Ojciec nieświęty

Jan Paweł II to niewątpliwie najbardziej rozpoznawalny Polak na świecie. Być może był „największym rodakiem”, ale to już osądzi historia. W maju upłynie rok od momentu przyspieszonej beatyfikacji, jednak Polacy jakoś przestali się tą sprawą ekscytować. Podobnie jak kolejnymi rocznicami śmierci. Narodowa histeria przypominała zryw rewolucyjny, ale jak to z pomnikami bywa – szybko osiada na nich kurz. W tym wypadku nawet za szybko, gdyż znamy tylko jedno oblicze JPII.

Myślę, że to właściwy moment, gdy emocje ucichły, by przyjrzeć się krytyczniej papieskiej działalności. Temu ma służyć książka „Ojciec nieświęty” wydana przez Czarną Owcę, na którą składają się rozmowy Piotra Szumlewicza z politykami, naukowcami i dziennikarzami o Janie Pawle II. Temat homiczy stanowi oddzielny wątek tej książki, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się szerzej tej publikacji.

Dlaczego JPII powinien być dla nas tematem istotnym? Przyczyn tego jest kilka. Po pierwsze jego postać zaważyła na polityce całej III RP. Każdą agresywną kwestię można było zadekretować poprzez powołanie się na papieża. To było wygodne, łatwe, tanie i wiadomo było z góry, że „naród” to kupi. Instrumentalne traktowanie JPII przez polityków czasem przechodziło w bezczelność, gdy np. PiS argumentował, że nauczanie papieskie nie stoi w sprzeczności z ideą kary śmierci. Po drugie – w kwestiach społecznych JPII okazał się niesamowitym konserwatystą, co pokutuje do tej pory. Katechizm Kościoła katolickiego, który ukazał się na początku lat 90., mówi o homoseksualizmie jako „wewnętrznym nieuporządkowaniu”. Jest to rzecz jasna bełkot, jakich wiele w kościelnych dokumentach, natomiast ponoć i tak nastąpił przełom, gdyż nie traktuje orientacji psychoseksualnej w kategoriach grzechu, o czym bardziej święci od papieża politycy czy publicyści nie wiedzą.

Nie chcę jednak ustawiać się w opozycji do jakichkolwiek deklaracji antyklerykalnych czy antypapieskich. Nie płakałem po papieżu, nie śledzę jego medialnych losów, w ogóle mnie to nie interesuje, ale też nie podważam jego zasług. Chciałbym natomiast podzielić się wrażeniami z lektury bardzo interesujących wywiadów, gdyż momentami czyta się je z wypiekami na twarzy!

Pierwszą moją myślą – gdy zestawiłem nazwisko autora z rozmówcami – było zwątpienie w sens publikacji. Z góry założyłem, że cała książka jest ustawiona pod tezę, iż papież jest niefajny – mówiąc eufemistycznie. I jest tak faktycznie, ale nie razi mnie to, gdyż zarówno autor, jak i osoby zaproszone do rozmowy, nie poprzestają na antypapieskich emocjach, a rzeczowo, z wielką wiedzą odpowiadają na pytania i wyjaśniają czy analizują poszczególne przypadki. Koncepcja książki jest dobrze pomyślana – niemal każdy z rozmówców jest specjalistą w danym aspekcie papieskiej działalności. Tematyczny układ rozmów się sprawdza, gdyż dzięki temu po lekturze całości objawia się obraz Jana Pawła II niesprowadzony do płytkiego i banalnego antyklerykalizmu, a wszelakie zarzuty znajdują potwierdzenie w sensownej argumentacji. Tutaj sam Szumlewicz bije na głowę wszystkich bezkrytycznych wielbicieli papieża, gdyż sięga po fakty, solidne argumenty, znajomość pism i twórczości – a wyłącznie taka krytyka ma sens, by nie obalono jej poprzez sprowadzenie do taniego antyklerykalizmu. Redaktor dobrze przygotował się do wywiadów. Dyskutowanie, spieranie się o „dzieło” papieża Polaka bez solidnej wiedzy jest trudne. To mnie akurat cieszy, bo wreszcie papieski dyskurs doczekał się w Polsce wariantu krytycznego (na świecie rzecz jasna jest rozsądniej pod tym względem) oraz przeniesiony został ze sfery emocji na platformę analityczną.

Z książki dowiemy się, jaki stosunek JPII miał do polskości (jednak interesy Kościoła katolickiego stawiał zawsze na pierwszym miejscu), do patriotyzmu, do realnego socjalizmu (nie taki znów jednoznaczny), do Solidarności, do mniejszości, kobiet, niekatolików, tematów wiadomych, czyli antykoncepcji, legalizacji związków partnerskich, czy mniej oczywistych, jak choćby filozoficznych podstaw swojej działalności. Wśród papieskich grzechów przez rozmowy przewija się sporo ciężkich oskarżeń, jak kwestia tuszowania pedofilii w Kościele katolickim, prania brudnych pieniędzy przez watykański bank (tę rozmowę czyta się jak rasowy kryminał, krew się leje, gorąco polecam, jakbyśmy wrócili do czasów Borgiów!), bratania się z dyktatorami, wspieranie reżimów, cofnięcie Kościoła do etapu przedsoborowego. To poważne zarzuty i zostały dobrze udokumentowane, a poza Polską są szeroko omawiane i komentowane. Okazuje się, że „ojciec święty” bywał faktycznie, jak wskazuje trafnie tytuł, „nieświęty”. I słusznie twierdzi Tomasz Piątek w konkluzji rozmowy, że po papieżu w Polsce zostanie tylko kremówka – gdyż dotąd „rozhisteryzowany naród” nie podejmował intelektualnego wysiłku, by wgłębić się w papieską naukę.

I wreszcie na koniec – dobór rozmówców. Mam z tym niemały problem. Książka traci na tym, że nie zawiera notek biograficznych, co jest błędem redaktorskim. Oczywiście wiem, kim jest Obirek, Balicki czy Środa. Natomiast nie znam nazwisk wielu rozmówców, a już największy zgrzyt wzbudziła postać Artura Zawiszy, którego w pierwszym odruchu zidentyfikowałem z pewnym ultraktonserwatywnym politykiem, za co niniejszym przepraszam. To błąd nie tylko „poznawczy”, bo jednak krytyka powinna przebiegać z perspektywy autorytetu, za rozmówcą powinna stać nie tylko rzetelna i sensowna argumentacja, lecz także osiągnięcia. I wreszcie za nieporozumienie uznaję zaproszenie do rozmowy osób mimo wszystko uchodzących za skompromitowane publicznie, także w swoim antyklerykalizmie, a przez to nietraktowane „poważnie”. Mam tu na myśli Joannę Senyszyn, Janusza Palikota oraz Jerzego Urban. Wywiady z nimi są ciekawe, ale z drugiej strony nie wnoszą nic, czego byśmy się po tych postaciach nie spodziewali. Rozumiem chęć komentowania fenomenu JPII z perspektywy uczestnictwa w bieżącej polityce, jednak może warto było zaprosić autorytet z dziedziny politologii czy socjologii. Argumentację Palikota czy Urbana można łatwo podważyć, szczególnie że są oni mocno stygmatyzowani przez opinię publiczną.

Choć na co dzień postać Jana Pawła II nie spędza mi, podobnie jak większości z nas, snu z powiek, to publikację tę przeczytałem z niekłamaną satysfakcją. Uznaję ją za pewien nowy etap w dyskursie publicznym, który jest krytyczny względem dominującej i agresywnej postawy Kościoła katolickiego w Polsce. A wynik ostatnich wyborów do Sejmu jest oznaką, że powoli nadchodzą nowe, świeckie czasy.

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

8 komentarzy do:Ojciec nieświęty

  • Peter Pan

    [Re: Ojciec nieświęty]

    A propos Senyszyn- ten artykuł jest jak ona. Słuszne intencje, wykonanie żenujące.
    Tak koślawych stylistycznie zdań nie czytałem już dawno. Może to dlatego, że nie czytuję Zadry;).

  • anty

    [Re: Ojciec nieświęty]

    Precz, precz z papieżem.

  • Przemek

    [Re: Ojciec nieświęty]

    Tej książki nie znam, ale osobom zainteresowanym tematem bardzo polecam książkę Tadeusza Bartosia „Jan Paweł II. Analiza krytyczna”. Rzetelna i dobrze napisana. To raczej ona – już kilka lat temu – otworzyła pewien nowy, krytyczny etap w dyskursie o Janie Pawle II. Co więcej, polemizuje z myślą JP II nie tylko na gruncie społecznym czy obyczajowym, ale też stricte religijnym, pokazując jak – jako etyk – redukował on religię do kwestii moralności.

  • eNZet

    [Re: Ojciec nieświęty]

    Dzięki, Marcin, za recenzję. Chętnie przeczytam skoro nie jest to książka antyklerykalna w takim tanim wydaniu.

  • dominik-on-line

    [Re: Ojciec nieświęty]

    Ksiazke wlasnie czytam, w wersji elektronicznej. Jest niezla, zwlaszcz dlatego, ze zawiera rozdzial wyjasniajacy, dlaczego Biblia nie potepia zwiazkow homo takich, jakie mamy teraz. Dla mnie, jako osoby interesujacej sie tematem bylo to jesne juz dawno, jednak jesli taka ksiazka trafia do empiku, to istnieje szansa, ze wiele innych ludzi ja przeczyta, a wiec i ten rozdzial tez :-)

  • dominik-on-line

    [Re: Ojciec nieświęty]

    Ksiazke wlasnie czytam, w wersji elektronicznej. Jest niezla, zwlaszcz dlatego, ze zawiera rozdzial wyjasniajacy, dlaczego Biblia nie potepia zwiazkow homo takich, jakie mamy teraz. Dla mnie, jako osoby interesujacej sie tematem bylo to jesne juz dawno, jednak jesli taka ksiazka trafia do empiku, to istnieje szansa, ze wiele innych ludzi ja przeczyta, a wiec i ten rozdzial tez :-)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa