Szczególnie teraz, na wiosnę

 

Cztery – bardzo różne – etiudy belgijskiego reżysera Bavo Defurne’a (ur. 1971) przygotował dla fanów dobrego kina poznański dystrybutor Tongariro. Takich filmów nie można zobaczyć na naszych ekranach, nawet studyjnych. To wysmakowane stylistycznie obrazy, niemal bez dialogów, ale mimo tego mocno trzymające napięciu.

Za pierwszy film, „Szczególnie teraz, na wiosnę”, autorowi mocno się oberwało. Czarno-biały obraz, stylizowany na lata dwudzieste i trzydzieste, przypomina niemieckie filmy propagandowe z czasów Hitlera: ukazuje młodych wysportowanych chłopców, czy raczej mężczyzn, w dość nieokreślonej przestrzeni szkoły, internatu, może koszar. Oglądamy przez osiem minut ich ciała w czasie wykonywania ćwiczeń, biegów i pływania.

Reżyser w wywiadzie (dołączonym do płyty DVD i do filmu oglądanego za pośrednictwem serwisu Outfilm.pl) odpiera te zarzuty. Obrazom towarzyszy bowiem głos jednego z bohaterów, który opowiada o swoich marzeniach. Tym samym na plan pierwszy wysuwa się indywidualna perspektywa narracji. Obrazy mają zaś równolegle tworzyć napięcie u widza i fascynować pięknem młodych ciał.

 

„Święty” to krótka etiuda nakręcona na taśmie 8 mm. Monochromatyczny film o dużym ziarnie faktury jest autorską wizją przeszycia strzałami św. Sebastiana, jednej z ikon gejowskiej wyobraźni. Zastosowane środki wbrew temu, czego mógłby spodziewać się laik, wręcz wzmacniają zmysłowość obrazu. Wyrok śmierci dokonywany na rzymskim żołnierzu, który nie wyrzekł się wiary, to znaczenie dosłowne. Równolegle pojawia się możliwość odczytania tego zdarzenia w kontekście erotycznym.

 

„Marynarz” jest filmem ostentacyjnie ustanawiającym umowność scenerii tworzonej przez obrazy ewidentnie sztucznego krajobrazu lub równie sztucznego rozgwieżdżonego nieba. Na tym tle widz staje się świadkiem miłosnego uczucia i tęsknoty pomiędzy dwoma bardzo młodymi mężczyznami. Na początku widzimy ich wspólne wyprawy za miasto a potem, gdy jeden z nich, tytułowy marynarz, spędza czas na statku, obserwujemy wymianę paczek z czule dobranymi prezentami. Na statku pojawia się jednak ktoś, kto wprowadza do tej czystej relacji zazdrość…

 

„Ognisko” to najdłuższa fabuła i najbliższa klasycznemu kinu. Tylko w tym filmie są dialogi między postaciami. Os fabularną tworzy wycieczka nastolatków. Jeden z nich, choć ma dziewczynę, pozostaje pod dużym urokiem kolegi. Dziewczynę prosi o przerwę w związku, zaś sam wybiera się z owym kolegą oglądać nocą gwiazdy a wkrótce wybierają się też w głąb lasu na nocleg pod namiotem. Ich ciała spotykają się, ale nie na długo…

 

Filmy bardzo angażują widza, choć są krótkie i zrobione inaczej niż produkcje, które zazwyczaj oglądamy. Wciągają plastycznością obrazu, zmysłowością, umiejętnie uchwyconą estetyką męskiego ciała i pewnym niedopowiedzeniem pozwalającym samemu widzowi dopowiedzieć, co przed chwilą zobaczył.

Składankę kończy wywiad z Bavo Defurne’em, w którym opowiada o inspiracjach i pracy przy realizacji filmów. Wspomina też o postaciach, którymi inspiruje się w twórczości (Carl Theodor Dreyer, Siergiej Eisenstein, Pierre i Gelles).

 

Szczególnie teraz, na wiosnę. Filmy Bavo Defurne’a
Prod. Belgia 2000
67 minut
Film dostępny na DVD i w portalu Outfilm.pl
Portal Homiki.pl jest patronem medialnym filmu

 

 

 

 

 

 

Fragment filmu „Ognisko”:

 

Dla naszych Czytelników i Czytelniczek mamy jeden egzemplarz DVD. Rozlosujemy go wśród osób, które do końca dzisiejszego dnia (czyli do północy) prześlą na adres listy@homiki.pl maila z tytułem dowolnego filmu Bavo Defurne’a, który nie pojawił się w powyższym zestawieniu. Czekamy!

 

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

11 komentarzy do:Szczególnie teraz, na wiosnę

  • makak

    Nie wiem, czy to jedynie moje spostrzeżenie, ale wiekszość branżowych filmów jest zwyczajnie nierealnych, nieprawdziwych czy wręcz zakłamanych. Zaczynając od aktorów ( zazwyczaj atrakcyjnych, młodych i w wiekszości heteroseksualnych) kończąc na fabule (mało zwiazanej problematyką życia codziennego a bardziej z nieporadną propagandą) itd. Kiedy wreszcie doczekam się filmu o problemie potwornej samotności gejów w starszym wieku czy tych mniej atrakcyjnych? Może coś o problemie HIV? O nietrwałosci naszych związków i ich seks-centyzmie? Osobiście nudzą mnie już te landrynkowe, odrealnione quasi-pornograficzne historyjki o wymuskanych chłopcach i ich przygodach w szkołach z internatem. Przydało by się trochę prawdy…

  • Erico

    A mi sie wlasnie wydaje, ze o HIV nakrecono juz sporo. No i o niestalosci bylo cale kino lgbt lat 80tych i 90tych. A moze potrzebuja ladnych historyjek?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa