Zupełnie inny sierpień

Wielu czytelników pamięta zapewne „Zupełnie inny weekend” – brytyjski obraz o krótkim ale intensywnym i gorącym spotkaniu dwóch Brytyjczyków. Obaj byli singlami, ale każdy miał inne plany na życie – jeden chciał pozostać singlem, ale w innej części świata, drugi chciał się z kimś związać. W amerykańskim „Sierpniu” podobna sytuacja miała miejsce między bohaterami dwa lata przed rozpoczęciem akcji.

Jesteśmy w gorącym Los Angeles. Upał roztapia asfalt, warunkiem życia jest sprawnie działająca klimatyzacja, a amerykańskie anioły myślą tylko o miłości. Do miasta wraca Troy (Murray Bartlett), atrakcyjny trzydziestolatek, który próbował ułożyć sobie życie w Barcelonie. Szuka pracy, a potem dzwoni do Jonathana (Daniel Dugan), swojego eksa. Telefon odbiera jednak Raul (Adrian Gonzales), emigrant starający się o prawo pobytu w USA. Raul jest obecnym chłopakiem Jonathana.

 

Troy z Jonathanem spotykają się. Niby każdy ma już swoje życie, ale obaj zdają się tęsknić za tym, co kiedyś ich połączyło. Pierwszy wie, że zrobił źle zrywając związek; drugi nosi w sobie żal po zbyt szybko i nagle zakończonej relacji.

 

Stara miłość jednak nie rdzewieje. Jonathan odwiedza Troya i zaczynają się namiętnie całować. Jonathan boi się nielojalności wobec Raula, zatem ucieka pośpiesznie z mieszkania Troya. Tymczasem Raul nie ma pojęcia, że jego chłopak emocjonalnie wraca do swojego byłego i że za jego plecami odradza się dawna namiętność Troya i Jonathana.

Identyczna fryzura kochanków ostatecznie utwierdza całe otoczenie w przekonaniu, że obu na powrót coś łączy. Nie uchodzi to także uwadze Raula… Żeby jednak historia nie rozgrywała się tylko pomiędzy starym i nowym partnerem Jonathana, także Raula scenarzyści wplątali uczuciowo w ten trójkąt, nakazując mu zainteresowanie się Troyem, choć wyrazić je potrafił tylko raz po wypalonej trawce i litrach wypitego alkoholu.

 

Film ogląda się z wielką przyjemnością. Fantastyczni faceci, którzy namiętny seks przeplatają rozmowami o miłości, plenery Kalifornii, bardzo dobra muzyka, smakowite ujęcia kamery, ciekawy montaż z drobnymi wstawkami retrospekcyjnymi to kolejne, poza akcją, powody do zobaczenia filmu.

 

Przyjemności oglądania towarzyszą pytania o sens i możliwość powrotu do dawnych relacji. Czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki? Od czasów Heraklita wiemy, że nie można, ale jednak ciągle próbujemy to zrobić. Troy próbując wytłumaczyć się z zerwania związku mówi w pewnej chwili: „Najważniejszy jest właściwy moment. Trzeba zgrać się w czasie.” To chyba najlepsze przesłanie filmu. Zbyt często największa miłość przechodzi nam koło nosa, bo dla jednej ze stron (albo nawet obu) coś w danej chwili jest ważniejsze. Tymczasem nie ma niczego ważniejszego. Miłości nie można przesunąć na „za rok”. Nie można – bo będzie za późno.

 

Obejrzyjcie! Nie będziecie żałować! Piękny film!

SIERPIEŃ /AUGUST
Reżyseria: Eldar Rapaport
USA 2011, dramat/romans 100 min.
Obsada: Daniel Dugan, Murray Bartlett, Adrian Gonzales, Bernhard Forcher
Scenariusz: Eldar Rapaport, Beian Sloan
Muzyka: Yuval Ron
Zdjęcia: James Adolphus
Dystrybucja w Polsce: Tongariro Releasing
Premiera: 29 maja 2012 r.

 

Trailer filmu: http://www.youtube.com/watch?v=FMauET-Hd3k

 

Film dostępny na DVD (www.sklep.tongariro.pl) i on-line (www.outfilm.pl)

Portal Homiki.pl jest patronem medialnym filmu.

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

3 komentarzy do:Zupełnie inny sierpień

  • timofieusz

    ekhm… ja rozumiem fascynację „Innym weekendem”, ale takie podciąganie pod widzimisie marketingowe dystrybutora to jednak przesada.
    bardzo mi się też podoba ten ustęp:
    „Żeby jednak historia nie rozgrywała się tylko pomiędzy starym i nowym partnerem Jonathana, także Raula scenarzyści wplątali uczuciowo w ten trójkąt, nakazując mu zainteresowanie się Troyem, choć wyrazić je potrafił tylko raz po wypalonej trawce i litrach wypitego alkoholu.”
    no tak. scenarzyści wplątali. trójkącik musi być, tylko że to dość powierzchowna interpretacja.
    Raul owszem, decyduje się na trójkąt, ale bynajmniej nie z powodu napalenia po trawce i alkoholu, ile dla ‚sprawdzenia sytuacji’. i w następnym ujęciu widać już, jak bardzo czuje się w tym nieswój i przegrany.
    nie bardzo też rozumiem myśl o ‚przesuwaniu miłości o rok’. nikt tu nic nie przesuwa, nikt nie próbuje nic odzyskać. Troy sobie Jonathanem pogrywa, a Jonathan miota się pomiędzy żalem i urazami a dawną fascynacją.

  • urk

    Generalnie kolejna ciotodrama:-)

  • Walpurg

    timofieusz, „przesunięcie o rok” nie dotyczy filmu – to taka ogólna refleksja o życiu na koniec. Taki morał :P




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa