Piątek w piątek: Gospodarz milczy

Szef rządu skupia się na działaniach wizerunkowych i niechętnie wypowiada w sprawach naprawdę istotnych. Wystawia do bicia swoich ministrów, a zdecydowanie okazuje jedynie w sytuacjach naprawdę kryzysowych. Co myśli Tusk-premier? Do czego zmierza? Jaką ma wizję?  Jakim hołduje wartościom? Kościelnym? Europejskim i demokratycznym? Donek skazuje Polaków na domysły.

Nie jestem jedyny w porównaniach tego, co się zdarzyło (…) ze zdarzeniami sprzed wielu lat, jak ten wybuch entuzjazmu w czasie pierwszej Solidarności. Nie chodzi tu o politykę, tylko o tysiące ludzi, którzy cieszą się i z radością obnoszą się z biało-czerwonymi barwami, którzy wobec siebie są uprzejmi, (…) bez żadnej ksenofobii. Wydaje mi się, że lepiej nam będzie tu, w Polsce (…). – To oczywiście słowa premiera Donalda Tuska, co można rozpoznać po napuszonym stylu i manipulacyjnym nawiązaniu do historii. Niestety ta wzniosła wypowiedź nie dotyczy równie wielkiego wydarzenia co utworzenie pierwszego wolnego związku zawodowego przed ponad trzydziestu laty. Premier nie mówi o jakimś Wielkim Projekcie, którego realizacja właśnie wzmocniła demokrację i poszerzyła sferę wolności obywateli, zmniejszyła nierówności społeczne i ekonomiczne. Tusk ma na myśli… mistrzostwa w piłce nożnej. Euro było ważnym wydarzeniem, ale na pewno nie można go przyrównywać do euforii, jaka towarzyszyła wybuchowi wolności w 1980 roku.

Po co przypominać wywiad sprzed blisko miesiąca? Otóż jest on przykładem typowej platformerskiej, premierowskiej nowomowy: coś o dumie i barwach flagi, kilka słów o narodzie, porównanie do chwalebnych wydarzeń z polskiej historii, podkreślenie, że oto jako Polacy jesteśmy bardzo fajni i… tyle. Dziękuję państwu za uwagę. Strategia komunikacyjna Donalda Tuska polega na zręcznym lawirowaniu, omijaniu zapalnych i niebezpiecznych tematów społecznych i ekonomicznych. Na pytanie, co robi szef polskiego rządu, gdy pojawia się publicznie, najbardziej prawdopodobna  odpowiedź brzmi: milczy. A jeśli już mówi, to wypowiada się o zmarłym wybitnym bokserze, składa kondolencje z powodu katastrofalnej powodzi w Rosji, mówi coś do ważnego polityka z zagranicy, który właśnie bawi z oficjalną wizytą w Warszawie, spotyka się z naukowcami, snuje rozważania, że w sumie może czas na mundial w Polsce… Czy to aby jednak nie zadania prezydenta? Donald Tusk podejmuje mocne decyzje właściwie tylko w sytuacji, gdy rządowi już się pali mocno pod tyłkiem (przykładem ostatni blamaż PSL-u). Pomiędzy kryzysami natomiast jesteśmy świadkami mistrzowskiego kiwania.

Pytanie tylko, czy premier bez właściwości jest tym, co Polsce jest dziś potrzebne? Tusk milczy w sprawach istotnych dla szarych obywateli. Co ciekawe – do zajęcia oficjalnego stanowiska nie skłaniają go burze medialne i realny gniew ludu. Przykładem  in vitro czy losy ratyfikacji konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy. Jarosław Gowin (prokościelne, skrajnie konserwatywne alter ego premiera?) nawet nie ukrywa, że reprezentuje w tych sprawach stanowisko KoKatu, obraża ludzi nie mogących doczekać się dziecka, nie ma zrozumienia dla dręczonych kobiet (żon i matek), bełkocze coś o małżeństwach homoseksualistów jakoby stanowiących zagrożenie dla „normalnych rodzin”. Reakcja premiera jest nijaka, co każe przypuszczać, że konserwatywni harcownicy w łonie Platformy mają jego ciche błogosławieństwo. Pierwszy minister w ten sposób puszcza oko do rozpolitykowanego Episkopatu. Donald Tusk daje wprawdzie wywiad „Polityce”, gdzie opowiada się za in vitro. Trudno jednak ekskluzywną rozmowę z tytułem prasowym uznać za oficjalne stanowisko rządu. Do tego celu służą komunikaty i konferencje prasowe!

Nie inaczej jest z ustawami o związkach partnerskich. Premier milczy, a gromy spadają na marszałkinię Kopacz za wrzucanie ustaw do sejmowego śmietnika. Napięcie próbuje rozładować minister Boni (obecnie od cyfryzacji), który przebąkiwał coś publicznie, że problem trzeba jakoś rozwiązać, ale jeszcze nie teraz: Część społeczeństwa rozumie potrzebę ustawy, dojrzała do tego, a część nie. Więc może lepiej dalej dyskutować. Otóż nie tędy droga! Większość Polaków nie chodzi na wybory – być może nie dojrzeli do demokracji. Czy oznacza to, że trzeba wprowadzić dyktaturę? Czy nasi rodacy byli przygotowani w 1989 roku na rozpad komuny? Mało kto był na to gotowy (łącznie z solidarnościową opozycją) – czy fakt ten spowodował, iż powstrzymywano rozpad PZPR do czasu, aż społeczeństwo dojrzeje do wolności?

Nie chcę potępiać ani Gowina (jest, kim jest), ani Kopacz (wypełnia polecenia), ani Boniego (współczuje, chciałby, ale nie może). Politycy ci zbierają na swe głowy gromy w zastępstwie za premiera, który milczy. A ja chciałbym wiedzieć, jakie jest stanowisko szefa rządu w moim kraju na różne istotne sprawy. Zależy mi na tym, bo na serio wziąłem słowa Donalda Tuska, który w ostatnim expose powiedział: (…) nie ma moim zdaniem dylematu politycznego, czy być w centrum Europy, czy być na jej peryferiach. To jest dylemat politycznych analfabetów. Prawdziwym dylematem dla Polski jest, jak być w centrum Europy, jak być realnym, głównym graczem na scenie europejskiej, nie da się tego zrobić bez wartości. Oraz: (…) starania naszego rządu, całej Wysokiej Izby (…) muszą być nakierowane przede wszystkim na bezpieczeństwo i dobrobyt każdego człowieka z osobna, narodu, państwa, ale każdego człowieka z osobna, każdego Polaka z osobna w szczególności. Życzyłbym sobie, aby premier z otwartą przyłbicą powiedział, co ma dać siłę Polsce we wspólnocie unijnej, jakie wartości szef rządu ma na myśli,  co rozumie pod pojęciem dobrobytu i dlaczego z jakichś powodów (religijnych? cynicznie politycznych, obliczonych na utrzymanie się przy władzy? braku wizji?) z grupy Polaków, którym trzeba zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt wyłącza się słabszych albo znajdujących się w mniejszości? Chciałbym również się dowiedzieć, czy rządzący Polską zauważają”wrzenie świata” i mają jakąś wizję przyszłości wykraczającą poza  nasze podwóreczko od Bugu do Odry? Co zrobić z globalnym ociepleniem? Jak urządzić (być może na nowo) świat, by za jakiś czas ludzkość nie stanęła na progu zagłady? Co chcemy przekazać przyszłym pokoleniom? Co jest dziś realnym zagrożeniem dla demokracji i swobód?

Pytania te znajdują się poza tuskowym horyzontem zainteresowań. Abecadło oportunisty: ważne, by palcem nie kiwnąwszy, mieć z każdej strony wsparcie. KoKatu nie drażnić i żyć z komżami w symbiozie, przed unijnymi politykami bez żenady postępowego europejczyka grać, ale wszystkich wartości europejskich nie importować (bo mamy swojskie, lepsze). O projektach cywilizacyjnych gadać tak dużo, żeby na ich realizację już pary nie starczyło. A gdy lud się pogniewa? Chłopcy (i dziewczęta) do bicia zawsze się znajdą w platformerskich szeregach. Wystarczy ich wystawić.

Donald Tusk jako obywatel może korzystać z konstytucji, która zapewnia każdemu wolność sumienia, co oznacza również prawo do niewypowiadania swoich poglądów. Premier ma jednak obowiązek komunikowania się z obywatelami – mają oni prawo do informacji. Nie interesuje mnie, co pan Tusk myśli o emerytach i ich uposażeniach, kobietach i tym, jak sobie radzą w kraju zdominowanym przez mężczyzn, jakie emocje budzą w nim geje i lesbijki, gdzie chciałby widzieć imigrantów, etc. Jednak chciałbym wiedzieć, jakie plany, idee i zamiary ma PREMIER Tusk, bo od tego zależą również i moje losy (twoje, jej, jego, nasze, ich). Nie są to w żadnym wypadku sprawy światopoglądowe, lecz kwestie dotyczące modelu naszego państwa.

Ogromną pozytywną wartość miałaby nawet taka prosta odpowiedź: Nie mam planów, nic nie chcę przedsiębrać, nie będę z niczym ryzykować.

Bo byłaby konkretna. I szczera.

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

10 komentarzy do:Piątek w piątek: Gospodarz milczy

  • Loth

    Jak to powiedział Ryszard Czarnecki: „PO w dni parzyste jest za, a nieparzyste przeciw” ;)

  • Erico

    Ja zapamietalem premiera rechoczacego z niefortunnego sformowania Roberta Biedronia. To mi wystarczy za wszelkie recenzje.

  • czujny

    Dwie sprawy. Donald Tusk boi się ministra Gowina. Silny konkurent wyrósł mu na prawej stronie. Konkurent twardy i wyrazisty, który nie uznaje kompromisów. Podejrzewam, że sprawa związków jest już przesądzona, od dawna była…

    Przy następnych wyborach radzę się Wam drodzy LGBTowcy zastanowić co jest dla Was ważniejsze. Związki partnerskie czy polityka ekonomiczna, którą prowadzi PO> Jestem przekonany, że wielu pomimo, że na forach i blogach wylewa swe żale z powodu braku związków i tak znowu na PO zagłosuje. I tu jest pies pogrzebany. SLD został w ostatnich wyborach dotkliwie przez nasze środowisko pokarany. Głosy popłynęły do PO i RP. W związku z umocnieniem się homofobicznego L. Millera w SLD, ta partia raczej znowu nie ma co liczyć na poparcie z naszej strony. Czy głosy zostaną przekazane na Ruch Palikota – wątpie. PO zapewne zrobiła już swoje badania ankieterskie i wie, że darowanie sobie ustawy o związkach szkód jej nie zrobi.

  • Walpurg

    Poparcie dla in vitro sięgało zdaje się 80% – racjonalnie więc PO powinno już 5 lat temu tę sprawę rozstrzygnąć w liberalnej ustawie. Mimo wysokiego poparcia dla takiego rozwiązania, Tusk powierzył in vitro Gowinowi i od tego momentu z miesiąca na miesiąc coraz więcej głosów w debacie publicznej jest przeciw. Może to po prostu najlepszy dowód na ogromny wpływ jaki na premiera wywiera otoczenie wywodzące się z Opus Dei?

  • Erico

    Masz racje Walpurgu, mam coraz bardziej wrazenie, ze jestesmy pionkami w dawno rozstrzygnietej grze, o ktorej zaleznosciach nawet nie mamy pojecia.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa