Piątek w piątek: Dziwy i cudy

Planowałem napisać na dziś coś lajtowego: kilka zdań o lecie, sezonie na brzoskwinie i śliwki, kilka refleksji o leżeniu na trawie w parku i zasłużonym urlopie. Miałem zamiar pochwalić się również chodzeniem do kina (bo przecież we Wrocławiu Nowe Horyzonty). Nic z tego, na zakończenie tak gorącego tygodnia trzeba trochę jeszcze popolitykować.

Miłość Nie Wyklucza pod Sejmem

Za nami niezwykły i emocjonujący czas. Dziwy i cudy. Zwroty akcji jak w thrillerze (tylko takim bardziej jak u Tarantino). Tęczowe, obywatelskie pikiety pod Sejmem, apele i spotkania przedstawicieli Miłość Nie Wyklucza oraz KPH z marszałkinią Kopacz zaowocowały wpisaniem czytania projektów ustaw o związkach do porządku obrad. Z adnotacją, że to pozycje sporne, bo – jak nam do znudzenia wciskano – dokumenty zgłoszone przez SLD i RP są jakoby niekonstytucyjne. 24 lipca posłowie zrobili porządek i przez podniesienie ręki wymietli punkty obrad Sejmu oznaczone gwiazdkami. I tu właśnie zadziały się kolejne cudy nad Wisłą. Platforma natychmiast zgłosiła swój projekt ustawy o związku partnerskim. W mediach wypowiedział się na ten temat sam pomysłodawca – Artur Dunin, który na tle konserwatywnego betonu większości platformersów z nagła rozbłysnął niby liberalny klejnot. Dunina wyciągnięto jak królika z kapelusza nieprzypadkowo w tej właśnie, kryzysowej chwili. Car Donek, mistrz nieprzypadków, rozkazał i z dnia na dzień przycichł na chwilkę jazgot obrońców „tradycyjnej rodziny”. Chyba tylko ślepy i głuchy nie rozpoznał fałszu w tej gierce. To oczywiście świetnie, że PO zgłosiła swój projekt ustawy. Szkoda tylko, że wcześniej o swoich zamiarach milczała (dokument ten zapowiadano dawno temu, ostatni raz bodaj w lutym br., potem zapadła cisza – aż do ubiegłego wtorku), a w dodatku pomogła zdeptać dwie inne propozycje. Nawet jeśli dojdzie po wakacjach w Sejmie do dyskusji o związkach, to mowa będzie tylko o ustawie napisanej w Platformie. Piękna lekcja demokracji. Serdecznie za nią dziękujemy – wdzięczni obywatele.

Dziwy i cudy. W burzliwą atmosferę tygodnia wpisuje się również poseł Stefan Niesiołowski, który we wtorek mówił w wywiadzie dla Natemat.pl, że ma serdecznie dość tej ofensywy środowisk homoseksualnych. Jak zawsze w publicznym wystąpieniu wypluwał z siebie potok odstręczających epitetów: irytujący przedstawiciele…, obrzydliwy język…, obrzydliwe, jak się chełpią, że są z kimś w związku…, agresywna retoryka i irytujący język…, premier… nie przestraszył się lesbijek. Wspominał też coś o strachu przed pobiciem (to dziwne, że polityk boi się obywateli, skoro to właśnie on ma najłatwiejszy dostęp do narzędzi represji).

Kogo się boi Stefan Niesiołowski?

Jeśli to nie jest mowa nienawiści, lecz standardowa wypowiedź czołowego polityka z rządzącej partii, to jak taka przestępcza mowa musiałaby wyglądać? Trudno sobie nawet wyobrazić. Co dziwne, dzień później, gdy prezydium klubu PO pochyliło się z troską nad projektem ustawy Dunina, Niesiołowski używał już zgoła innego języka. Ten wczorajszy nienawistnik w środę złagodniał jak baranek, pozytywnie oceniając platformerski dokument. I choć w obu niechcianych projektach widział obrzydliwą homoseksualną propagandę, to w dokumencie Dunina już jej nie dostrzegł. Podkreślił nawet, że związki z ustawy made in PO nie zagrażają małżeństwu! (ciekawe, co na takie dictum kolegi powie spec od  katolickiej rodziny i naturalnych poczęć Jarosław Gowin?) A przecież „umowę o związku partnerskim” mogliby zawierać również obywatele tej samej płci. Postawa Niesioła to oczywiście polityczny teatr, bo błyskawiczna przemiana chama w gołębia w ciągu doby nie jest możliwa.

Przyczepię się również do premiera (lubię to, bo lubię wymagać!), który z kolekcji tricków wyciągnął sztuczkę znikania. Otóż we wtorkowe przedpołudnie, gdy jego kumple cmoknęli się na przeprosiny z PiS-em, głosując przeciwko czytaniu projektów ustaw, Donald Tusk był na sali obrad w Sejmie nieobecny. Podejrzewam, że premier chciał znaleźć w ten sposób salomonowe rozwiązanie niewygodnej sytuacji zerojedynkowej (wziąć udział w głosowaniu? jeśli tak, to komu się narazić?!). Do roztropności starożytnego króla szefowi rządu jednak wiele brakuje. Bo co to za mądrość – podwinąć ogon i zaszyć się w ciemnej dziurze, byle tylko nie głosować? Ale przecież w poprzedniej kadencji Sejmu premier obiecywał jakieś uregulowanie związków partnerskich. Przyłożenie ręki do wyrzucenia obu ustaw do śmietnika mogłoby zrazić środowisko homo do głosowania na PO w następnych wyborach (a tęczowych głosów Donek dostał zapewne – i niestety – niemało, i raczej chciałby to powtórzyć). No ale może premier naprawdę „nie mógł być” w Sejmie? Taka jest oficjalna wersja. W nią wierzmy.

W Sejmie zabrakło premiera - był "zajęty"

Drodzy posłowie z Platformy (i nie tylko), być może rządzący tym krajem i ustanawiający w nim prawa mają obywateli za idiotów bez pamięci („lud to kupi”, jak publicznie i bez żenady powiedział niegdyś pewien polityk z rzekomo opozycyjnej wobec PO partii), my jednak doskonale pamiętamy złożone niegdyś przez szefa rządu obietnice (wśród których związki to tylko jeden z przykładów) i późniejsze wycofywanie się rakiem z tych wyzwań.

Zapamiętamy żenujące gierki wokół gotowych projektów ustaw o związkach i niespodziewane wyciągniecie z teczki własnej, okrojonej propozycji. Przy okazji warto zadać pytanie, jakie jest w końcu zdanie PO w sprawie związków?! I kto wiedzie w partii prym – Niesiołowski, Gowin i inni religijni moralizatorzy czy „liberałowie”?! Platforma wygląda z zewnątrz jak rozchwiana łódź, jak w takim razie Polacy mają czuć się bezpiecznie? Tak dalej być nie może!

Panie premierze, żyjemy w kraju, w którym politycy odwracają się plecami do obywateli i ignorują ich obecność. My mamy jednak dość oglądania wypiętych zadków, bo wbrew temu, co o nas sądzicie, nasze zainteresowania wykraczają daleko poza cztery litery.

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

7 komentarzy do:Piątek w piątek: Dziwy i cudy

  • Soniasonia

    Pozostaje tylko zagrzmieć: Gdzie się podziała kultura?! Gdzie wychowanie?! Gdzie szacunek dla drugiego człowieka? I od kiedy wykształcony człowiek publikuje tekst z makaronizmem pierwszego stopnia?! WSTYD! Wstyd dla rządzących, wstyd dla autora!

  • jerzyk

    Autor dziękuje za uznanie :P

  • octopusPL

    Własnie za oknem mi zagrzmiało. NIe była to jednak grzmiąca Sonia. To tylko burza się zbliża. Grzmi jednak zapewnie a`propos makaronizmu pierwszego stopnia. Nie wiedziałem, że one (te makaronizmy własnie) się stopniują. Proszę o oświecenie mnie i podanie przykładu owego makaronizmu I stopnia, oraz pozostałych stopni – jeśli takowe istnieją!
    Najbardziej spodobały mi się jednak wyuzdane lisbijki czyhające by pobic Niesioła! MIODZIO!

    • Soniasonia

      Widzę, że moja aktywność nieoczekiwanie ożywia wydawałoby się wyludnione forum ;)
      Określenie „makaronizm pierwszego stopnia” zostało stworzone przez jednego z użytkowników forum Tvtropes, w rozumieniu użycia pochodzącego z języka obcego słowa, którego dokładny odpowiednik istnieje w języku rodzimym (A propos fanów mangi używających sufiksów osobowych oraz przymiotnika „kawaii” w trakcie rozmowy po angielsku). Pojęcie przyjęło się na forum, a nawet rozprzestrzeniło na inne fora i strony. Twórca pojęcia nie stworzył skali makaronizmów, jednak jestem pewna, iż zrobili to jego naśladowcy ;)
      W Ameryce tego typu zdobienia mowy są typowe dla kultury kalifornijskich nastolatek („dziewczyny z Doliny”, http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/ValleyGirl). Wątpię, aby była to grupa, z którą ktokolwiek oprócz nich samych chciałby się utożsamiać.

  • ziemowit

    Świetny tekst. Trafia w samo sedno.

  • Erico

    Jeszcze zabrakło wzmianki o pośle Biedroniu utyskujacym, że ukradziono mu jego ustawę ;)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa