzeba na to reagować.

      • Soniasonia

        Rosja to stan umysłu. Ciasnego, zacofanego i okrutnego wobec „niepokornych”.
        Innymi słowy, być Rosjaninem równa się być zapatrzonym w siebie ignorantem nienawidzącym wszystkiego, czego nie zna. Przykro mi, ale tego zdania nie da się odczytać jako krytykę kliki Putina.
        Ponadto uwarzam wyżywanie sie na wizycie hierachy prawosławnego w Polsce za strzelanie kulą w płot. Przynajmniej ze strony polskiego episkopatu jest to gest przynajmniej połowicznie zrobiony w stronę tych najbardziej zajadłych nacjonalistów polskich, dla których dobry Rosjanin to martwy Rosjanin – nieważne, car czy Jakut (na dobrą sprawę nie będący definicyjnym Rosjaninem, ale to zostawmy). Ponieważ jest to akurat ta grupa, która wielce poważa autorytet kościoła katolickiego, a przy okazji stanowiąca konserwatywny beton, pokazanie, że prawosławni myślą i czuja podobnie może wprawić ich w zakłopotanie i spowodować złagodzenie tonu. Jasne, wspólne oświadczenie hierachów jest antyliberalne, ale w sumie tego się po nich można było spodziewać. Natomiast smutny jest fakt, że głowa rosyjskiego kościóła prawosławnego nie potrafi okazać chrześcijańskiego miłosierdzia – jeden list otwarty pewnie niewiele by zmienił na planie materialnym, lecz jego brak prowadzi do dysonansu moralnego i wątpliwości wobec uczciwości patriarchy.
        Tak na marginesie, popieram ukaranie grupy, której nazwy nie napiszę, gdyż kojarzy mi się z tandetnym pornolem. Oczywiście nie więzieniem, ale jako sądzia postarałabym się o dotkliwą karę finansową za znieważenie świątyni.

        • jerzyk

          „…Przykro mi, ale tego zdania nie da się odczytać jako krytykę kliki Putina…” Szkoda, że nie potrafisz inaczej tego odczytać, tym bardziej w kontekście całego tekstu. Czytasz każde zdanie osobno i dosłownie. Tak wyrywają frazy z kontekstu wypowiedzi nasi oponenci ze skrajnej prawicy…

          Nie „wyżywamy się” na hierarsze, tylko wyrażamy naszą opinię. Powielasz, może nieświadomie, pogląd KoKatu i nawiedzonych chrześcijan pokroju Terlikowskiego, iż każda krytyka religii, osoby duchownej jest atakiem. Nie rozumiem, dlaczego obiektem krytyki może być wszystko – prócz religii i tejże religii wyznawca.

          Nie zgadzam się też, że list wspólny to ze strony episkopatu „…gest przynajmniej połowicznie zrobiony w stronę tych najbardziej zajadłych nacjonalistów polskich, dla których dobry Rosjanin to martwy Rosjanin…” Jeśli już, to jest właśnie odwrotnie, do czego też nie jestem jednak do końca przekonany. Bo bp Michalik raz idzie ramię w ramię z Radiem Maryja i skrajnymi nacjonalistami, powtarzając tezy o zamachu smoleńskim i inne duby smalone, a teraz się odżegnuje od tego wszystkiego. Chciałbym wierzyć w zapewnienie braterstwa, ale Michalik to polityk, a politykom z zasady patrzę na ręce uważnie i nie kupuję wszystkiego bezkrytycznie, co podają.

          Cieszę się natomiast, że istnieje płaszczyzna porozumienia pomiędzy nami – w punkcie antyliberalnego wydźwięku listu oraz braku miłosierdzia…

          A tak poza tym – namawiam do pisania na łamy Homików.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa