Druga runda w sprawie radomskiej

Sprawa radomskich polityków PiS, którzy blisko rok temu zablokowali Żywą Bibliotekę, wróciła do sądu. Obaj zostali oskarżeni o zniesławienie osób homoseksualnych po tym, jak media opublikowały ich wypowiedzi nt. udziału geja w radomskiej Żywej Bibliotece. W listopadzie zeszłego roku Sąd Rejonowy w Radomiu wydał wyrok w sprawie. W ostatni wtorek odbyła się rozprawa apelacyjna.

Od wyroku Sądu Rejonowego odwołał się oskarżony radny Sławomir Adamiec, wobec którego sąd I instancji warunkowo umorzył postępowanie na 2 lata (to tzw. okres próby, w którym oskarżony nie może popełnić podobnego przestępstwa) oraz orzekł zapłatę 2000 zł na lokalne stowarzyszenie zajmujące się niewidomymi i niedowidzącymi dziećmi. Radny domagał się uniewinnienia. Co ciekawe, początkowo oskarżony S. Adamiec twierdził, że sąd przyznał mu rację i nie zamierzał apelować, deklarował też, że chętnie zapłaci 2000 zł na cel wskazany przez sąd. Radny rozmyślił się szybko i oświadczył mediom, że zapłata w/w kwoty byłaby dla jego rodziny zbyt dużym obciążeniem (radnego broni dwóch obrońców z wyboru – adwokatów z warszawskiej kancelarii Zaborski, Morysiński Adwokacja Spółka Partnerska). Apelację złożył też oskarżyciel prywatny – Przemek Szczepłocki, prawnik toruńskiego stowarzyszenia „Pracownia Różnorodności” – domagając się ponownego zbadania sprawy przez Sąd Rejonowy. Od listopadowego wyroku nie odwołał się drugi z oskarżonych – zastępca prezydenta miasta Ryszard Fałek – którego uniewinniono.

Na wtorkowej rozprawie przed Sądem Okręgowym w Radomiu stawili się oskarżyciel i oskarżony R. Fałek z obrońcą adw. Borysławem Szlantą. Drugi oskarżony nie przybył, był reprezentowany przed dwóch obrońców: adw. Michała Pratkowskiego i adw. Marcina Zaborskiego. Rozprawa – podobnie jak posiedzenia sądu I instancji – przyciągnęła uwagę wielu lokalnych mediów.

Po zreferowaniu sprawy przez sędziego sprawozdawcę wypowiedzieli się obrońcy oskarżonych. Adw. B. Szlanta wniósł o utrzymanie wyroku sądu I instancji, który uniewinnił jego klienta. Stwierdził, że oskarżony R. Fałek nigdy nie chciał obrazić ani poniżyć osób homoseksualnych, a użyte przez niego sformułowania były niewinne; nazywając homoseksualność „przekazem, który można propagować” oraz „innym widzeniem świata” R. Fałek chciał – zdaniem swojego obrońcy – podkreślić różnorodność społeczeństwa. Także stwierdzenie oskarżonego, że homoseksualność to „model zachowania”, który nie jest „w pełni pożądany z punktu widzenia określonego systemu wartości, zarówno dla konkretnej jednostki, jak i dla społeczeństwa, w którym żyje” było – zdaniem adw. B. Szlanty – dopuszczalne. Jak stwierdził, wolność wypowiedzi każdej osoby, w tym jego klienta, kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej osoby. Obrońca R. Fałka uznał, że jego klient nie przekroczył tej granicy.

Po spokojnym wystąpieniu obrońcy oskarżonego R. Fałka w zupełnie innym tonie wypowiedzieli się adw. M. Zaborski i adw. M. Pratkowski. Domagali się oni uniewinnienia swojego klienta – radnego S. Adamca. Do zarzutów z napisanej przez siebie apelacji (m.in. tego, że oskarżyciel prywatny, który „deklaruje, że jest osobą homoseksualną”, nie miał prawa do złożenia aktu oskarżenia – pogląd ten został odrzucony jeszcze przez sąd I instancji) dołożyli nowe. Adw. M. Zaborski (doktor nauk prawnych) powołał się na art. 18 Konstytucji RP i stwierdził, że skoro chroni on „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny”, to „związki homoseksualne” nie są przez prawo chronione. Dodał też, że – wbrew twierdzeniom oskarżyciela prywatnego – heteroseksualności, biseksualności i homoseksualności nie można uznać za równoprawne orientacje, choćby ze „względów demograficznych”; obrońca uzasadnił tę myśl stwierdzeniem, że ze „związków homoseksualnych czy biseksualnych nie będzie dzieci”. Obrońca nie wyjaśnił, jaki jest związek między jego wywodem a sprawą rozpoznawaną przez sąd – w której chodzi wszak o zniesławienie osób homoseksualnych. Adw. M. Pratkowski bronił swojego klienta twierdząc, że list radnego S. Adamca (w którym nazwał on Żywą Bibliotekę z udziałem geja „kolejnym pretekstem do propagowania dewiacji”) był przejawem krytyki prasowej (choć oskarżony nie jest dziennikarzem) oraz krytyki działalności artystycznej. Dla utrzymania tego ostatniego argumentu obaj obrońcy S. Adamca nazywali Żywą Bibliotekę wydarzeniem artystycznym, kulturalnym a nawet – wystawą.

Oskarżyciel prywatny stwierdził, że wnosi o uchylenie wyroku sądu I instancji, gdyż ogranicza się on do ukarania tylko jednego z kilku zachowań oskarżonego S. Adamca oraz uniewinnia drugiego oskarżonego, co nie powinno mieć miejsca. P. Szczepłocki dodał, że do twierdzeń obrońców S. Adamca odniósł się już w odpowiedzi na apelację, którą Sąd Okręgowy otrzymał przed rozprawą.

Po wysłuchaniu stron sąd zdecydował, że – ze względu na zawiły charakter sprawy – wyrok zostanie ogłoszony dopiero 03 kwietnia.

[Przemek Szczepłocki]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa