Eurowizja w Azerbejdżanie – „euro” tylko w nazwie

W niedzielę rozbrzmiały ostatnie takty zwycięskiej piosenki szwedzkiej wokalistki Loreen i kolejna Eurowizja za nami. Nie ma co ukrywać – to wydarzenie kultowe dla większości homików: i tych, którzy brzydzą się kiczowatymi piosenkami i oglądają ukradkiem „ładne ciacha” walczące o trofeum, i tych dogmatycznie pasjonujących się każdym awansem.

Niestety, cieniem na całej tegorocznej imprezie położyła się kwestia praw człowieka – w tym osób LGBT – w Azerbejdżanie. Pomińmy całą politykę powstania kryształowego pałacu – miejsca koncertu, które powstało w miejscu wyburzonych domów sześćdziesięciu tysięcy mieszkańców Baku, wysiedlonych kosztem ogromnych nakładów finansowych i w atmosferze przekrętów i łapówek. Cóż, każde państwo autorytarne musi mieć swój pałac kultury. Sytuacja mniejszości jest bardzo trudna. Wprawdzie homoseksualizm przestał być nielegalny w 2001 roku, ale od tego czasu rząd nie robi nic, by zmniejszyć represje. Jak podaje portal Pink News, parę lat temu azerbejdżańska delegacja do Rady Europy PACE zbojkotowała obrady na temat dyskryminacji osób homoseksualnych. Mamy bardzo negatywną opinię o tej debacie. Tak, deklarowaliśmy integrację z europejskimi strukturami, ale musimy także chronić nasze narodowe i kulturalne wartości. To jest dla nas nieakceptowalne i nie mamy zamiaru kopiować wszystkiego co się przyjęło w Europie –powiedział Hadi Rajabli, z azerbejdżańskiego komitetu polityki socjalnej.

Pink News zapytał Ruslana Balukhina, 22-letniego aktywistę LGBT i twórcę strony gay.az, jak ocenia sytuację azerbejdżańskich homików. Nasz rząd próbuje ignorować problemy osób homoseksualnych. Tymczasem, jak mówi Ruslan, dyskryminacja i prześladowanie jest codziennością społeczności LGBT. Bez ochrony prawnej geje i lesbijki nie mają żadnej innej ochrony, homofobia jest wszędzie, osoby LGBT spotykają się agresją i potępieniem. Po coming oucie Azerowie często są piętnowani i wyrzucani z rodziny. Ponadto muzułmańska instytucja zabójstwa honorowego to dla wyoutowanych gejów i lesbijek realne niebezpieczeństwo. W tej sytuacji parady gejowskie w Baku można włożyć pomiędzy marzenia.

Azerbejdżan jest pod silnym wpływem bogatszego Iranu. Strona Eurowizji została zablokowana przed półfinałami z żądaniem odwołania Eurowizji w Baku. W ostatnich dniach irańscy duchowni zaatakowali Azerbejdżan za „gejowską paradę” – tak określono właśnie konkurs Eurowizji, który nazwano dodatkowo „zachowaniem antyislamskim”. A co na to mieszkańcy? Na pewno stoją na rozdrożu pomiędzy muzułmańską tradycja i tożsamością a świecącym się i błyszczącym Zachodem, który kusi dobrobytem i wolnością. Miejmy nadzieję, że konkurs Eurowizji, chociaż słaby i kiczowaty jak w każdym roku, przyniósł wiatr nowości nad Morze Azerskie. Sama sytuacja pozostawiła nas z pytaniem identycznym w przypadku Azerbejdżanu, jak i Rosji. Co robić z państwami łamiącymi prawa człowieka? Ignorować? Bojkotować? Czy liczyć, że wiatr zmian może dokonać chociażby małej rewolucji moralnej czy przemiany w mentalności?

[pwal, źródło: PinkNews]

 




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa