Azyl nie dla geja

Najpierw Urząd ds. Cudzoziemców uznał, że chociaż jest gejem, to w Ugandzie jego życiu nic nie zagraża. Po odwołaniu od tej decyzji Rada ds. Uchodźców orzekła, że wprawdzie w Ugandzie homoseksualistom grożą poważne represje, ale on homoseksualistą nie jest. Ugandyjskiemu uchodźcy prześladowanemu ze względu na orientację seksualną dwukrotnie odmówiono azylu w Polsce. Prawdopodobnie czeka go deportacja.

Opuściłem swój kraj, bo byłem prześladowany przez rząd, ze względu na orientację seksualną – mówi w wywiadzie udzielonym stacji TOK FM pragnący zachować anonimowość 33-letni Ugandyjczyk. W Ugandzie za stosunek seksualny pomiędzy osobami tej samej płci grozi kara długoletniego (a nawet dożywotniego) pozbawienia wolności. Obecnie tamtejszy parlament pracuje nad zaostrzeniem prawa tak, aby możliwe było karanie homoseksualistów śmiercią. W kraju powszechne są przestępstwa z nienawiści, których ofiarami padają osoby homoseksualne. W ubiegłym roku światowe media obiegła informacja o zamordowaniu Davida Kato Kisule, ugandyjskiego działacza na rzecz praw osób LGBTQ. Do zbrodni doszło po tym, jak Kato wygrał proces z lokalną gazetą, która opublikowała dane i zdjęcia jego i innych działaczy. Artykuł opatrzony był wezwaniem: „Powiesić ich!”.

Przebywający obecnie w Polsce uchodźca spędził w ugandyjskim areszcie 10 dni za uprawianie seksu z mężczyzną. W oczekiwaniu na proces wypuszczono go jednak na wolność, przy jednoczesnym nałożeniu obowiązku codziennego stawiania się na komisariacie policji. Wówczas, w obawie o własne bezpieczeństwo, zdecydował się na ucieczkę z kraju.


Dwie odmowy, dwa uzasadnienia

W 2009 roku mężczyzna trafił do Polski, gdzie rozpoczął studia. Złożył też wniosek o udzielenie azylu. Na jego rozpatrzenie czekał aż 2,5 roku. Zajmujący się sprawą w pierwszej instancji Urząd ds. Cudzoziemców zażądał od Ugandyjczyka zaświadczenia potwierdzającego, że jest on homoseksualistą. Lekarze seksuolodzy i psychologowie nie wydają tego typu dokumentów. Zdaniem specjalistów nie ma wiarygodnej medycznej ani psychologicznej metody potwierdzenia orientacji seksualnej, żądanie przez urząd takich dowodów stanowi zaś naruszenie prywatności. Uchodźcy udało się jednak uzyskać zaświadczenie od seksuologa. Urząd ten dowód uznał, ale jednocześnie stwierdził, że podstaw do udzielenia azylu homoseksualiście nie ma, ponieważ w Ugandzie za homoseksualizm sankcje nie grożą, a skierowane przeciwko gejom akty przemocy mają charakter incydentalny.

Od tej decyzji Ugandyjczyk odwołał się do Rady ds. Uchodźców. Ta jednak kilka dni temu jego odwołanie odrzuciła. Rada potwierdziła wprawdzie, że w Ugandzie homoseksualiście grozi realne niebezpieczeństwo i jest narażony na represje, uznała także, że żądanie przez Urząd ds. Cudzoziemców zaświadczenia potwierdzającego homoseksualizm było niedopuszczalne. Stwierdziła jednak, że wyjaśnienia mężczyzny dotyczące jego orientacji seksualnej są niewiarygodne. Bardzo niska wiarygodność wnioskodawcy musi rzutować także na ocenę zadeklarowanej przez niego orientacji homoseksualnej (biseksualnej), której w związku z tym – i wbrew twierdzeniu organu pierwszej instancji – nie można uznać za udowodnioną – napisała rada w uzasadnieniu decyzji odmownej. Rada sprawę rozpatrywała bez udziału ubiegającego się o azyl uchodźcy. Nie zgodzono się na jego wysłuchanie.

Decyzji Rady ds. Uchodźców broni jej członek prof. Roman Wieruszewski. Jego zdaniem przedstawione przez Ugandyjczyka dokumenty dotyczące jego pobytu w areszcie oraz wystawiony za nim list gończy są niewiarygodne i mogły zostać sfałszowane. Dopatruje się też nieścisłości w jego zeznaniach złożonych w Urzędzie ds. Cudzoziemców. To według niego wystarczające powody do odrzucenia odwołania. Skutkiem decyzji jest utrata przez Ugandyjczyka statusu uchodźcy, co otwiera drogę do jego wydalenia z Polski.

Fundacja Helsińska: Będzie odwołanie

Sprawą zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zdaniem jej prawników nawet jeśli w zeznaniach ugandyjskiego uchodźcy pojawiają się nieścisłości, to wobec grożących mu w kraju pochodzenia prześladowań nie powinien zostać wydalony z Polski. Za poważne uchybienie uznali też niewezwanie go na rozmowę przez Radę ds. Uchodźców, co uniemożliwiło mu odniesienie się do stawianych zarzutów i wyjaśnienie sprzeczności.

Najbardziej zadziwiające jest, że Rada do Spraw Uchodźców całkowicie zmieniła uzasadnienie decyzji i ustalone okoliczności faktyczne sprawy. Przy tym nie podjęła żadnych czynności w celu wyjaśnienia kwestii mającej decydujące znaczenie dla postępowania. W tej sytuacji cudzoziemiec nie miał możliwości w żaden sposób odnieść się do podniesionego argumentu, ponieważ decyzja Rady jest ostateczna – tłumaczy Karolina Rusiłowicz z fundacji.

HFPC zapowiada, że pomoże Ugandyjczykowi w przygotowaniu skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zamierza też przystąpić do tego postępowania w charakterze organizacji społecznej. Prawnicy fundacji chcą doprowadzić do wznowienia postępowania przed Radą ds. Uchodźców.

Homoseksualni uchodźcy mają problemy w całej Unii

Przypadek Ugandyjczyka nie jest odosobniony. W całej Unii Europejskiej brakuje jednolitych przepisów regulujących przyznawanie azylu osobom zagrożonym prześladowaniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

W praktyce państw europejskich częstokroć podważa się fundamentalny charakter praw człowieka w przypadku osób LGBTI. Notorycznie odsyła się wnioskodawców LGBTI do ich krajów pochodzenia, posługując się argumentem, że mogą oni uniknąć prześladowań, ukrywając swoją tożsamość. W przypadku wnioskodawców LGBTI podważa to podstawową zasadę, leżącą w samym sercu ustawodawstwa dotyczącego uchodźców: osoby, które odczuwają uzasadnioną obawę przed prześladowaniami z powodu słusznego korzystania z przysługujących im praw człowieka mają prawo do ochrony międzynarodowej – czytamy w raporcie „Ucieczka przed homofobią” opracowanym przez holenderską organizację COC Nederland we współpracy z Europejską Radą ds. Uchodźców.

Ustalanie orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej powinno w zasadzie opierać się na deklaracji wnioskodawcy; nie są to kategorie natury medycznej czy psychiatrycznej. Osoby rozpatrujące wnioski azylowe i podejmujące decyzje w ich sprawach, jak również pracownicy sądownictwa i osoby świadczące pomoc prawną powinny zostać przeszkolone tak, aby zagadnienia orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej były dla nich dobrze zrozumiałe, co pomoże zapobiegać opieraniu się na stereotypach – zalecają autorzy raportu.

W Polsce w latach 2006–2011 o azyl z powodu prześladowania ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową ubiegało się 17 osób. Udzielono go tylko w jednym przypadku dotyczącym osoby transseksualnej.

[kmar, źródła: Tokfm.pl, Wyborcza.pl, Hfhr.pl]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa